
Oszuści krążą po osiedlach i domach jednorodzinnych, przekonując o konieczności przeprowadzenia kontroli bezpieczeństwa. Pod żadnym pozorem nie wpuszczajmy ich do środka, ponieważ prawdziwi urzędnicy nie prowadzą takich inspekcji. Niestety, podobnych incydentów będzie w nadchodzącym czasie przybywać.
W okresie letnich wyjazdów nasza uwaga skupia się przede wszystkim na tym, jak nie tracić pieniędzy na urlopie i zabezpieczyć majątek przed włamaniem, tymczasem złodzieje nierzadko przeprowadzają dokładne rozpoznanie znacznie wcześniej.
Wachlarz wymówek, z jakich korzystają nieproszeni goście, jest naprawdę szeroki. Wykorzystują oni każdy nośny temat, by uśpić naszą czujność i pod wymyślonym pretekstem dostać się do mieszkania na rekonesans lub bezczelną kradzież.
Oszustwo na Poradnik Bezpieczeństwa od MSWiA
Kilka miesięcy temu ostrzegaliśmy przed nowym oszustwem w blokach powiązanym z rządowym programem edukacyjnym. Przestępcy wykorzystywali rozsyłany obywateli "Poradnik Bezpieczeństwa". Twierdzili, że muszą sprawdzić dany lokal pod kątem nowych wytycznych zawartych w broszurze lub oferowali sprzedaż broszurki.
Tymczasem publikacja przygotowana przez Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji jest całkowicie darmowa. Resort spraw wewnętrznych wydał zresztą oficjalny apel w tej sprawie.
"Poradnik Bezpieczeństwa nie nakłada na ciebie żadnych obowiązków. Urzędnicy nie prowadzą kontroli w związku z Poradnikiem" – podkreślało w komunikacie MSWiA. Prawdziwa broszura to wyłącznie zbiór darmowych instrukcji na wypadek pożarów, powodzi czy ataków terrorystycznych.
Zobacz także
Fałszywe kontrole w mieszkaniach mogą być cały czas
Niestety pretekstów do nieuzasadnionego sprawdzania naszych domów wciąż przybywa. Wczoraj syreny zawyły w całej Polsce w ramach akcji Alarm-26, której głównym celem było przetestowanie państwowych systemów ostrzegania.
Dodatkowo szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz otwarcie ostrzega o możliwych rosyjskich prowokacjach z użyciem dronów nad terytorium państw wschodniej flanki NATO.
Dla zorganizowanych grup przestępczych to wprost idealna okazja do nieuczciwego zarobku. To zaledwie kwestia czasu, aż na klatkach schodowych pojawią się szemrane osoby, wykorzystujące testy sprzętu alarmowego lub powszechny strach przed zagrożeniem z powietrza jako wymówkę do inspekcji.
Nowe przepisy i obowiązkowa kontrola lokalu
Wyobraźnia złodziei nie ogranicza się jednak wyłącznie do spraw kryzysowych i wojennych. W tym roku opisywaliśmy też inne historie oraz schematy działania domokrążców:
Sytuacja może stać się wkrótce jeszcze trudniejsza, ponieważ władze przygotowują przepisy nakładające nowy obowiązek dla mieszkańców bloków. Będą musieli wpuścić zarządcę budynku lub przedstawiciela spółdzielni pod groźbą 5 tys. zł kary.
Pamiętajmy jednak, że jeśli jesteśmy uczciwymi lokatorami i nie sprawiamy problemów administracji, to nikt nie zapuka do nas z nakazem z dnia na dzień. Kary i przymusowe inspekcje dotkną wyłącznie najbardziej opornych na kontrole instalacji sąsiadów.






