
Wizz Air znalazł się w ogniu krytyki i tym razem jest to uzasadnione. Węgierski przewoźnik masowo zmienia rozkłady lotów, przestawiając daty i godziny rejsów bez zgody podróżnych. Co więcej: zamknięcie powiadomienia w aplikacji traktuje jako akceptację nowego planu podróży. To prowadzi do absurdalnych sytuacji.
O tej absurdalnej sytuacji poinformował portal "Fly4free", do którego zgłosili się poszkodowani pasażerowie. Wśród nich jest pan Mateusz, który planował kilkudniowy urlop w Portugalii (można tam liczyć na wakacje bez tłumów i z nieziemskimi plażami, a Polaków w zasadzie tam nie ma). Pierwotny plan zakładał wylot z Katowic do Porto 14 marca i powrót 17 marca. Po korekcie przez linię lotniczą jego wyjazd został skrócony do 35 minut.
Czy Wizz Air robi sobie żarty? Teleportacja na lotnisku w Porto
Pan Mateusz wykupił bilet na rejs z Katowic do Porto z wylotem 14 marca i powrotem 17 marca. Realizacja lotów w tych terminach okazała się niemożliwa, dlatego Wizz Air wysłał pasażerowi propozycję nowych lotów. "Z przykrością informujemy, że Twój lot będzie wylatywał z innego/przylatywał na inne lotnisko niż pierwotnie planowano. Sprawdź zaktualizowany plan podróży, aby uzyskać informacje o nowym lotnisku wylotu/przylotu. Przepraszamy za wszelkie niedogodności z tym związane i dziękujemy za wyrozumiałość" – brzmiał komunikat, który trzeba było zaakceptować, aby dalej korzystać z aplikacji.
Z obecnego planu podróży wynika, że samolot z Katowic ma wylądować w Porto 15 marca o godzinie 18:55; lot powrotny do Polski zaplanowano tego samego dnia i tym samym samolotem o... 19:30. Pobyt mężczyzny w Porto ma wynieść 35 minut. – Konsultanci nie udzielili mi informacji, czy mam się teleportować przez bramki i kontrolę bezpieczeństwa i czy zdążę odebrać walizkę z luku – relacjonuje pan Mateusz, cytowany przez "Fly4free". Przypomnijmy, że i na tym polu przewoźnik zaostrzył kurs: Wizz Air będzie dokładniej kontrolował pasażerów – na celowniku bagaż.
Jak się okazuje, mechanizm zmieniania połączeń przez Wizz Aira opiera się na powiadomieniu wyskakującym w aplikacji mobilnej. Komunikat informuje o zmianie lotniska lub godzin lotu, a jedyną opcją na ekranie jest przycisk zatwierdzający, który odblokowuje dalsze korzystanie z aplikacji.
Z relacji pasażera wynika, że kliknięcie tego przycisku jest przez Wizz Air rejestrowane jako akceptacja propozycji nowych lotów. Inni podróżni także podkreślają, że nie otrzymali wcześniej wiadomości ani maili, dających możliwość odrzucenia zmian, zamiany rezerwacji na inny termin czy żądania zwrotu pieniędzy za bilet.
Jak wynika z relacji podróżnych, próby składania reklamacji kończą się zazwyczaj fiaskiem. Węgierski przewoźnik twierdzi, że klient zaakceptował nowe warunki w aplikacji. Podobny scenariusz przerabialiśmy już wcześniej: Wizz Air anulował 80 tys. biletów. Eksperci z "Fly4free" zwrócili się już do biura prasowego Wizz Aira z prośbą o wyjaśnienie sprawy. Na odpowiedź przewoźnika wciąż czekają.
Zobacz także
Wizz Air tnie siatkę połączeń w Polsce
Jak pisaliśmy już na łamach naTemat, Wizz Air masowo tnie siatkę połączeń w Polsce. Tym razem odwołanie lotów ogłasza na szczęście transparentnie. Nie zmienia to jednak faktu, że pasażerowie muszą dostosować swoje plany. Wiele redukowanych połączeń było wcześniej ogłaszanych jako całoroczne.
Jakie lotniska zmieniają siatki połączeń? Katowice tracą trasy do Madrytu i Brindisi oraz tymczasowo do Aten, Billund i Maastricht, natomiast Kraków żegna zimowe loty do Sofii, Nicei, Stavanger i Genui (przy czym połączenie Warszawa–Genua na lato zostało całkowicie usunięte). Cięcia dotkną także Wrocław (zawieszenie Bukaresztu, Nicei i Kutaisi) oraz Gdańsk, gdzie znikną rejsy do Nicei, Aten i Aberdeen, a na kilku innych kierunkach – m.in. do Sztokholmu czy Wilna – zmniejszy się częstotliwość lotów. Wcześniej Wizz Air odwołał też inne loty z Polski – nie polecimy do Włoch i Chorwacji.






