Lotnisko w Radomiu z historycznym wynikiem
Lotnisko w Radomiu zatłoczone jak nigdy. Jednak taka sytuacja nie potrwa już długo Fot. Klaudia Zawistowska/naTemat

Nie ma w Polsce lotniska, które równie szybko przywoływałoby ironiczny uśmiech na twarzy co właśnie port w Radomiu. Milionowe straty, położenie z dala od stolicy i wreszcie brak zainteresowania ze strony przewoźników bardzo mu nie pomagają. Jednak tegoroczne wakacje wyglądają tam zupełnie inaczej.

REKLAMA

Lotniska w Radomiu nikt nie nazwałby chyba sukcesem. Nowiutki i pachnący świeżością port przez zdecydowaną większość roku stoi pusty. Jednak tegoroczne lato wygląda tam zupełnie inaczej, czego dowodem był poniedziałek 27 lipca. Jednego dnia obsłużono tam więcej pasażerów niż w całym kwietniu 2026 roku.

Lotnisko w Radomiu z historycznym rekordem

Już od kilku miesięcy było wiadomo, że lotnisko w Radomiu czeka bardzo obiecujące lato. Pierwszym zwiastunem większego ruchu w tym porcie było ogłoszenie przez Wizz Aira otwarcia stamtąd aż dwóch nowych tras. Do dotychczasowego Cypru dołączyły jeszcze Albania i Bułgaria (Burgas). Druga z tych tras okazała się na tyle dużym sukcesem, że już teraz wiadomo, iż w przyszłym roku również znajdzie się w siatce.

Do tego doszły jeszcze połączenia czarterowe, a efekt kumulacji lotów mieliśmy 27 lipca. Jak informuje serwis Fly4free.pl, tego dnia port obsłużył rekordowe 2335 pasażerów i przeprowadził 15 operacji. To ich historyczny rekord i najlepszy dzień od momentu otwarcia po remoncie. Profil "Lotnisko Radom" dodał, że wcześniejszy rekord został ustanowiony 13 lipca 2026 roku i wynosił 1906 pasażerów. Dla porównania w kwietniu 2026 roku Radom przez cały miesiąc obsłużył 2293 podróżnych.

Przed lotniskiem pewnie kolejne rekordy, które padną jeszcze w tym sezonie. Pamiętajmy bowiem, że najwięcej Polaków wyjeżdża właśnie na przełomie lipca i sierpnia, zwłaszcza w tygodniu z długim weekendem sierpniowym. Jednak po tych dobrych miesiącach (lipiec może przynieść nawet 25 tys. obsłużonych pasażerów) przyjdzie ponowne zderzenie z rzeczywistością.

Lotnisko w Radomiu wygrało na zapełnieniu Lotniska Chopina. Jesień będzie bolesna

Takie zatrzęsienie podróżnych w Radomiu nie jest przypadkiem. W związku z zapełnieniem Lotniska Chopina i w zasadzie pełnym obłożeniem w sezonie letnim wielu przewoźników czarterowych postanowiło przenieść się właśnie do Radomia. Tylko że wraz z zakończeniem sezonu biura podróży stamtąd znikną, a port zostanie prawie z niczym.

Jedyną całosezonową trasą z portu Warszawa-Radom pozostają loty na Cypr realizowane przez Wizz Aira. Na ten moment wszystko wskazuje na to, że podobnie jak w minionych latach ani węgierski przewoźnik, ani żadna inna linia lotnicza nie zdecyduje się na uruchomienie stamtąd jakiejkolwiek dodatkowej regularnej trasy. A to oznacza, że zamiast 25 tys. turystów lotnisko znów będzie obsługiwało 3-4 tys.

Niewielkim światełkiem w tunelu dla Radomia pozostaje plan podziału ruchu Lotniska Chopina na mniejsze okoliczne lotniska. Polskie Porty Lotnicze (PPL) planują tymczasowy, administracyjny podział ruchu dla Lotniska Chopina na lata 2028–2030, aby odciążyć je w trakcie zaplanowanej modernizacji. Wówczas wiele zyskałby Modlin, ale tam również siatka bywa bardzo gęsta, stąd najwięcej korzyści odniósłby właśnie port lotniczy Warszawa-Radom. Jednak na ostateczne decyzje w tej kwestii musimy jeszcze zaczekać.