Migranci bez żadnej kontroli wdzierają się do Ceuty
Sytuacja w Ceucie poza kontrolą. A Polacy martwią się, czy wakacje w Hiszpanii są bezpieczne Fot. JUPOL/Facebook

Od kilku dni sytuacja w hiszpańskim mieście Ceuta jest fatalna. Lokalne władze apelują o pilne wsparcie, ponieważ tysiące ludzi szturmują ich granice, chcąc wedrzeć się na teren Hiszpanii. Sytuacja jest dramatyczna, a Polacy pytają, czy wakacje w tym kraju są bezpieczne, czym pokazują swoją niewiedzę.

REKLAMA

Obrazki z Ceuty, ale i niedalekiej Melilli obiegły światowe media. Widać na nich, jak od strony morza tysiące osób próbują sforsować zabezpieczenia z drutu kolczastego i betonu. Wszystko po to, żeby z Maroka przedostać się na teren Hiszpanii. Na miejscu w piątek 31 lipca ma być premier Pedro Sánchez. Tymczasem media donoszą o 15 utonięciach. Równocześnie Polacy popisują się skrajną niewiedzą z zakresu geografii.

Czy wakacje w Hiszpanii są bezpieczne? Sytuacja na kontynencie jest normalna

Hiszpania w ostatnich latach stała się jednym z ulubionych kierunków wyjazdowych Polaków. Jedynym kierunkiem, który może się z nią równać, są Włochy. Wielu naszych podróżnych ma tam nawet swoje drugie domy. Przez kilka ostatnich lat kupowali je głównie w okolicach Alicante, Malagi, ale i Barcelony. Stąd po informacji o szturmie migrantów na Ceutę pojawiły się poważne obawy o bezpieczeństwo wakacji w tym kraju.

Na tym etapie podróżni powinni być jednak spokojni. Warto bowiem pamiętać, że choć Ceuta jest miastem należącym do Hiszpanii, to znajduje się na terenie Afryki. Obok hiszpańskiej Melilli są to jedyne dwa terytoria Unii Europejskiej położone na terytorium Czarnego Lądu. Teoretycznie znajdują się tam również Wyspy Kanaryjskie, ale są one oddalone o setki kilometrów od wybrzeża kontynentu.

Z tego powodu, choć szturm imigrantów wygląda groźnie, Polacy nie muszą się obawiać o swoje bezpieczeństwo na urlopie. Osoby, które siłą wedrą się do miast, trafiają do przepełnionych ośrodków, a dodatkowo nadal znajdują się setki kilometrów od kontynentalnej części Hiszpanii, w której przebywają turyści.

O bezpieczeństwo wakacji w Hiszpanii można się jednak obawiać z innego powodu. W kraju nadal szaleją niebezpieczne pożary. Pocieszający jest fakt, że po kilku dniach strażakom udało się zapanować nad ogniem w pobliżu Madrytu. W ostatnich dniach trudna walka trwała także w regionach Kastylia-La Mancha, Kastylia i León oraz w Andaluzji.

Szturm na granicę Hiszpanii to nie przypadek. Winna decyzja Sądu Najwyższego

Patrząc na kolejne zdjęcia i nagrania z Ceuty, trudno nie zastanawiać się, dlaczego do tak zmasowanej próby przekroczenia granic doszło właśnie teraz. Szacuje się, że tylko w czwartek 30 lipca mogło się tam wedrzeć ok. 2-3 tys. nielegalnych migrantów z Maroka.

Moment tak intensywnego najazdu nie jest przypadkowy. W zasadzie jest to efekt decyzji Sądu Najwyższego Hiszpanii. Ten w lipcu orzekł, że migrantów zatrzymanych na morzu podczas próby dotarcia do Ceuty lub Melilli, nie można deportować do Maroka. Później w Maroku pojawiła się fałszywa informacja o otwarciu hiszpańskich granic, a ludzie ruszyli w kierunku enklaw.

Sytuacja jest na tyle skomplikowana, że prawicowa premier Włoch Giorgia Meloni zaapelowała, aby wstrzymać umowę Schengen o otwartych granicach z Hiszpanią w obawie, że masowa imigracja przeniesie się z północy Afryki do Europy. Jej stanowisko potępiły już lewicowe władze Hiszpanii.