
Rozłam w PiS doprowadził do wszczęcia publicznych batalii pomiędzy dawnymi już partyjnymi kolegami. Od kilku dni strony obrzucają się kolejnymi oskarżeniami, natomiast dzisiaj usłyszeliśmy nawet o... kradzieży fanpage'u PiS przez Rozwój Plus.
W Prawie i Sprawiedliwości od kilku dni wrze, a cały ten proces możemy ze szczegółami śledzić w mediach, dzięki obszernym relacjom byłych partyjnych kolegów. Oliwy do ognia dolało teraz jeszcze ogłoszenie powołania klubu parlamentarnego przez Mateusza Morawieckiego. A jak już wcześniej pisaliśmy w naTemat, niewykluczone, że o byłym premierze za chwilę dowiemy się nowych rzeczy, ponieważ politycy PiS przeszli do medialnego natarcia. Teraz do całej narracji dołączyło kolejne, dość nietypowe oskarżenie.
Zaskakujące słowa o członkach Rozwoju Plus. "Ukradli fanpage'e PiS"
W czwartek 30 lipca gościem porannej rozmowy na antenie radia TOK FM był poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Moskal. Polityk odnosił się bezpośrednio do tematu powstania nowego klubu parlamentarnego Mateusza Morawieckiego.
– Nie można być w dwóch klubach jednocześnie, to gwałt na statucie partii. Każda partia polityczna musi działać w określonym reżimie prawnym. Mateusz Morawiecki obiecał polityczną Arkę Noego, ale moim zdaniem to będzie raczej Heweliusz. Ten projekt nie będzie ratunkiem, lecz zaszkodzi prawicy w Polsce – wskazywał w wywiadzie poseł.
W pewnym momencie rozmowa zeszła na tory profilów w mediach społecznościowych. Jak wskazywał Michał Moskal, stowarzyszenie Rozwój Plus już od "bardzo wielu miesięcy" budowało swoje ugruntowanie pod obecne działania. Zaznaczył przy tym, że już "w 2025 roku powstawały fanpage'e na Facebooku przygotowujące do tego".
Następnie poseł przeszedł już do najświeższych wydarzeń i wysunął konkretne zarzuty wobec byłych partyjnych współpracowników. – W ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z kilkoma takimi żenującymi sytuacjami, gdzie niektórzy nasi koledzy, którzy byli w PiS, ukradli fanpage'e PiS i przemianowali je na fanpage'e Rozwoju Plus – przekazał Moskal.
Zobacz także
Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości. Morawiecki się nie zatrzymuje
Przypominamy, że w zeszły piątek upłynął termin ultimatum Jarosława Kaczyńskiego wobec członków stowarzyszenia Rozwój Plus, którzy nie zdecydowali się na podpisanie "lojalek". Na ich czele stał natomiast były premier Mateusz Morawiecki. Następnie Jarosław Kaczyński odpalił bombę. – Około trzydziestu kilku, bo to jeszcze nie jest tak w 100 proc. ustalone (...), posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa – przekazał. I zapowiedział, że w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie komitetu, który "po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości".
Tak się jednak nie stało, ponieważ we wtorek po obradach Komitetu Politycznego partii, który miał tylko przyjąć tę informację, dopełnić formalności i usunąć z partii członków stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, nie zrobił tego, choć taką możliwość uwzględnia statut ugrupowania. Za to sprawę skierowano do rzecznika dyscyplinarnego PiS Karola Karskiego. Tłumaczenia rzecznika PiS, który przekonywał, że teraz to "rozłamowcy" sami powinni złożyć rezygnację z członkostwa w PiS, nazwano farsą.
Morawiecki jednak nie czekał na rozwój sytuacji. W środę zwołał konferencję i ogłosił: – W ostatnim czasie byliśmy świadkami bardzo dziwnych partyjnych gierek, które są zupełnie niepotrzebne. (...) Nie chcemy się wdawać z przepychanki partyjne. Chcemy patrzeć w przyszłość i walczyć o dobrobyt Polaków, o silną armię, silną tożsamość kulturową Polaków. Dlatego wspólnie, 40 posłów i senator, postanowiliśmy założyć klub parlamentarny. Będzie to nasze forum do działania na przyszłość.
Jeszcze tego samego dnia posłowie Krzysztof Szczucki i Paweł Jabłoński zabrali głos po wyjściu z gabinetu szefa kancelarii Sejmu. – Zarejestrowaliśmy dzisiaj klub parlamentarny Rozwój Plus, wszystkie formalności zostały przez nas dopełnione – przekazał Szczucki.






