
Mateusz Morawiecki ze swoim nowym klubem parlamentarnym Rozwój Plus od kilku dni sieje niemałe spustoszenie na prawicy. Do jego ugrupowania właśnie dołączył kolejny poseł, który był członkiem PiS od samych początków istnienia partii. Czy ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego sypie się na naszych oczach?
Na prawicy wrze za sprawą śmiałych kroków Mateusza Morawieckiego wobec swojej dawnej partii. Najpierw sprzeciwił się ultimatum Jarosława Kaczyńskiego, a następnie nastąpił jego oficjalny koniec w PiS – "odszedł" lub "został wyrzucony", w zależności od tego, kogo akurat zapytamy. Oliwy do ognia dolało jeszcze powołanie przez byłego premiera własnego klubu parlamentarnego pod nazwą Rozwój Plus. Dotychczas liczył on 40 posłów i jednego senatora – przez co PiS traci status hegemona po 11 latach – jednak właśnie zyskał nowego sprzymierzeńca.
Wieloletni polityk PiS dołącza do Morawieckiego
Dotychczasowy poseł PiS, Szymon Giżyński, przekazał agencji PAP, co cytuje m.in. Polsat News, że podjął decyzję o zasileniu szeregów Rozwoju Plus. Taki ruch to spory cios dla partii Kaczyńskiego, ponieważ polityk ten należał do niej od samego początku, czyli od 2001 roku. Co więcej, jego polityczna współpraca z obecnym prezesem PiS sięgała jeszcze lat 90., kiedy to obaj tworzyli Porozumienie Centrum. A to już niepierwsza osoba, która dawniej uchodziła za zaufanego członka PiS, a teraz przebywa w otoczeniu Morawieckiego.
– Będę w dalszym ciągu poszukiwał pewnego sedna, tej mocnej drogi, która mnie z panem Jarosławem Kaczyńskim jako prezesem i twórcą obu tych ugrupowań bardzo mocno związała na całe życie – tłumaczył swoją decyzję poseł.
Giżyński odniósł się też z optymizmem do nowej formacji. Mówił, że Rozwój Plus stwarza szansę na zbudowanie miejsca, "gdzie można jeszcze raz wrócić do tego, co w historii Prawa i Sprawiedliwości i wcześniej Porozumienia Centrum było najcenniejsze, najpiękniejsze i w dalszym ciągu pozostaje bardzo atrakcyjne, także na dzisiejsze czasy". Według parlamentarzysty klub Morawieckiego to zbiór "ludzi mądrych, zdolnych, z dobrymi intencjami, polskich patriotów". I chociaż sejmowa strona internetowa na ten moment wciąż pokazuje 40 posłów zrzeszonych w Rozwoju Plus, to Giżyński zapewnił PAP, że sprawa jego przejścia została już do końca sformalizowana.
Jak analizował InnPoland, sam zapał to jednak za mało – Morawiecki ma miliony, ale nie kupi sobie partii bez wielomilionowych nakładów na struktury.
Warto przypomnieć, że drogi Szymona Giżyńskiego i PiS rozeszły się nieco wcześniej. W połowie lipca zapadła decyzja o zawieszeniu go w prawach członka partii do momentu ostatecznego zbadania sprawy przez rzecznika dyscyplinarnego. Bezpośrednim powodem takiej reakcji były komentarze posła na temat lokalnego referendum dotyczącego odwołania prezydenta Częstochowy i miejskich radnych.
Zobacz także
Ultimatum, "lojalki" i sprawa dla rzecznika dyscyplinarnego PiS
Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu upłynął termin ultimatum Jarosława Kaczyńskiego wobec członków stowarzyszenia Rozwój Plus, którzy nie zdecydowali się na podpisanie "lojalek". Następnie Jarosław Kaczyński odpalił bombę. – Około trzydziestu kilku, bo to jeszcze nie jest tak w 100 proc. ustalone (...), posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa – przekazał. I zapowiedział, że komitet polityczny partii "po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości".
Tak się jednak nie stało, choć taką możliwość uwzględnia statut ugrupowania. Za to sprawę skierowano do rzecznika dyscyplinarnego PiS Karola Karskiego. A tłumaczenia rzecznika PiS, który przekonywał, że teraz to "rozłamowcy" sami powinni złożyć rezygnację z członkostwa w PiS, wielu komentatorów nazwało farsą.
Jednak Morawiecki w gierkach PiS nie bierze udziału i nie czekał na rozwój sytuacji. W ubiegłą środę ogłosił: – W ostatnim czasie byliśmy świadkami bardzo dziwnych partyjnych gierek, które są zupełnie niepotrzebne. Nie chcemy się wdawać z przepychanki partyjne. Chcemy patrzeć w przyszłość i walczyć o dobrobyt Polaków, o silną armię, silną tożsamość kulturową Polaków. Dlatego wspólnie, 40 posłów i senator, postanowiliśmy założyć klub parlamentarny.






