
Rozłam w PiS zmienił układ sił na polskiej scenie politycznej, a opinia publiczna wyrobiła już sobie zdanie na temat jego przyczyn. Z najnowszego sondażu wynika, że Polacy najczęściej nie obarczają winą jednego polityka czy frakcji. Spora część respondentów uważa, że do rozpadu największej partii opozycyjnej doprowadziły działania wszystkich uczestników konfliktu.
Jak wynika z sondażu SW Research dla rp.pl, którego wyniki zostały opublikowane 2 sierpnia 2026 roku, Polacy są podzieleni w ocenie tego, kto jest odpowiedzialny za rozłam w PiS.
Od kwietnia tego roku działa stowarzyszenie Rozwój Plus stworzone przez Mateusza Morawieckiego, które miało być "drugim płucem" PiS. 15 lipca Rafał Bochenek poinformował o decyzji Nowogrodzkiej o konieczności rezygnacji z uczestnictwa w politycznych pozapartyjnych organizacjach i konieczności podpisania tzw. lojalek.
Parlamentarzyści związani z Rozwojem Plus niedługo po upływie ultimatum wystosowanego przez Jarosława Kaczyńskiego założyli własny klub parlamentarny. W rezultacie PiS przeżyło rozłam i utraciło w Sejmie status hegemona po 11 latach. Obecnie największym klubem parlamentarnym jest Koalicja Obywatelska, a Rozwój Plus liczy formalnie 41 członków (ostatnio Szymon Giżyński, weteran PiS przeszedł do Morawieckiego).
Jednocześnie status stronników Mateusza Morawieckiego w PiS nie jest do końca jasny. Politycy twierdzą, że w praktyce zostali wyrzuceni z jego struktur. Partia Jarosława Kaczyńskiego nie usunęła posłów ze swoich struktur, a skierowała ich sprawę do rzecznika dyscypliny partyjnej.
Sondaż: kto odpowiada za rozłam w PiS? Do wyboru 2 stronnictwa i prezes
Uczestnikom sondażu zostało zadane pytanie: "Co było Pani/Pana zdaniem główną przyczyną rozłamu w PiS?" Badani mogli wybrać jedną odpowiedź spośród:
- działania Jarosława Kaczyńskiego,
- działania środowiska "maślarzy" (Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki, Przemysław Czarnek),
- działania środowiska Mateusza Morawieckiego i jego zwolenników,
- wszyscy po części odpowiadają za rozłam,
- nie mam zdania.
Zdania nie miało 19,0 proc. badanych. Najmniej uczestników wskazało działania "maślarzy" – 13,9 proc. Niewiele więcej, bo 15,9 proc. wskazało działania środowiska Mateusza Morawieckiego. Więcej badanych, 17,9 proc., widzi winę po stronie Jarosława Kaczyńskiego. Najwięcej, bo jedna trzecia uczestników badania twierdzi, że za rozłam w PiS odpowiadają wszyscy po części. Taką odpowiedź wskazało 33,4 proc. badanych.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Rozłam w PiS – roszada zmienia obraz polskiej prawicy
Wciąż nie do końca rozstrzygnięty spór w PiS cieszy rządzącą koalicję i budzi pewne wątpliwości ze strony liderów prawicowej opozycji. Krzysztof Bosak apelował nawet do władz PiS, aby do rozstania doszło "po męsku", przywołując rozbrat Konfederacji WiN z Konfederacją Korony Polskiej, który miał trwać jeden dzień. Według niego konflikt w PiS "ośmiesza w oczach społeczeństwa, (...) cokolwiek nazywanego prawicą".
"Jeszcze parę tygodni Waszych polemik i 'prawica' w Polsce będzie synonimem bandy jałowych, skłóconych i zgorzkniałych zgredów" – oceniał sytuację współlider prawicowej partii we wpisie na X, niedługo przed oficjalnym oświadczeniem Kaczyńskiego ws. "rezygnacji" ponad 30 parlamentarzystów z członkostwa w partii.
Według średniej sondażowej serwisu ewybory.eu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego może obecnie liczyć na 6,1 proc. poparcia, a nowy sondaż po rozłamie w PiS pokazał, że największa grupa Polaków odbiera całą roszadę jako osłabienie prawicy. Były premier stara się zdobyć poparcie społeczne m.in. poprzez organizację konferencji i wydarzeń, które mają łączyć ekspertów z różnych dziedzin.
Budowanie nowej siły politycznej to jednak także kwestia pieniędzy – jak analizował InnPoland, Morawiecki ma miliony, ale nie kupi sobie partii, bo limity wpłat na partie i fundusz wyborczy są ściśle określone w przepisach. Pierwsze spotkanie Rozwój Plus Wy (nazywane także grillem Morawieckiego) odbyło się w ostatni piątek.






