
Polacy kochają podróżować do Włoch. Obok Hiszpanii jest to nasz ulubiony kierunek wyjazdowy, do którego na dodatek mamy naprawdę blisko. Jednak turyści potrafią się tam błyskawicznie zdradzić. Miejscowi poznają Polaków po kilku błędach.
Włochy to jedna z europejskich perełek turystycznych. Kraj jest tak bardzo zróżnicowany, że w zasadzie każdy znajdzie tam coś dla siebie. Jednak z biegiem lat włoska kultura doczekała się kilku kanonów i charakterystycznych punktów, które wyróżniają ją na arenie międzynarodowej, a równocześnie zaskakują przyjezdnych. Niektóre z nich regularnie pokonują polskich turystów. Na szczęście nieporozumienia nie doprowadzają do międzynarodowych skandali.
3 najczęstsze błędy Polaków we Włoszech. Od razu nas po nich rozpoznają
Pierwszy błąd jest doskonale znany od lat. Chodzi oczywiście o zamawianie mlecznej kawy po południu. U nas cappuccino po obiedzie czy kolacji to coś zupełnie normalnego. Niektórzy nigdy nie piją kawy bez mleka. Dla Włochów natomiast mleczne kawy są elementem śniadania, stąd jeśli zamówicie je po południu, od razu rozpoznają w was turystów. Kiedyś zresztą było to w zasadzie niemożliwe i do wyboru było espresso albo nic. Dziś kelner się uśmiechnie, ale cappuccino najpewniej poda. Choć rada, by we Włoszech nie zamawiać tej kawy po godzinie 11, bo kelner może cię wyśmiać, wciąż pozostaje aktualna.
– Polscy goście często śmieją się, że pierwszą włoską lekcję otrzymują już przy zamawianiu kawy. W Polsce cappuccino piję przez cały dzień, a we Włoszech ma ono swoje miejsce w porannym rytuale. Nikt nie zabroni zamówić go po kolacji, ale kelner może od razu domyślić się, że rozmawia z turystą – mówi Elena Oppizzi, koordynatorka LagodiGardaCamping nad Jeziorem Garda.
Więcej problemów może być przy drugiej wpadce. Parmezan jest podawany do wielu włoskich dań, bo fantastycznie łączy się z sosami. Ale jest jeden ważny warunek. Włosi nie jedzą go z owocami morza i rybami, bo uważają, że jego wyrazisty smak po prostu zabije smak dodatków. Wielu Polaków o tym nie wie i potrafi makaron z owocami morza posypać parmezanem, co nadal szokuje Włochów. W dobrych restauracjach specjalizujących się w takich daniach najpewniej nawet nie znajdziecie parmezanu na stole. Po prawdziwy parmezan najlepiej wybrać się do Bolonii, bo w kulinarnej stolicy Włoch Polaków uwielbiają.
Zobacz także
O prawdziwy zawrót głowy Włochów przyprawia inny polski zwyczaj. Turyści potrafią przychodzić do restauracji ok. godziny 17:00 lub 18:00 i zamawiać kolację. Dla nich to rzecz iście niepojęta. Ma to związek z tempem i sposobem życia. Włosi jedzą słodkie śniadanie, najczęściej lekki lunch i to kolacja jest dla nich najważniejszym posiłkiem dnia. Nie dość, że jedzą ją późno, bo po 20:00 albo i po 21:00, to na dodatek długo ją celebrują. Ostatecznie to nie tylko posiłek, ale przede wszystkim okazja do spotkania z rodziną i długiej rozmowy – warto więc uwzględnić ją w budżecie i sprawdzić, ile kosztują wakacje we Włoszech. Jeżeli więc przyjdziecie do lokalu przed 20:00, od razu będą wiedzieli, że jesteście turystami.
"Thank you very much" też wyróżnia Polaka. Jest jednak zwyczaj, który chętnie przyjmujemy od Włochów
Na łamach naTemat kilka razy poruszaliśmy już temat tego, że czasami jest nas bardzo łatwo poznać na wakacjach. Niewiele innych nacji, dziękując np. za zakupy czy w restauracji, rzuca "thank you very much". Inni ograniczają się do krótszej wersji "thanks" lub "thank you". A skoro już przy lokalach jesteśmy, to Polaka można szybko poznać po uprzątnięciu stolika. W końcu polska mama zawsze powtarzała, że nie można po sobie zostawić bałaganu w gościach.
Jest jednak jeden zwyczaj, który Polacy chętnie przejmują od Włochów. Na szczęście nie jest to śmiecenie na ulicach ani głośne rozmowy w miejscach publicznych – za część turystycznych zachowań grozi zresztą nawet 1000 zł mandatu we Włoszech – choć to niektórzy wyznają u nas nawet bez podróżowania do Włoch. Tradycją, która szybko przypada naszym turystom do gustu, jest aperitivo. To nic innego jak spotkanie organizowane późnym popołudniem lub wczesnym wieczorem, ale jeszcze przed kolacją.
Polega ono na sączeniu napoju i zajadaniu się przekąskami. I tu uwaga, bo czasami porcje oliwek, serów, chipsów i małych kanapeczek są tak duże, że główna kolacja nie jest już nikomu potrzebna. A to uczy, jak wyglądają włoskie zwyczaje w restauracji oraz czego unikać, gdy planujemy wakacje we Włoszech – a przy okazji pokazuje, że Polacy zmieniają sposób zwiedzania tego kraju.






