
Lotnisko w Radomiu przechodzi aktualnie przez duży kryzys. Oprócz trwającego śledztwa prokuratury ws. inwestycji dochodzą jeszcze milionowe straty portu lotniczego, a teraz także planowane zwolnienia kadry.
Lotnisko w Radomiu zdążyło już zyskać sławę portu, który przez większą część roku... po prostu stoi pusty. Wynika to między innymi ze sporej odległości od stolicy, a także z braku większego zainteresowania ze strony samych przewoźników. Choć jak informowaliśmy ostatnio w naTemat, 27 lipca okazał się tam historycznym dniem, kiedy to w terminalu pojawiły się tłumy pasażerów. Niestety, wygląda na to, że ze skutkami finansowych strat będą musieli zmierzyć się teraz bezpośrednio sami pracownicy lotniska.
Redukcja etatów na lotnisku w Radomiu
W rozmowie z TVN24 Marcin Danił, członek zarządu spółki Polskie Porty Lotnicze (PPL), przedstawił aktualną sytuację finansową radomskiego portu. Z przekazanych informacji wynika, że w samym 2025 roku obiekt wygenerował straty na poziomie około 61 mln zł. Zgodnie z umową, która ma obowiązywać do 2040 roku, samorząd Radomia przekazuje z kolei PPL 17 mln zł rocznie za zarządzanie portem. Po odliczeniu tej kwoty bezpośredni koszt utrzymania infrastruktury lotniskowej wynosi dla spółki około 44 mln zł.
Reakcją zarządu na ten stan rzeczy mają być zwolnienia pracowników. Ze 180 osób zatrudnionych obecnie na lotnisku pracę może stracić nawet 30 proc. kadry. Przedstawiciel PPL wyjaśnił, że redukcje obejmą w pierwszej kolejności stanowiska menedżerskie. Planowana jest likwidacja części funkcji dyrektorskich, a zadania i kompetencje dotychczasowego działu IT zostaną przeniesione do centrali spółki w Warszawie.
Zdecydowano się także na zamknięcie punktu informacji lotniskowej, z którego pasażerowie korzystali zbyt rzadko, by utrzymywać ten wakat – już wcześniej podróżni zwracali zresztą uwagę, że lotnisko w Radomiu ma duże mankamenty. Część załogi, w tym na przykład pracownicy służb pożarowych, otrzyma z kolei propozycję przeniesienia na Lotnisko Chopina. Wprowadzone cięcia etatów mają wygenerować dla portu oszczędności rzędu kilku milionów złotych rocznie.
Zobacz także
Poszukiwanie dodatkowych źródeł dochodu
Wypowiedź członka zarządu nakreśliła również alternatywne scenariusze pozyskania funduszy na utrzymanie portu. PPL przygotowuje się między innymi do złożenia wniosku o wsparcie ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej. Obiekt w Radomiu pełni w pewnym stopniu funkcję infrastruktury wojskowej, a koszty związane z obsługą lotnictwa zbrojnego wyceniono na około 10 mln zł rocznie.
Kolejnym pomysłem na poprawę budżetu są negocjacje dotyczące otwarcia na terenie portu bazy MRO, czyli centrum zajmującego się przeglądami technicznymi i bieżącymi naprawami samolotów pasażerskich. To rozwiązanie przyniosłoby nowe zyski z wynajmu i opłat serwisowych. A w połączeniu z nową strategią mogłoby też spowodować tzw. nowe otwarcie na lotnisku.
Kluczowym warunkiem rentowności pozostaje jednak zwiększenie ruchu lotniczego. Aktualne liczba obsłużonych podróżnych jest bardzo mała w porównaniu z pierwotnymi założeniami. W ubiegłym roku odprawiono w Radomiu zaledwie 95 tys. pasażerów (mimo że na sezon letni Wizz Air otworzył tanią trasę). Cała tamtejsza infrastruktura została z kolei zaprojektowana na przyjęcie około 3 mln osób rocznie. Szansą dla radomskiego portu ma być ograniczanie siatki połączeń na Lotnisku Chopina. Warszawski port operuje bowiem na granicy swojej przepustowości, co w przyszłości może skutkować przeniesieniem części ruchu – przede wszystkim lotów czarterowych – na pas w Radomiu.
Śledztwo w sprawie budowy obiektu
Tymczasem w tle cięć budżetowych wciąż toczy się postępowanie dotyczące samego procesu powstawania lotniska. W grudniu ubiegłego roku lotnisko w Radomiu trafiło pod lupę prokuratury. Bezpośrednią podstawą do podjęcia działań przez służby było zawiadomienie złożone przez aktualny zarząd PPL, opierające się na wynikach wewnętrznego audytu oraz ustaleniach kontrolerów Najwyższej Izby Kontroli.
Organy ścigania badają sprawę pod kątem braku gospodarności oraz ewentualnego przekroczenia uprawnień przez byłą kadrę menedżerską w trakcie realizacji inwestycji. Funkcjonariusze przesłuchali do tej pory ok. 50 świadków powiązanych z dawnym procesem decyzyjnym. Śledczy zabezpieczyli również korespondencję mailową prowadzoną przez byłych pracowników PPL z urzędnikami z Ministerstwa Infrastruktury, a także dokumentację dotyczącą procedury wykupu gruntów przeznaczonych pod budowę portu.






