
Milionowe zarobki, tysiące dokumentów i ponad miliard złotych potencjalnego wsparcia publicznego – tak "Superwizjer" opisuje sprawę spółki Elemental Holding. Na doniesienia dziennikarzy śledczych zareagowali przedstawiciele korporacji, a także strona rządowa.
Według ustaleń "Superwizjera" firma Elemental Holding ma być zaangażowana w fałszowanie dokumentów związanych z recyklingiem odpadów. Dziennikarze stacji TVN śledzili puste ciężarówki, które przez wiele dni bez celu krążyły po Warszawie i okolicach.
Z ich ustaleń wynika, że rezultatem tych kursów było wystawianie fałszywych wpisów, dzięki którym możliwe było zarabianie setek tysięcy lub milionów złotych. Sprawą ma się zajmować Główny Inspektorat Środowiska i prokuratura. Ta ostatnia miała postawić zarzuty jednemu z menedżerów spółki należącej do Elemental Holding za udział w sfałszowaniu ponad 4 tys. dokumentów związanych z transportami odpadów.
Gra ma się toczyć o niebagatelną sumę. Mowa o ponad miliardzie złotych
Firma Elemental Holding zajmuje się odzyskiem, rafinacją i ponownym wykorzystaniem metali strategicznych. Organizacja określa się mianem "pioniera górnictwa miejskiego" i "kluczowego ogniwa gospodarki o obiegu zamkniętym".
Dziennikarze "Superwizjera" zwracają uwagę, że firma miała być beneficjentem dotacji w wysokości miliarda złotych, którą przyznało jej Ministerstwo Finansów kierowane przez Andrzeja Domańskiego.
Minister twierdził w rozmowie z TVN24, że środki na rzecz firmy nie zostały przekazane i nie zostaną, dopóki nie wyjaśnią się wszelkie wątpliwości w tej sprawie. Do sprawy odniosła się również ministra klimatu i środowiska – Paulina Hennig-Kloska. We wtorek na konferencji prasowej poinformowała o tym, że nazwa Elemental Holding nie jest jej obca, a firma była kontrolowana przez Główny Inspektorat Środowiska. Ministra zapowiedziała, że przyjrzy się informacjom o potencjalnych naruszeniach.
Oświadczenie Ministerstwa Rozwoju i Technologii
"Do dnia 11 sierpnia 2026 r. przedsiębiorstwu Elemental Battery Metals Sp. z o.o. nie wypłacono żadnych środków publicznych" – czytamy w oświadczeniu MRiT z wtorku. Ministerstwo zapewnia, że do pełnego wyjaśnienia sprawy żadne środki nie zostaną wypłacone. Przedstawiciele rządu wyraźnie komunikują, że okoliczności i informacje przedstawione w materiale TVN "wymagają rzetelnego, pełnego i wszechstronnego wyjaśnienia".
MRiT przyznaje, że Firma Elemental Battery Metals Sp. z o.o. otrzymała wsparcie na podstawie rozporządzenia w sprawie udzielania pomocy publicznej na realizację projektów inwestycyjnych o znaczeniu strategicznym dla przejścia na gospodarkę o zerowej emisji netto. Ministerstwo wskazuje, że procedura nie miała charakteru konkursowego i nie podlega przepisom o zamówieniach publicznych oraz została poddana odrębnej, szczegółowej analizie formalnej i materialnej. Strona rządowa zwraca uwagę na jeszcze dwa aspekty sytuacji:
Ministerstwo zwraca uwagę także na to, że firma Elemental Battery Metals Sp. z o.o. miała otrzymać liczne rekomendacje dotyczące tego projektu.
Reakcja Elemental Holding S.A. – spółka podjęła kroki prawne
"Spółka podjęła kroki prawne wobec Redaktora Naczelnego oraz Zarządu TVN S.A., występując z żądaniem usunięcia Materiału, opublikowania stosownego oświadczenia oraz sprostowania nieprawdziwych informacji, które pojawiły się w Materiale" – czytamy w oświadczeniu spółki, które ukazało się we wtorek wieczorem.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Warto zaznaczyć, że dokument nie jest pełnym stanowiskiem zainteresowanego podmiotu. To ma ukazać się 17 sierpnia 2026 roku.
Elemental Holding zarzuca "Superwizjerowi" brak zapewnienia realnej możliwości zajęcia stanowiska i złożenia wyjaśnień. Przedstawiciele korporacji zaznaczają, że sytuacja dotyczy małej spółki zależnej, której wpływ na Elemental Holding ma być "właściwie pomijalny", bo wynoszący 1,5 proc. ogólnych dochodów.
Jednocześnie zarzucają stacji TVN nieprawdziwe i wprowadzające w błąd przedstawienie kwestii finansowania. Elemental Holding ma tu na myśli twierdzenia "polski rząd przyznał miliarderowi 1 mld zł dotacji" i "polski rząd przyznał 1 mld zł osobom związanym z mafią śmieciową". Spółka zarzuca również, że nieprawdziwa jest sugestia, że "kierownictwo korporacji musiało mieć wiedzę o ewentualnych nieprawidłowościach".
Zarząd Elemental Holding postrzega materiał "Superwizjera" jako przejaw naruszenia dóbr osobistych Spółki i dobrego imienia prezesa. Jednocześnie przedstawiciele spółki twierdzą, że rozumieją i w pełni respektują rzetelną i merytoryczną krytykę, ale nie akceptują rozpowszechniania nieprawdziwych lub zmanipulowanych informacji na temat jej działalności.






