
W nadmorskim Pobierowie powstała nowa, szeroko komentowana atrakcja. I nie – tym razem nie chodzi o słynny, gigantyczny Hotel Gołębiewski, który od miesięcy nie schodzi z nagłówków.
Najnowszy obiekt stanął bezpośrednio przy plaży. Konstrukcja została zaprojektowana z myślą o osobach, dla których dotychczasowe zejście nad Bałtyk stanowiło problem. Nowa infrastruktura ma ułatwić dostęp do morza seniorom, małym dzieciom w wózkach i osobom z niepełnosprawnościami. Choć sam pomysł zbiera pochwały, to jego wygląd po zmroku wywołał wśród niektórych komentujących bulwersację.
Nowe zejście na plażę wzbudziło emocje
W ramach inwestycji realizowanej przez Gminę Rewal tuż przy klifie w Pobierowie, w rejonie ulicy Mickiewicza, wzniesiono nowoczesny obiekt łączący kilka funkcji. Oprócz schodów w konstrukcji znalazła się winda zjeżdżająca na poziom pochylni, co eliminuje bariery i umożliwia korzystanie z plaży osobom na wózkach inwalidzkich. Konstrukcja ma też imponujący taras widokowy, z którego można obserować fale Bałtyku.
Chociaż dostępność nowego obiektu spotkała się z uznaniem ze strony turystów, najwięcej krytyki spadło na estetykę. Wśród komentujących kością niezgody stało się oświetlenie. Po zmroku obiekt rozświetla się kolorową iluminacją, która zdaniem części osób nie pasuje do otoczenia. Krytycy twierdzą, że konstrukcja w takim miejscu powinna być bardziej stonowana i lepiej wkomponowywać się w krajobraz.
Pobierowo zwraca na siebie uwagę całej Polski
Nie da się ukryć, że w tym sezonie w Pobierowie dzieje się sporo. W tym roku oczy całego kraju zwróciły się na tę miejscowość ze względu na otwarcie inwestycji – wielokrotnie opóźnianego, największego w Polsce Hotelu Gołębiewski. Wokół tej budowli również nie obyło się bez kontrowersji, które bardzo szybko wykroczyły poza temat samej skali przedsięwzięcia.
Zobacz także
Oliwy do ognia dolała głośna wizyta youtubera Książula. Influencer wynajął w hotelu luksusowy apartament. Mimo ogromnej kwoty, warunki na miejscu okazały się dalekie od reklamowanego standardu. W pokoju panował upał, a klimatyzacja nie działała. Kiedy twórcy próbowali chłodzić się w wannie, z kranu zaczęła lecieć brudna woda z osadem.
Po długich próbach dodzwonienia się do recepcji, obsługa poinformowała, że zmiana pokoju nie ma sensu, bo w innych jest ten sam problem z temperaturą. Książulo zrezygnował z pobytu i zażądał zwrotu pieniędzy, które ostatecznie otrzymał, a afera odbiła się echem w mediach w całej Polsce.






