
Plażowicze i pływacy zgromadzeni na jednym z kąpielisk na Teneryfie przeżyli chwile przestrachu. W pobliżu brzegu nagle pojawił się pokaźnych rozmiarów rekin. Incydent opóźnił start zawodów sportowych. Czy turyści wypoczywający na Wyspach Kanaryjskich mają powody do obaw?
Polacy uwielbiają jeździć na Wyspy Kanaryjskie. Tym razem wieści z jednej z wysp budzą jednak lęk. Do zdarzenia, o którym mowa, doszło w minioną sobotę, 8 sierpnia 2026 roku, w rejonie miejscowości Radazul (gmina El Rosario) na wschodnim wybrzeżu Teneryfy. Tuż pod powierzchnią wody dostrzeżono dużego rekina.
Jak podaje portal "NaKanarach", drapieżnik pojawił się dokładnie w miejscu, gdzie miały rozpocząć się zawody w nurkowaniu. Organizatorzy ze względów bezpieczeństwa podjęli decyzję o wstrzymaniu zawodów. Pływacy musieli przeczekać, aż rekin odpłynie w głębsze części oceanu. Nagranie z tego spotkania szybko trafiło do sieci.
Rekiny na Kanarach. Czy jest się czego obawiać?
Pojawienie się rekina po raz kolejny wywołało wśród turystów pytania o to, jak bezpieczne są kąpiele w wodach Oceanu Atlantyckiego wokół Wysp Kanaryjskich. Jednak eksperci uspokajają, że rekiny są naturalną częścią lokalnego ekosystemu. Żyją w tych wodach od zawsze i nie zostały tam sztucznie sprowadzone.
W akwenach otaczających archipelag spotkać można kilkanaście gatunków tych ryb, m.in. rekina młota, czyli osobnika osiągającego nawet do 5 metrów długości, który mimo groźnego wyglądu niezwykle rzadko wchodzi w interakcje z ludźmi.
W wodach pojawia się również rekin błękitny, preferujący zazwyczaj głębsze wody, a także anioł morski, czyli chroniony, kamuflujący się na piaszczystym dnie i niegroźny dla człowieka rekin. W wodach wokół Wysp Kanaryjskich można spotkać też rekina pielgrzymiego, ale żywi się on jedynie planktonem.
Wbrew pozorom większość z nich to zwierzęta płochliwe, które traktują człowieka jako zagrożenie i raczej unikają z nami kontaktu.
Zobacz także
Jakie jest realne ryzyko ataku? Statystyki mówią same za siebie
Choć widok płetwy wystającej z wody w pobliżu plaży budzi emocje, ryzyko stania się ofiarą ataku na Kanarach jest praktycznie zerowe. Od XVI wieku na terenie całego archipelagu odnotowano zaledwie 6 potwierdzonych incydentów z udziałem rekinów (dla porównania – w całej Hiszpanii było ich 13). Statystyczne prawdopodobieństwo ataku w tym regionie szacuje się na raz na 50 lat.
Według danych hiszpańskiego Ministerstwa Środowiska ryzyko spotkania z agresywnym rekinem jest 500 razy niższe niż prawdopodobieństwo udziału w wypadku drogowym podczas urlopu. Z kolei analizy Kanaryjskiego Instytutu Oceanografii wskazują, że szansa na atak jest 30 razy mniejsza niż ryzyko porażenia piorunem. Tak naprawdę Wyspy Kanaryjskie pozostają więc jednym z najbezpieczniejszych miejsc do kąpieli morskich.






