ABW, służby
Służby specjalne udaremniły na początku sierpnia planowany przez Rosjanina zamach w Warszawie Fot. www.abw.gov.pl (zdj. ilustracyjne)

Donald Tusk przekazał w czwartek, że na początku sierpnia polskim służbom udało się zapobiec tragicznemu wydarzeniu w Warszawie. Zatrzymano bowiem Rosjanina, który był wyznaczony do dokonania egzekucji w stolicy Polski. Premier podał też, kto miał być celem tego zamachu.

REKLAMA

Podczas czwartkowej konferencji prasowej, która odbyła się 13 sierpnia, Donald Tusk poinformował dziennikarzy o niedawnej udanej akcji polskiego aparatu bezpieczeństwa. Służbom udało się skutecznie udaremnić tragiczny w skutkach plan, który na terenie Warszawy zamierzał zrealizować obywatel Rosji na początku sierpnia.

Donald Tusk o niedoszłym zamachu: "Udało się w ostatniej chwili"

Szef rządu w swoim wystąpieniu odniósł się do szczegółów całej operacji i wyraźnie zaznaczył, że sytuacja, która miała miejsce w stolicy Polski, to "kolejny bardzo groźny sygnał" dotyczący aktywności obcych wywiadów w naszym regionie. To niejedyna taka sprawa w ostatnich miesiącach, ponieważ już wcześniej w ramach wielkiej akcji ABW zatrzymano łącznie 55 osób działających na zlecenie Rosji.

– Dzięki naprawdę błyskotliwej akcji naszych służb, 7 sierpnia zatrzymaliśmy obywatela Rosji, zwerbowanego przez rosyjskie służby, którego zadaniem było wykonanie egzekucji właśnie tu, w Warszawie – powiadomił premier.

Następnie prezes Rady Ministrów sprecyzował, kto dokładnie miał być celem tego ataku. Jak przekazał szef rządu, na celowniku niedoszłego zamachowca znalazła się osoba posiadająca podwójne obywatelstwo – amerykańskie oraz ukraińskie. – To obywatel, który dysponuje dwoma paszportami. Był niewygodny z punktu widzenia reżimu Putina i w ostatniej chwili, dzięki akcji ABW i policji, udało się tej egzekucji, temu zamachowi zapobiec – wskazał Donald Tusk.

Premier podczas spotkania z mediami podziękował również bezpośrednio służbom amerykańskim za ich wkład oraz dobrą współpracę przy tej sprawie. Zaznaczył też, że "to pierwsza taka sytuacja, że ktoś na zlecenie rosyjskie decyduje się na zamach wobec obywatela amerykańskiego na terenie innego kraju NATO, właśnie na terenie Polski, na terenie Warszawy". Podobnym tonem wybrzmiewały wcześniejsze komunikaty szefa rządu, gdy informował o akcji przeciwko rosyjskiej dywersji.

– Musimy przyjąć założenie, że reżim Putina będzie starał się likwidować ludzi niewygodnych. Dlatego nasze działania będą bardzo intensywne – podsumował stanowczo szef rządu, dając do zrozumienia, że aparat państwowy pozostaje w pełnej gotowości do neutralizowania podobnych zagrożeń w przyszłości. Warto przypomnieć, że w czerwcu Siemion Skrepetski zginął w Białej Podlaskiej, a 2 Białorusinów zatrzymano w związku z podobną sprawą.

Tomasz Siemoniak potwierdza informacje o zamachu

Wkrótce po oświadczeniu Donalda Tuska, głos w tej samej sprawie zabrał w mediach społecznościowych również koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak. W opublikowanym wpisie minister potwierdził, że do zatrzymania Rosjanina doszło dokładnie 7 sierpnia. Wskazał również, że cała operacja opierała się na ścisłej koordynacji działań funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, polskiej policji oraz służb ze Stanów Zjednoczonych.

"7 sierpnia br. ABW we współpracy z policją zatrzymała obywatela Rosji, który na zlecenie obcej służby przygotowywał zabójstwo obywatela USA ukraińskiego pochodzenia. Do zabójstwa miało dojść w Warszawie. Operacja była realizowana we współpracy ze służbami USA" – poinformował Siemoniak w swoim komunikacie opublikowanym w serwisie X.

A to kolejne już po maju sukcesy kontrwywiadu – wtedy 3 Polaków zatrzymanych przez ABW miało tropić wojska NATO dla Rosji. Akcje Kremla wobec Polski przybierają zresztą różne formy, niedawno okazało się przecież, że Rosja ukradła polską firmę, a w tym odwecie maczał palce sam Putin.