
Historią pasażera, którego 10 lipca podczas lotu z Grecji do Niemiec wyssało przez okno samolotu Ryanaira, żył cały internet. Nic dziwnego, bo przecież takie rzeczy zdarzają się raczej w filmach, a nie w prawdziwym życiu. Teraz specjaliści ujawnili, dlaczego doszło do tego wypadku.
W lipcu Polacy żyli sprawą wieczoru panieńskiego, a w zasadzie jego uczestniczek, które po awanturze musiały opuścić pokład samolotu linii Ryanair. W tym samym momencie światowe media opisywały sprawę Serba, który, wracając z Grecji do Niemiec, został wyssany przez okno samolotu. Od początku najwięcej pytań budziła kwestia tego, jak w ogóle doszło do tego wypadku. Raport w tej sprawie opublikowała Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB).
Pasażer Ryanaira wyssany przez okno. Wszystko zaczęło się od silnika
Od pierwszego materiału dotyczącego awarii w samolocie Ryanaira media pisały, że do wybicia okna doszło najpewniej z powodu awarii silnika i uderzenia jego części w szybę. Ta teoria się potwierdziła. Eksperci z Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) w swoim raporcie wskazali, że powodem wybicia okna było pęknięcie łopatki wentylatora silnika, do którego doszło chwilę po starcie.
Załoga już w pierwszym momencie awarii czuła, że coś poszło nie tak. Jak podało BBC, powołując się na raport NTSB, załoga chwilę po starcie otrzymała ostrzeżenie o "silnych wibracjach" prawego silnika. W reakcji na to zajście zmniejszono moc w silniku i przeprowadzono kontrolę, a sytuacja się uspokoiła. Jednak tylko na chwilę.
Po niedługiej przerwie silnik ponownie zaczął wibrować, ale już z większą mocą. W tym momencie załoga usłyszała też głośny huk, po którym ogłoszono sytuację awaryjną i rozpoczęto zniżanie. To właśnie wtedy element uszkodzonego silnika uderzył w okno, niszcząc je i doprowadzając do bardzo niebezpiecznej sytuacji.
Zobacz także
Pasażer częściowo wyssany z samolotu Ryanaira
Później wszystko działo się już bardzo szybko. Pasażer, który siedział bezpośrednio przy oknie, został częściowo wyssany z samolotu. Poza maszyną znalazły się jego głowa i prawe ramię. To właśnie na nich mężczyzna miał obrażenia po całym wypadku. Tym samym skończą się plotki i legendy, że współpasażerowie trzymali go za kostki – to żona uratowała męża wyssanego przez okno w Ryanairze, a pomogli jej inni podróżni.
Kwestią do wyjaśnienia pozostaje to, dlaczego w ogóle doszło do awarii silnika. Tym bardziej że w maju przeszedł on kontrolę z wykorzystaniem technologii ultradźwiękowej, która nie wykazała żadnych uszkodzeń. Michael O'Leary, prezes linii Ryanair, twierdził, że powodem awarii mogło być ciało obce, które znalazło się w silniku.
Niezależnie od przyczyny awarii sytuację na pokładzie udało się opanować. Pasażerowie włożyli maski, żeby mieć dostęp do tlenu, a piloci zaczęli od razu obniżać pułap lotu, po czym bezpiecznie wylądowali na lotnisku w Salonikach. Poza Serbem nikt nie ucierpiał, co pokazuje jak wiele zależy od procedur bezpieczeństwa, o których mówi się przy okazji szykowanych przez Unię nowych praw pasażerów linii lotniczych.






