Pożar w Chorwacji.
Pożary w Chorwacji sieją spustoszenie. Fot. Hrvatska vatrogasna zajednica / Facebook.com

Wakacyjny wypoczynekw Chorwacji zamienił się w dramatyczną walkę z żywiołem. Pożar szybko rozprzestrzenił się w okolicach miejscowości Omiša, zmuszając mieszkańców i turystów do ucieczki. Niestety, wśród poszkodowanych jest także czwórka Polaków. Jedna z osób trafiła na oddział intensywnej terapii.

REKLAMA

Czterech polskich obywateli zostało poszkodowanych w wyniku pożarów w Chorwacji, z czego jedna osoba przebywa na oddziale intensywnej terapii, a pozostałe opuściły już szpital – przekazał w piątek po południu rzecznik MSZ Maciej Wewiór, jak podaje PAP.

Kilka godzin wcześniej rzecznik przekazał, że MSZ nie posiadało żadnych informacji na temat ofiar wśród obywateli Polski. Warto dodać, że główne ognisko pożaru było blisko miejscowości Omiš, którą bardzo chętnie odwiedzają turyści z naszego kraju.

Płomienie w Chorwacji spowodowały ogromne spustoszenie. Spaliło się wiele domów i samochodów. Pożar obejmował aż 200 ognisk. Jak podaje Reuters, pożar zabił jedną osobę, ranił 40 osób i zmusił 1200 osób do ewakuacji. 7 osób leczonych w szpitalu w Splicie było w stanie ciężkim.

"W całej swojej karierze nie widziałem takiego sztormu ognia"

Komendant straży pożarnej Slavko Tucaković skomentował walkę z pożarem w miejscowości Omiš podczas konferencji prasowej. – Rozprzestrzenianiu się pożaru sprzyjała długa, bezopadowa susza oraz silny wiatr, który zmienił kierunek. Nigdy w swojej karierze nie doświadczyłem takiego sztormu ognia – przekazał. – Walczono o każdy dom. Czapki z głów przed ratownikami, ale tym razem żywioł okazał się silniejszy – dodał dowódca formacji.

– To był najgroźniejszy pożar, z jakim przyszło nam się mierzyć w ostatnim czasie – zauważył premier Chorwacji, Andrej Plenković.

Płonie pół Europy. Pożary trawią nie tylko południe

Tragiczne informacje o pożarach spływają z wielu państw europejskich. Obecnie zachód kontynentu zmaga się z ogromną falą upałów. Jak podaje Le Monde, 500 osób zostało ewakuowanych z lasów w południowo-zachodniej Francji. Z kolei Euronews.com opisuje przypadek z greckiego półwyspu Chalkidiki, na południe od Salonik, gdzie służby walczyły z 30-metrową ścianą ognia. Zmusiła ona setki turystów do ucieczki w kierunku morza. Ewakuacja 500 osób została przeprowadzona za pomocą niewielkich łodzi straży przybrzeżnej i straży pożarnej. W akcji gaśniczej uczestniczyło 200 strażaków, samoloty gaśnicze i helikoptery.

Dalsza część artykułu poniżej.

Jak podaje Reuters, sytuacja w Hiszpanii nie jest wiele lepsza. W Huelvie na południu kraju pożar strawił do tej pory 31 000 hektarów ziemi i zmusił do ewakuacji 700 osób. Agencja przytacza także dane z całego roku – w 2026 samoloty gaśnicze w Hiszpanii wylatały aż 8200 godzin.

Warunki sprzyjające powstawaniu ognia występują obecnie także w Wielkiej Brytanii. Jak podaje BBC, w czwartek odnotowany został piąty najgorętszy dzień w historii kraju. Służby interweniowały m.in. w regionie West Midlands, gdzie temperatura przekroczyła 38°C. Doszło tam do serii szybko rozprzestrzeniających się pożarów.

Co ciekawe, "ekstremalne warunki" mają obejmować także obszary, których raczej nie utożsamiamy z letnimi pożarami – europejski program monitorowania klimatu Copernicus wydał ostrzeżenie także dla Szwecji.