Pożary Chorwacja
Niszczycielski żywioł w Chorwacji Fot.Hrvatska vatrogasna zajednica/Chorwacka Straż Pożarna

Chorwackie wybrzeże zmaga się z żywiołem. W czwartek, 13 sierpnia, wybuchł pożar w rejonie miejscowości Lokva Rogoznica i popularnego kurortu Omiš, położonego zaledwie 25 kilometrów od Splitu. Silny wiatr sprawił, że ogień z lasu bardzo szybko przeniósł się na zabudowania i zaczął zmierzać w stronę centrum miasta. Wiemy już, co z Polakami, którzy przebywali tam na urlopie.

REKLAMA

Od wczoraj sytuacja w Chorwacji rozwija się dynamicznie. Płomienie strawiły liczne domy, a na ulicach zapłonęły samochody. Szybko podjęto decyzję o ewakuacji mieszkańców i przebywających w regionie turystów. Ponad tysiąc osób spędziło noc w hali sportowej w Omiš, a dodatkowe punkty pomocy uruchomiono w Splicie, Makarskiej i Dugim Racie.

Pożary w Chorwacji nie dają za wygraną. Ewakuowano tysiące osób

"Trwa gaszenie groźnego pożaru w miejscowości Lokva Rogoznica w okolicach Omiša. ​Ogień rozprzestrzenia się w kierunku Marušići i Mimice. Miejscowe służby ewakuują mieszkańców i turystów, kierując ich do hali sportowej Ribnjak w Omišu. Policja zamknęła dla ruchu Jadranską Magistralę (DC8) na odcinku od Stanići od strony Splitu do Medići od strony Makarskiej. Apelujemy o bezwzględne stosowanie się do zaleceń miejscowych władz. Numer alarmowy w przypadku pożaru: 193" – pisała w nocy polska ambasada w Zagrzebiu.

Reuters poinformował, że rannych zostało 40 osób, z których część jest w ciężkim stanie. W całonocnej akcji gaśniczej brały udział setki strażaków, dziesiątki wozów bojowych i samoloty Canadair.

Co z Polakami? MSZ zabiera głos

Chorwacja od lat pozostaje jednym z ukochanych miejsc wypoczynku Polaków, dlatego wieści o żywiole wywołały zaniepokojenie. Jak przekazało Ministerstwo Spraw Zagranicznych i rzecznik MSZ Maciej Wewiór, na ten moment nie ma żadnych informacji, aby w pożarach ucierpieli obywatele Polski.

Pożary takie jak te wybuchają głównie przez nałożenie się trzech głównych czynników. Są to upały, susze i silne wiatry (takie jak burza), które roznoszą ogień po wysuszonej roślinności.

W wielu przypadkach bezpośrednią przyczyną jest też człowiek. Ogień pojawia się w wyniku lekkomyślności, takiej jak wyrzucanie niedopałków, rozpalanie grilli czy wypalanie traw. Pożar w Chorwacji to w ostatnim czasie nie pierwszy raz, gdy niszczycielski żywioł szaleje. Na łamach naTemat pisaliśmy niedawno o pożarach w okolicy jeziora Garda we Włoszech.