
Godzina 1:00 w nocy i prosty odcinek autostrady M3 w kierunku Nyíregyházy na Węgrzech. To właśnie tam doszło do tragicznego wypadku z udziałem polskiego autokaru. Najmłodsza z ofiar miała tylko 17 lat. O przyczynie tego zdarzenia poinformował rzecznik miejscowej policji.
12 osób zginęło w nocnym wypadku polskiego autobusu na Węgrzech. Przebieg tego zdarzenia był tragiczny. Autobus na prostym odcinku drogi zjechał na pobocze, a następnie zaczął dachować.
Wypadek polskiego autobusu na Węgrzech. Policja o prawdopodobnej przyczynie
Autobusem z wycieczki w Serbii wracali polscy turyści. Do kraju jechało nim 57 pasażerów i dwóch kierowców. Na skutek dachowania na miejscu zginęło 11 osób. Dwunasty pasażer zmarł w szpitalu. Bilans ofiar jest taki sam jak wtedy, gdy w 2022 roku wydarzył się tragiczny wypadek Polaków w Chorwacji. Jak podaje węgierski serwis hvg.hu, część pasażerów została przygnieciona przez 24-tonowy autobus. Żeby im pomóc, konieczne było najpierw uniesienie konstrukcji pojazdu za pomocą dźwigów.
Dlaczego jednak doszło do tego tragicznego wypadku na 139. kilometrze autostrady M3? Policja poinformowała, że najpewniej kierowca zasnął za kierownicą. Taką informację węgierskim mediom przekazał Attila Janasóczky, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji w okręgu Borsod-Abaúj-Zemplén.
Wiadomo też, że kierowca nie odniósł poważnych obrażeń podczas wypadku. Został już zatrzymany przez węgierską policję. Na miejscu prowadzone są dalsze działania służb. Autobus udało się już podnieść z rowu. Odcinek autostrady prowadzący do Nyíregyházy został zamknięty przez policję. Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami i koniecznością jazdy objazdami.
Zobacz także
Premier Węgier komentuje tragiczny wypadek polskiego autobusu
Kondolencje rodzinom ofiar po wypadku polskiego autobusu złożył premier Węgier Péter Magyar. "12 osób straciło życie, a co najmniej 20 zostało poważnie rannych wczoraj wieczorem, gdy polski autobus zjechał z drogi na autostradzie M3. Moje szczere kondolencje dla rodzin ofiar! Jestem wdzięczny tym, którzy uczestniczyli w akcji ratunkowej" – napisał w krótkim oświadczeniu na Facebooku.
O wypadku błyskawicznie poinformowano także polską ambasadę, o czym poinformowała szefowa węgierskiego MSZ Anita Orbán. – Składam najszczersze kondolencje rodzinom i bliskim ofiar. Przekazałam również kondolencje mojemu koledze, Ministrowi Spraw Zagranicznych RP. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia wszystkim poszkodowanym – przekazała dyplomatka i wicepremier Węgier.
Głos w sprawie tragicznego wypadku zabrał także Radosław Sikorski. Szef MSZ najpierw poinformował, że polska ambasada pozostaje w kontakcie z władzami węgierskimi. Po godzinie 9:00 rano przekazał, że powstała specjalna linia telefoniczna dla rodzin poszkodowanych.
"Ambasada w Budapeszcie uruchomiła infolinię w sprawie wypadku autokarowego: +36 20 472 9502. Chwilami może być przeciążona" – poinformował Radosław Sikorski. Tego typu tragedie przypominają również o tym, jak bezpiecznie rezerwować wakacje i sprawdzać przewoźnika przed wyjazdem.






