Donald Trump
NATO ma problem. Fot. Shutterstock

NATO może wkrótce stanąć przed scenariuszem, na który nie jest w pełni przygotowane. "The Atlantic" pisze o prawdziwym "koszmarze", który mógłby poważnie ograniczyć możliwości obronne Sojuszu.

REKLAMA

Według "The Atlantic" NATO zmaga się z prawdziwym "koszmarem". Chodzi tu o sytuację, kiedy organizacja będzie musiała się zmierzyć w tym samym momencie z dwoma wektorami ataku.

Najbardziej problematycznym scenariuszem ma być ten, w którym dojdzie do skoordynowanych, niemal równoczesnych działań po dwóch stronach globu. "Koszmarem" pod względem militarnym byłaby sytuacja, w której Rosja atakuje członka NATO na flance wschodniej, a Chiny decydują się na przejęcie Tajwanu.

Kolejnym czynnikiem ryzyka może być w tej sytuacji kwestia Korei Południowej, która jest bliskim sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, a sama geopolitycznie znajduje się w obszarze wpływów Chin i w zasięgu sił zbrojnych Korei Północnej.

Choć plan wydaje się dość prosty i skuteczny, do tej pory nie był on traktowany jako najważniejsze zagrożenie. Podstawowym problemem potencjalnego uderzenia ze strony Chin i Rosji wydaje się przede wszystkim zdolność do zorganizowania takiej operacji bez wiedzy wywiadu państw NATO, a także rozpoznania zagrożenia z wyprzedzeniem za pomocą danych satelitarnych.

Dlaczego walka na dwóch frontach spowodowałaby chaos?

Jeśli Pekin i Moskwa faktycznie byłyby w stanie zrealizować taką strategię, możliwości obronne NATO byłyby z oczywistych względów ograniczone. Dwustronny atak oznaczałby potencjalnie liczniejszą mobilizację sił po stronie przeciwników sojuszu. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że obydwa fronty zaangażowałyby inne typy sił zbrojnych. Ogromnym problemem jest więc jednak coś innego – brak gotowych procedur na wypadek takiego scenariusza i potencjalny chaos, który może przez to powstać.

"The Atlantic" powołuje się na admirała Roba Bauera, byłego przewodniczącego Komitetu Wojskowego NATO. Kiedy był zaangażowany w struktury organizacji (co miało miejsce jeszcze w styczniu ubiegłego roku), sojusz nie posiadał skoordynowanych procedur, które miałyby być w stanie opanować sytuację i odpowiednio rozdysponować siły.

Dalsza część artykułu poniżej.

Jednocześnie świadomość na temat zagrożenia ma rosnąć. Pojawiają się powoli analizy i symulacje, które pozwalają dowództwu NATO wyciągać pewne wnioski na temat aktualnej sytuacji. Gotowość do łatania braków w strategii ma być niska, a rzeczywiste działania w tym kierunku ograniczają się raczej do kurtuazyjnej polityki.

W grę wchodzi również konflikt interesów – USA zdecydowanie silniej skupione będą na regionie Pacyfiku, a Europa na lokalnych wydarzeniach. Jednocześnie europejscy członkowie NATO mogą nie popierać całkowitego odcięcia się od chińskiego przemysłu, nawet pod presją Waszyngtonu.

Scenariusz na przyszłość: skłócone NATO i silny front Chiny-Rosja

Donald Trump nazywa NATO "papierowym tygrysem" i z jednej strony naciska na swoich sojuszników, by ci wydawali większą część budżetu na zbrojenia, z drugiej strony krytykuje ich, gdy tylko ma taką okazję.

Zresztą, w tej chwili USA działa już na jednym froncie. Kampania na Bliskim Wschodzie konsumuje ogromne środki finansowe i wiąże się ze zużywaniem ogromnej liczby amunicji i rakiet. Z perspektywy strategicznej, odpowiedni moment do działania Moskwa i Pekin mają więc właśnie teraz.