Bursztyn nad Bałtykiem
Znalazł skarb nad Bałtykiem Fot. Jolanta Wojcicka/Shutterstock

Sezon na Bałtyk co roku zaskakuje nowymi odkryciami. Chociaż turyści z całej Polski i z zagranicy zjeżdżają się na północ kraju, by wypocząć, często zdarza się, że przy okazji urlopu natykają się na wyjątkowe skarby. Pan Dariusz, który przechadzał się po plażu na Cyplu Helskim, nie spodziewał się takiego znaleziska.

REKLAMA

Morze Bałtyckie skrywa wiele skarbów, które często wychodzą na jaw w najmniej spodziewanych momentach. Przekonali się o tym zbieracze bursztynu, którzy w środku lata natknęli się na niespotykane w tym okresie pokłady mieniącego się "złota Bałtyku".

Tym razem po plaży na Cyplu Helskim przechadzał się nie profesjonalny zbieracz, lecz Dariusz Brzeski, podróżnik przemierzający Polskę w towarzystwie gęsi Sunny, kaczora Wirka oraz psa Kundelinio. Mężczyzna spędzał poranek, spacerując po plaży ze zwierzętami, i po drodze natrafił na porzucone, splątane sieci rybackie. Tak zwane "sieci widmo" stanowią pułapkę dla ptaków, ryb i ssaków, dlatego mężczyzna postanowił je usunąć. Nie mógł się jeszcze spodziewać, na co za chwilę się natknie.

Niesamowite odkrycie nad Bałtykiem

Podczas oczyszczania plaży z odpadów czekała na niego niespodzianka. W plątaninie sznurów znajdowała się półkilogramowa bryła bursztynu. Unikatowy okaz wyróżnia się zaokrąglonym kształtem idealnie dopasowanym do dłoni i wyraźnie zachowanym odciskiem kory prahistorycznego drzewa.

Rynkowe ceny dużych brył sięgają od kilkunastu do około 20 tys. zł za kilogram, choć ostateczna wycena zależy od przejrzystości i jakości surowca.

Znaleziska nad Bałtykiem nie przestają zaskakiwać

Morze Bałtyckie nie przestaje zaskakiwać – nie bez powodu mówi się dziś, że jego dno to nasz nowy skarb. W tym roku na łamach naTemat pisaliśmy już wielokrotnie o śladach przeszłości, na które natykali się urlopowicze. Pod koniec lipca nad Bałtykiem odkryto metalową konstrukcję. Po oddaniu wraku pod opiekę profesjonalistów z Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu okazało się, że są to prawdopodobnie szczątki brytyjskiej maszyny z czasów II wojny światowej. Muzealnicy podejrzewają, że to fragmenty bombowca Lancaster lub myśliwca Mosquito.

Nieco wcześniej pisaliśmy o równie imponującym znalezisku: nad naszym morzem archeolodzy odkryli zaginione miasto. Mowa tutaj dokładnie o miasteczku Stolzenberg, którego nazwa przewija się w niemieckich książkach z XIX wieku. Oznacza ona "dumną górę". Miasto miało zostać wybudowane w drugiej połowie XIII wieku i funkcjonować zaledwie pięćdziesiąt lat. Niestety, w wyniku niewyjaśnionych zdarzeń zostało opuszczone i zamieniło się w ruinę, a następnie przez wiele lat nikt nie wiedział, gdzie tak naprawdę się znajdowało.

Zmieniło się to dopiero w 2020 roku, kiedy w lasach w pobliżu miejscowości Zagrody archeolodzy odnaleźli ślady zabudowań. W lutym 2026 roku oficjalnie ogłoszono, że "miasto widmo" zostało odnalezione. Choć dzisiaj teren miasteczka jest porośnięty lasami, naukowcy spekulują, że kiedyś tętniło ono życiem.