
Loty widokowe są jedną z popularniejszych atrakcji, choć nigdy nie należą do tanich. Organizuje się je w zasadzie w każdym miejscu na ziemi – w Polsce można latać m.in. nad Warszawą, czy Krakowem, na świecie popularne są natomiast loty nad lodowcami, górami, czy rzekami. Jedna z takich wycieczek zakończyła się właśnie tragedią w Kenii.
Świat z perspektywy lotu ptaka wygląda zupełnie inaczej. Widok ten fascynuje ludzi od dawna, stąd budowa coraz wyższych budynków, popularność zdjęć i nagrań zrobionych dronami czy właśnie lotów widokowych. W Kenii na taką wycieczkę zdecydowała się grupa turystów. Wszyscy zginęli w katastrofie. Jak podało BBC, na pokładzie byli m.in. szef wywiadu, dziennikarz, a także restaurator.
Katastrofa helikoptera w Kenii. Nie żyje 9 osób
Do tragicznej w skutkach katastrofy doszło w środę 19 sierpnia o godzinie 9:13 czasu miejscowego, czyli ok. 8:13 w Polsce. Helikopter wystartował z rezerwatu przyrody w Loisaba i leciał do Ewaso Nyiro. Jest to popularny turystycznie region na północy Kenii w powiecie Samburu. Na miejsce jednak nikt nie dotarł. Z nieznanych przyczyn maszyna runęła na ziemię w regionie góry Ololokwe.
Przyczyny katastrofy na razie nie są znane. Wiadomo, że maszyna należała do firmy Lady Lori Helicopters. Pierwotnie informowano, że na pokładzie helikoptera Eurocopter EC130 B4 było 7 osób, jednak aktualnie BBC wskazuje, że ofiar mogło być więcej: pilot, obywatele Ekwadoru, a także kilkoro Amerykanów. Nikt nie przeżył tej podróży, a służby miały trudne zadanie, aby dostać się w zalesiony rejon wypadku.
"Nasze najgłębsze wyrazy współczucia kierujemy do gości, załogi, ich rodzin i bliskich, a także do wszystkich dotkniętych tym tragicznym wypadkiem" – przekazała w oficjalnym oświadczeniu firma odpowiedzialna za organizację tej wycieczki. BBC ustaliło, kto znajdował się na pokładzie maszyny.
Zobacz także
Szef wywiadu, dziennikarz i restaurator zginęli w katastrofie lotniczej w Kenii
Z najnowszych informacji przekazanych przez dziennikarzy wynika, że Ekwadorczykiem, który w środę zginął w Kenii, był Michele Sensi-Contugi podróżujący wraz z żoną Stephany Hollihan. Sensi-Contugi był szefem wywiadu Ekwadoru. O jego śmierci poinformował były prezydent Ekwadoru Guillermo Lasso.
Kolejną ofiarą wypadku jest José Alberto Suárez – dziennikarz NBCUniversal. Śmierć redakcyjnego kolegi firma potwierdziła w oficjalnym oświadczeniu. Wspomniano w nim, że Suárez był "głęboko szanowanym liderem, kochanym przyjacielem i kolegą".
Inną ofiarą, której tożsamość udało się potwierdzić, jest amerykański restaurator z Miami, Roger Duarte. Tożsamości czworga kolejnych amerykańskich turystów na razie nie potwierdzono. Oznacza to, że w katastrofie w Kenii zginęło 9 osób (8 turystów i pilot).
Niestety tragiczne wypadki podczas lotów widokowych zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać. Tylko w Kenii dochodziło do nich w lutym 2026 roku, a także w 2024 roku oraz w czerwcu 2021 roku. Natomiast na łamach portalu naTemat.pl informowaliśmy o wypadku helikoptera na Bali, a niedawno niedawno o katastrofie hydroplanu na Mauritiusie, w której zginął polski turysta. Ostatecznie nie bez powodu turystów korzystających z takich atrakcji nawet w naszym kraju ostrzegał niedawno Urząd Lotnictwa Cywilnego.






