Donald Tusk
Decyzja Karola Nawrockiego o "Lex szarlatan" wywołała w mediach niemałą burzę. Zareagowali już Donald Tusk i Radosław Sikorski Fot. Flickr.com / KPRM

Karol Nawrocki wywołał w czwartek spore emocje za sprawą skierowania do Trybunału Konstytucyjnego ustawy "lex szarlatan". Do medialnej fali komentarzy dołączyli m.in. Donald Tusk oraz Radosław Sikorski, którzy surowo ocenili decyzję prezydenta. Padły słowa o "egzorcyzmach i salcesonie".

REKLAMA

Karol Nawrocki nie milczy już ws. "Lex szarlatan". W czwartek 20 sierpnia prezydent ogłosił swoje decyzje w sprawie trzech kolejnych ustaw. Jedną z nich zawetował, drugą podpisał, a trzecią odesłał do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.

To właśnie ten ostatni ruch wzbudził najwięcej dyskusji. Dotyczy on bowiem nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, określanej mianem "Lex szarlatan". Projekt nie zyskał podpisu głowy państwa, co oznacza, że o jego ewentualnym wejściu w życie przesądzą teraz sędziowie TK.

"Lex szarlatan". Reakcje polityków na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego

Na reakcje w środowisku politycznym nie trzeba było długo czekać. W bardzo bezpośrednich słowach odniósł się do sprawy Donald Tusk. "Trudno w to uwierzyć, ale Karol Nawrocki zablokował ustawę chroniącą pacjentów przed oszustami, wyłudzeniami i groźnymi niesprawdzonymi terapiami" – napisał premier w serwisie X. Szef rządu dodał również, że prezydent "zamiast po stronie chorych, stanął po stronie szarlatanów".

W podobnym tonie wypowiedział się Radosław Sikorski i wbił szpilę Nawrockiemu. "Pan Prezydent po stronie szarlatanów. Ciekawe czy swoją rodzinę będzie leczył egzorcyzmami i salcesonem" – skomentował. W kolejnym wpisie szef MSZ dodał jeszcze: "Sprawa ma rangę konstytucyjną. Każda patoprawicowa mejza ma obywatelskie prawo do żerowania na ludzkim nieszczęściu".

Krok prezydenta skrytykował również europoseł Koalicji Obywatelskiej, Dariusz Joński. "Pan Nawrocki zaprosił do Pałacu Prezydenckiego oszusta od pseudomedycyny i mamy tego efekty" – stwierdził, nawiązując najprawdopodobniej do niedawnej wizyty w Kancelarii Prezydenta Jerzego Zięby, kontrowersyjnego promotora medycyny alternatywnej.

"Ustawa ta ma chronić pacjentów przed niesprawdzonymi metodami leczenia i oszustami. Widać to się Nawrockiemu i jego gościom nie podoba. Właśnie po to pisowcom jest potrzebny Trybunał Konstytucyjny. Żeby blokować dobre ustawy. Hańba" – podsumował Joński.

Zupełnie inaczej sytuację oceniają z kolei przedstawiciele Konfederacji. Wiceprzewodniczący klubu Witold Tumanowicz przekazał w mediach społecznościowych, że popiera ruch głowy państwa. "Osoby żerujące na cudzym nieszczęściu i nadziei na leczenie, czyli zwykłych oszustów, należy ścigać i karać. Jednak ta ustawa idzie zdecydowanie za daleko" – argumentował poseł.

Karol Nawrocki kieruje "Lex szarlatan" do TK. Ma uzasadnienie

Prezydent postanowił odnieść się do swojej decyzji, wskazując na konieczność pogodzenia bezpieczeństwa zdrowotnego z wolnością gospodarczą. – Państwo musi chronić pacjentów przed oszustami, którzy żerują na chorobie i ludzkim strachu. Szczególnie przed tymi, którzy dla zysku odciągają ludzi od skutecznego leczenia – zauważył Karol Nawrocki. Stwierdził jednak, że w tym przypadku przepisy muszą również szanować konstytucję, wolności obywatelskie oraz swobodę prowadzenia działalności.

Dalsza część artykułu poniżej.

Polityk ocenił główny cel nowelizacji jako "słuszny", ale wyraził wątpliwości wobec zaproponowanych w prawie "środków egzekucji". – Do jednej grupy, tak zwanych szarlatanów, rząd zakwalifikował realnie zagrażających, szkodzących zdrowiu szaleńców oraz tysiące polskich firm i osób zajmujących się zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną – stwierdził prezydent.

Jego zdaniem, nowa ustawa mogłaby skutkować tym, że osoby sprzedające zioła i suplementy diety odpowiadałyby na takich samych zasadach jak niebezpieczni oszuści zniechęcający do profesjonalnego leczenia.

Jednocześnie Karol Nawrocki zapowiedział przedstawienie własnej inicjatywy w tym zakresie. Prezydent planuje złożyć projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który – jak zapewnia – będzie rozwiązaniem skutecznym i bezpiecznym dla funkcjonowania demokracji. Według jego założeń, przepisy powinny po prostu zakładać surowe kary dla osób, które świadomie zniechęcają pacjentów do korzystania z metod medycyny opartej na nauce.

Rządowy projekt nowelizacji z 31 lipca zakładał wzmocnienie uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta oraz ograniczenie przestrzeni dla pseudomedycyny. W uzasadnieniu ustawy tłumaczono, że głównym celem jest walka z procederem podszywania się pod specjalistów medycznych i oferowaniem terapii o niepotwierdzonej skuteczności, co wprost prowadzi do wykorzystywania niewiedzy chorych pacjentów.