Jezus Chrystus, pomnik Jezusa Chrystusa, monument
Biznesmen fundujący największy pomnik Jezusa Chrystusa na świecie został aresztowany, a prace stanęły pod znakiem zapytania Fot. zrzut ekranu / youtube.com / Kentron Channel

Dalsze losy największego pomnika Jezusa Chrystusa na świecie, który powstaje w Armenii, są niepewne. Sam powód tego jest dość nieoczywisty. Wszystko bowiem przez niedawne... aresztowanie jego inicjatora, biznesmena Gagika Tsarukyana.

REKLAMA

Budowanie "największych figur świętych" jest ostatnio najwidoczniej na topie. W naTemat informowaliśmy chociażby o największym w Europie pomniku Matki Boskiej, który wzrósł w Konotopiu na 55,6 metrów wysokości. Swoimi gabarytami przewyższa dotychczasowych rekordzistów: figurę Chrystusa Króla w Świebodzinie o blisko 20 metrów, a pomnik Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro o 17,1 metra.

W Armenii powstaje teraz jednak gigant, który przebije wszystkie te wymienione. Przewiduje się, że sama tamtejsza figura Jezusa Chrystusa będzie miała 33 metry wysokości, a wraz z cokołem cały pomnik osiągnie aż 101 metrów. No cóż, a w każdym razie pomnik ten powstawał, bo teraz jego budowa stoi pod znakiem zapytania za sprawą kłopotów z prawem jego głównego inwestora.

Ambitny projekt turystyczny i głosy sprzeciwu

Inicjatorem i głównym inwestorem przedsięwzięcia jest ormiański biznesmen Gagik Tsarukyan. Projekt ten zaprezentował oficjalnie 14 stycznia 2022 roku jako hołd dla chrześcijańskiego dziedzictwa Armenii. Oficjalne prace budowlane ruszyły kilka miesięcy później, 9 lipca. Sama konstrukcja jest budowana w częściach w różnych lokalizacjach, aby ostatecznie zostać złożona na szczycie góry Hatis w prowincji Kotajk.

Jak wskazuje serwis The Armenian Report, monument ma być głównym punktem znacznie większego kompleksu turystycznego (podobnie zresztą jak niedawno poświęcony pomnik Matki Boskiej w Konotopiu). W planach inwestora znalazły się takie atrakcje jak muzeum, kolejka linowa, hotele, restauracje oraz strefy rekreacyjne. Sprzymierzeńcy projektu przekonują, że obiekt ma szansę przyciągnąć turystów i stać się nową wizytówką kraju.

Z kolei z innych stron płyną wyraźne głosy sprzeciwu. Ormiański Kościół Apostolski zgłosił wątpliwości, twierdząc, że statua o takich wymiarach nie wpisuje się w religijną tradycję państwa. Takie same opinie pojawiały się z resztą także w Polsce przy okazji powstawania pomnika Matki Boskiej w Konotopiu, o którym mówiono, jako o symbolu peryferii wiary. Niezadowolenie w przypadku armeńskiego posągu wyraziły również organizacje środowiskowe, które ostrzegają, że prace budowlane mogą zniszczyć naturalny krajobraz góry Hatis oraz tamtejsze dziedzictwo archeologiczne.

Aresztowanie inwestora i niepewna przyszłość pomnika

Obecnie realizacja całego projektu stanęła jednak pod dużym znakiem zapytania za sprawą lipcowych wydarzeń. Ormiańskie władze aresztowały bowiem Gagika Tsarukyana. Jak wskazuje serwis Georgia Today, przed samym zatrzymaniem 6 lipca, organy ścigania przeszukały dom Tsarukyana oraz siedziby kilku należących do niego firm.

Obrońca biznesmena, prawnik Erem Sargsyan, przekazywał, że jego klientowi postawiono zarzuty organizowania oszustw na ogromną skalę oraz prania brudnych pieniędzy. Zespół obrońców określa te oskarżenia jako "śmieszne i absurdalne". Sprawa ma mieć związek z działalnością Ormiańsko-Irańskiej Izby Handlowej, w której powstaniu pomagał Tsarukyan. Adwokat tłumaczy, że ewentualnych nadużyć mieli dopuścić się obywatele Iranu zaangażowani w prace izby, a sam biznesmen nie miał z tymi działaniami nic wspólnego.

Od czasu zatrzymania miliardera nie pojawił się jednak żaden oficjalny komunikat o anulowaniu lub zawieszeniu budowy pomnika. Mimo to, od tamtej pory nie ogłoszono też już daty ewentualnego transportu gotowych elementów na górę Hatis ani terminu ostatecznego montażu figury. Oficjalna strona pomnika milczy.