Seria zdarzeńz udziałem pasażerów na Lotnisku Chopina
Lotnisko Chopina z serią nieodpowiedzialnych turystów. Posypały się mandaty Fot. Olena Deriabina/Shutterstock

Środa 26 sierpnia na Lotnisku Chopina zdecydowanie nie należała do spokojnych. Strażnicy graniczni aż trzykrotnie interweniowali w sprawie pasażerów łamiących zasady. Jednego trzeba było skuć i wyprowadzić, a dwoje kolejnych weszło na drogę kołowania. Sytuacja była naprawdę poważna.

REKLAMA

Wakacje dobiegają końca, ale strażnicy graniczni na Lotnisku Chopina nadal nie mogą liczyć na chwilę wytchnienia. Od początku roku musieli interweniować już 79 razy w sprawie m.in. agresywnych pasażerów pod wpływem alkoholu, ale i podróżnych, którzy postanowili wtargnąć na drogę kołowania. To kolejna fatalna seria na polskich lotniskach w tym sezonie. W środę doszło wręcz do kumulacji wielu niebezpiecznych zdarzeń.

Pijany pasażer zamiast do Bułgarii trafił do Izby Wytrzeźwień

Całą serię środowych interwencji na Lotnisku Chopina rozpoczął pasażer, który miał polecieć na wakacje do Bułgarii. Mężczyźnie udało się nawet wejść na pokład samolotu, ale jeszcze przed startem zaczął sprawiać poważne problemy. Jak poinformowała Straż Graniczna, wyraźnie było czuć od niego woń alkoholu.

Mężczyzna zaczął od awanturowania się z załogą, a sytuacja uległa pogorszeniu, kiedy na miejsce dotarły służby. "Pasażer odmówił opuszczenia pokładu i zaczął stawiać opór. Funkcjonariusze Grupy Interwencji Specjalnych Straży Granicznej zastosowali wobec niego siłę fizyczną oraz kajdanki i wyprowadzili go z samolotu. Badanie wykazało 0,95 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu" – czytamy w komunikacie Straży Granicznej. W związku z całym zajściem turysta zamiast na wakacjach w Bułgarii rozpoczął urlop w Stołecznym Ośrodku dla Osób Nietrzeźwych.

To nie pierwszy taki przypadek w tym roku – niedawno głośno było o zajściu, w którym Polak awanturował się w samolocie, a po wylądowaniu zajęli się nim funkcjonariusze. Podobnie skończyła się awantura na pokładzie samolotu lecącego z Bułgarii, gdzie nietrzeźwy pasażer próbował dostać się do kabiny pilotów.

Na tym jednak interwencje tego dnia nie dobiegły końca. Dużym zagrożeniem był incydent przy locie do Delhi. Dwaj obywatele Indii, zamiast wejść do samolotu tradycyjnym sposobem, nagle wbiegli na drogę kołowania. Za swoje zachowanie słono zapłacili – zostali wycofani z listy podróżnych. Nie dość, że tego dnia nigdzie nie polecieli, to Lotnisko Chopina opuścili z mandatami.

Pasażerka spóźniła się na lot do Rzymu. Nie zamierzała się poddać

Jednym z największych błędów podróżnych na lotniskach jest przekonanie, że samolot na nich zaczeka. Niezależnie od tego, czy mówimy o połączeniu rejsowym, czy też locie czarterowym, przewoźnicy mają swoje rozkłady i muszą się ich trzymać, aby nie stracić slotów na lotnisku, a przede wszystkim nie generować opóźnień przez całą resztę dnia. Warto przy okazji poznać prawa pasażera linii lotniczych, bo to one określają, kiedy podróżny może liczyć na pomoc, a kiedy zostaje z problemem sam.

Z tego też powodu duże problemy miała Ukrainka. W środę 26 sierpnia planowała podróż do Rzymu, ale nie zdążyła na samolot. Mimo iż obsługa bramki poinformowała ją, że boarding został zakończony, 39-latka nie chciała dać za wygraną i wbiegła do rękawa prowadzącego do samolotu. "Kobieta nie reagowała na polecenia obsługi naziemnej, krzyczała, wymachiwała rękami i stawiała opór. Została ujęta przez pracowników obsługi, a następnie w asyście funkcjonariuszy doprowadzona do pomieszczeń służbowych" – przekazała Straż Graniczna.

Ostatecznie Ukrainka nie poniosła poważniejszych konsekwencji swojego zachowania. W pomieszczeniach służb wyraziła skruchę i przeprosiła za swoje zachowanie. Widząc to, strażnicy zdecydowali się na ukaranie jej wyłącznie pouczeniem. Znacznie gorzej skończyła się historia pasażerki, która miała lecieć na Rodos z Krakowa i została wyproszona z pokładu jeszcze przed startem.

Jednak historia Ukrainki powinna być przestrogą dla każdego, kto sądzi, że na lotnisku ma nieograniczony czas i mimo widocznego napisu "Final Call", oznaczającego ostateczne wezwanie, samolot na niego zaczeka.