Domy za 1 euro Włochy
Miasteczko we Włoszech Fot. Media deSign SRL/Shutterstock

Kupić własny dom we Włoszech za mniej niż filiżankę kawy? W 2026 roku to marzenie po raz kolejny staje się realne. Do słynnej inicjatywy "Domy za 1 euro" (Case a 1 euro) dołączyła nowa lokalizacja. Ale żeby kupić nieruchomość za kilka złotych, musimy spełnić kilka warunków.

REKLAMA

To nie pierwszy raz, kiedy na łamach naTemat piszemy o wyjątkowej okazji we Włoszech. Kraj ten, borykający się z wyludnieniem niektórych regionów, przedstawia mieszkańcom (oraz zagranicznym inwestorom) interesującą ofertę. Na sprzedaż zostały wystawione nieruchomości, których ceny wynoszą nie więcej niż 1 euro. Haczyk? Ta symboliczna cena to zaledwie początek długiej drogi.

Sztywne terminy i kaucja. Włosi stawiają twarde warunki

Kupno domu we Włoszech za 1 euro to sprawdzona i legalna inicjatywa (więcej szczegółów można znaleźć na casea1euro.it), ale wiąże się z ukrytymi kosztami i warunkami narzuconymi przez włoskie gminy. Władze wyludniających się miasteczek (m.in. na Sycylii, Sardynii czy w Piemoncie) oddają opuszczone ruiny za bezcen, aby ratować lokalną społeczność i zyskać nowych mieszkańców. Polska agentka nieruchomości tłumaczyła nam już, jak kupić dom na Sycylii za złotówkę. W tym roku do programu dołącza miasteczko Naro w prowincji Agrigento. Władze Naro nie szukają właścicieli "na papierze", którzy zostawią zakupioną nieruchomość na łaskę losu. Osoby, które zdecydują się na kupno nieruchomości, mają dokładnie 12 miesięcy na złożenie projektu remontu. Po jego zatwierdzeniu musi ruszyć z pracami w ciągu kolejnych 12 miesięcy, a całą renowację ukończyć maksymalnie w 36 miesięcy od zakupu.

1 euro to tylko początek kosztów, bo celem sprzedaży nieruchomości w tak niskiej cenie jest znalezienie osób, które są gotowe zainwestować duże pieniądze w przywrócenie ruin do odpowiedniego stanu. Nabywca jest dodatkowo zobowiązany do wpłaty 5000 euro kaucji. Pokrywa także opłaty notarialne, podatki i pełny koszt prac budowlanych. Odnowionej nieruchomości nie można odprzedać przez co najmniej 5 lat.

O przyznaniu budynków nie decyduje kolejność zgłoszeń. Wszystkie wnioski trafią do komisji, która wybierze projekty dające największą wartość dla lokalnej społeczności. Co ważne, aplikować mogą zarówno obywatele Włoch, jak i obcokrajowcy, firmy czy stowarzyszenia, a budynki wolno przeznaczyć na cele mieszkaniowe lub usługowe.

Nie tylko Włochy. W Hiszpanii dają dom za darmo i dokładają etat

Włoski program za 1 euro to tylko jeden z elementów szerszego trendu w Europie Południowej. Pomysły innych samorządów bywają jeszcze ciekawsze. Przykładem jest hiszpańska wioska Arenillas w prowincji Soria. Licząca zaledwie 40 mieszkańców osada zamiast domów za symboliczne opłaty oferuje nowym mieszkańcom całkowicie darmowe mieszkanie połączone z gwarancją pracy w firmie budowlanej i przy prowadzeniu lokalnego baru.

Po opublikowaniu tego ogłoszenia władze Arenillas zaczęła zalewać fala zgłoszeń. Ale chociaż oferta wydaje się bardzo atrakcyjna, proza życia w wyludnionym miasteczku często oznacza brak sklepów, szkoły oddalone o kilkadziesiąt kilometrów i słaby dostęp do internetu. Podobne zderzenie z rzeczywistością przechodzą ci Polacy, którzy uciekają na wieś w poszukiwaniu spokoju.