Karol Nawrocki
Karol Nawrocki zawetował ustawę o państwowym eDzienniku Fot. zrzut ekranu / x.com / @prezydentpl

Karol Nawrocki w piątek zawetował ustawę, która miała wprowadzić państwowy dziennik elektroniczny dla szkół. Argumentując swoją decyzję podał trzy podstawowe problemy, które według niego niósł ze sobą projekt nowego eDziennika.

REKLAMA

W piątek 28 sierpnia Kancelaria Prezydenta poinformowała o nowych decyzjach Karola Nawrockiego. Prezydent podpisał cztery ustawy, natomiast trzy zawetował. Wśród tych odrzuconych znalazła się właśnie ustawa dotycząca państwowego eDziennika dla szkół.

Prezydenckie weto dla eDziennika i trzy zastrzeżenia

Jak wskazuje Kancelaria Prezydenta, Karol Nawrocki uważa samą koncepcję cyfryzacji i stworzenia centralnego eDziennika za słuszną. Zaznacza jednak, że obrany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej kierunek wdrożenia tych rozwiązań jest dla niego niezrozumiały. Według prezydenta nowa ustawa generuje trzy podstawowe problemy.

Pierwszym z nich, zdaniem Nawrockiego, jest kwestia bezpieczeństwa. Projekt zakłada budowę centralnej bazy gromadzącej wrażliwe dane dzieci, takie jak numery PESEL, zdjęcia, wyniki w nauce, frekwencję, a także informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych. – Jeżeli tworzymy tak ogromną bazę danych, jej bezpieczeństwo musi być absolutnym priorytetem. Tymczasem ustawa nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich – ocenił prezydent.

Drugi powód odrzucenia dokumentu to kwestie finansowe. Głowa państwa zwraca uwagę, że stworzenie państwowej platformy ma pochłonąć ponad 200 milionów złotych. Według Karola Nawrockiego to ogromne koszty ponoszone z publicznych pieniędzy. – Państwo musi potrafić jasno wykazać, że taki wydatek jest konieczny i racjonalny – zaznaczył.

Trzeci argument dotyczy potencjalnego chaosu organizacyjnego. Faza pilotażowa ma bowiem ruszyć w roku szkolnym 2026/2027 (który przyniesie 12 zaskoczeń), a docelowo cały system ma zacząć obowiązywać od września 2027 roku. Według prezydenta nauczyciele jasno sygnalizują, że szkoły wymagają dłuższego czasu na wdrożenie tak dużych zmian oraz odpowiednich szkoleń personelu.

Nawrocki podsumował, że nie jest przeciwny samemu eDziennikowi, ale wymaga on odpowiedniego przygotowania prawa. – Warunki są proste: konsultacje z nauczycielami i ekspertami, realne zabezpieczenie danych dzieci oraz rozsądne i przejrzyste koszty – wskazał.

Sprzeciw rządu i kwestia prywatnych dostawców

Prezydencka decyzja szybko spotkała się z dużą niezgodą. Główny kontrargument dotyczy kwestii ochrony informacji. Przeciwnicy weta wskazują, że obecnie dane uczniów znajdują się w rękach prywatnych firm, co również stwarza niebezpieczeństwo. Obawy te potęguje niedawny głośny incydent związany z wyciekiem danych 19 milionów Polaków z jednego z prywatnych przedsiębiorstw. Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych m.in. minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

"Prezydent zawetował ustawę o państwowym eDzienniku. To jest weto przeciwko cyfryzacji polskiej szkoły i bezpieczeństwu danych naszych dzieci. Dziś dane uczniów, nauczycieli i rodziców są w rękach prywatnych, zagranicznych dostawców. To oni kontrolują systemy, pobierają opłaty i budują biznes na danych polskiej szkoły. Państwo chciało wziąć za te dane odpowiedzialność. Prezydent woli oddać dane dzieci zagranicznym firmom" – wskazywał w serwisie X.

Przypomnijmy, że już w maju informowaliśmy w naTemat, że MEN szykuje rewolucję, którą poczuje każdy rodzic. Obecnie rynek e-dzienników jest całkowicie komercyjny i zdominowany przez dwa główne podmioty. Taka sytuacja wielokrotnie zmuszała rodziców do ponoszenia dodatkowych kosztów, jeśli chcieli sprawnie komunikować się ze szkołą, sprawdzać wiadomości czy zdalnie usprawiedliwiać nieobecności dziecka z pozycji telefonu.

Co gorsza, w komercyjnych aplikacjach zaczęły pojawiać się reklamy, co wywołało falę skarg i nawet interwencję UOKiK. Nowy, centralny system przygotowywany przez MEN i Ministerstwo Cyfryzacji miał wyeliminować te problemy.