Samolot, Nordwind
Samolot rosyjskich linii Nordwind musiał awaryjnie lądować – i to dwa razy pod rząd Fot. Shutterstock.com / Telsek

Rosyjski samolot linii Nordwind musiał nadać alarmowy sygnał Pan-Pan niecałą godzinę po starcie z lotniska w Soczi, gdy był już na wysokości ponad 10 tysięcy metrów. Stała za tym poważna awaria związana ze spadkiem ciśnienia na pokładzie. Jak się później okazało, nie były to jedyne problemy tej maszyny.

REKLAMA

Lot samolotem niekiedy potrafi dostarczyć prawdziwych emocji z dreszczykiem. Niedawno w naTemat opisywaliśmy chociażby jak samolot LOT-u walczył z wichurą nad Okęciem, wykonując tzw. manewr odejścia na drugi krąg. Teraz z podobnym stresem musiało zmierzyć się 184 pasażerów lotu z Soczi do Kirowa.

Awaria na pokładzie i nagły spadek ciśnienia

Całą sytuację, która spotkała samolot rosyjskich linii lotniczych Nordwind, w Polsce opisał m.in. Onet. Zdarzenie miało miejsce 26 sierpnia, kiedy to Boeing 737-800 wykonywał rejs o numerze N4449 z Soczi do Kirowa w Rosji. Serwis News.ru podał, że niecałą godzinę po starcie załoga maszyny została zmuszona do nadania specjalnego sygnału Pan-Pan. Na pokładzie doszło bowiem do usterki technicznej polegającej na rozhermetyzowaniu kabiny.

Oznacza to, że w zamkniętej przestrzeni, czyli właśnie wewnątrz kadłuba samolotu, nastąpił niekontrolowany spadek ciśnienia. W trakcie standardowych lotów pasażerskich w kabinach utrzymywane jest sztuczne ciśnienie, które zapewnia ludziom bezpieczeństwo i swobodę oddychania na dużych wysokościach. Jeśli jednak dojdzie do awarii, na przykład poprzez rozszczelnienia drzwi czy okien, zgromadzone wewnątrz powietrze zaczyna uciekać na zewnątrz, a ciśnienie gwałtownie spada. W skrajnych przypadkach kończy się to dramatem – tak było w lipcu, gdy pasażera wyssało z kabiny Ryanaira po wybiciu szyby.

Jak wynika z przekazanych informacji, w rosyjskim samolocie systemy pokładowe wygenerowały ostrzeżenie dotyczące wysokości, co wiązało się z trudnościami w zachowaniu odpowiedniego ciśnienia w samej kabinie pilotów. Aby opanować sytuację, załoga zdecydowała się na zejście z pułapu 10,3 tysiąca metrów na poziom zaledwie 3 tysięcy metrów.

Ten manewr nie przyniósł jednak oczekiwanej poprawy parametrów. Wobec braku możliwości ustabilizowania warunków wewnątrz maszyny podjęto ostateczną decyzję o awaryjnym lądowaniu. Boeing został skierowany do portu lotniczego w Mineralnych Wodach, gdzie bezpiecznie osiadł na pasie.

Kolejne problemy techniczne rosyjskiej maszyny

Jak się jednak okazało następnego dnia, ten sam samolot miał znacznie więcej usterek. Boeing został zaplanowany do wykonania kolejnego rejsu, tym razem startując z Mineralnych Wód w kierunku Kazania. Niedługo po oderwaniu się od pasa startowego załoga zgłosiła wieży kontroli lotów nowe problemy. Warto przypomnieć, że problemy Boeinga z maszynami rodziny 737 Next Generation, do której należy model 737-800, były już wcześniej powodem nakazanych przez FAA kontroli.

Tym razem awaria dotyczyła podwozia maszyny. Ze względów bezpieczeństwa samolot nie mógł więc kontynuować zaplanowanej trasy. Załoga rosyjskich linii lotniczych zmuszona była przerwać lot i po raz kolejny zawrócić, by ponownie awaryjnie wylądować na lotnisku w Mineralnych Wodach. Jak groźne bywają usterki podwozia, pokazało chociażby awaryjne lądowanie samolotu w Gliwicach, gdzie maszyna osiadła na polach bez wysuniętych kół.

Czym jest sygnał Pan-Pan?

Warto w tym miejscu sprecyzować, co dokładnie oznaczał użyty przez załogę komunikat Pan-Pan. Jest to bowiem międzynarodowy sygnał stosowany w radiokomunikacji głosowej, używany zarówno w transporcie lotniczym, jak i wodnym.

Służy on do informowania służb naziemnych o istotnej awarii, która jednak nie powoduje bezpośredniego zagrożenia dla życia załogi oraz pasażerów. Samo pojęcie wywodzi się z języka francuskiego – słowo "panne" oznacza defekt lub usterkę. Do zgłaszania bardziej krytycznych sytuacji, w których faktycznie istnieje już zagrożenie życia, służy natomiast powszechnie znany sygnał "mayday". Załoga ma też do dyspozycji kody transpondera – w listopadzie na lotnisku w Krakowie samolot nagle nadał kod 7700, czyli sygnał o sytuacji awaryjnej na pokładzie.