
Wakacje 2026 są już historią. Choć w biurach podróży potrwają one jeszcze do końca października, to tak naprawdę w statystykach już nie namieszają. Wiadomo już, gdzie w tym roku wypoczywali Polacy. I choć all inclusive w Turcji nie miało sobie równych, to za jej plecami było bardzo ciekawie.
Tegoroczne wakacje były udane dla polskich biur podróży. Mimo gwałtownego spadku liczby rezerwacji w marcu związanego z wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie, sytuacja szybko się uspokoiła, a turyści wrócili do rezerwowania wakacji. Gdzie latali? Niespodzianką nie jest zwycięstwo Turcji czy obecność na podium Grecji i Egiptu. Jednak dalsze miejsca pokazują, że upodobania Polaków zaczynają się zmieniać.
All inclusive w Turcji i Egipcie z lekką zadyszką. Turyści ruszyli gdzie indziej
Dane przedstawione przez Polską Izbę Turystyki obejmują rezerwacje na wyjazdy od 1 czerwca 2026 roku do końca września. I choć last minute na ten miesiąc nadal się sprzedaje, to biorąc pod uwagę, że 29,2 proc. podróżnych wyjechało w lipcu, a 28,8 proc. w sierpniu, wrzesień z 16,3 proc. udziału raczej nie jest w stanie namieszać w statystykach.
Tak więc liderem lata kolejny rok z rzędu pozostała Turcja, którą wybrało 31,4 proc. klientów biur podróży. Przed rokiem odpowiadała ona za 32,5 proc. rezerwacji, więc widać tu delikatny spadek. Słabość hegemona wykorzystała Grecja, która umocniła się na pozycji wicelidera z wynikiem 18,5 proc. rezerwacji (w 2025 roku było to 17,4 proc.). Podium uzupełnił Egipt, który również złapał zadyszkę, bo stanowił 15,3 proc. wszystkich rezerwacji. Przed rokiem było to 16,9 proc.
Wielkim wygranym wakacji okazała się Hiszpania. Według danych multiagentów (Wakacje.pl, Travelplanet.pl i Fly.pl) odpowiadała ona za 8,7 proc. wszystkich rezerwacji, podczas gdy przed rokiem notowała wynik na poziomie 6,8 proc. Czołową piątkę uzupełniła Tunezja (8,2 proc. i spadek o 0,5 proc. rok do roku), która wyprzedziła Bułgarię (6,9 proc. i wzrost o 1,4 proc. rok do roku).
Jeszcze ciekawiej robi się, kiedy w statystykach uwzględni się również dane pochodzące z pakietowania dynamicznego, które przedstawiło biuro podróży eSky.pl. Tam Turcja i Egipt odgrywają bardzo niewielką rolę (choć w przypadku kraju faraonów wiele może zmienić się już za rok). Po zsumowaniu tych danych Turcja ma 28,3 proc. zainteresowania, Grecja 18 proc., a Egipt 13,6 proc. Dalej jest Hiszpania z 9,6 proc. udziału w rynku, a Bułgaria wskakuje na 5. miejsce z 7,5 proc. zainteresowania. Tunezja spada natomiast lokatę niżej, notując wynik na poziomie 7,3 proc.

Polski turysta chce być coraz bardziej elastyczny. Dlatego lata też na własną rękę
Polska Izba Turystyki w tym roku przedstawiła o wiele szerszy raport. Uwzględniła w nim nie tylko dane multiagentów, ale także informacje dostarczone przez Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, eSky.pl, a nawet Booking.com i Airbnb. A to pokazuje, jak wyraźnie podzielony jest nasz rynek.
Tradycyjne biura podróży mają bardzo mocno rozbudowaną ofertę w Turcji, Egipcie oraz Tunezji i to te nieco dalsze kierunki odgrywają dużą rolę w ich sprzedaży. Dane TFG wskazują, że spośród 457 698 podróżnych w lipcu aż 19,5 proc. poleciało do Antalyi. W sumie 10 najpopularniejszych portów odpowiadało za 51,4 proc. wyborów Polaków. To pokazuje, jak bardzo skoncentrowany jest cały rynek tradycyjnych biur podróży.
Zobacz także
Kiedy natomiast weźmiemy pod uwagę dane z pakietów dynamicznych od eSky.pl, a także pośredników w wynajmie noclegów, zauważymy, że Polacy lubią latać po Europie na własną rękę i do wyboru kierunku podchodzą bardzo szeroko. Dane Booking.com wskazały, że nasi turyści bardzo chętnie wybierali Pragę, Rzym, Budapeszt, Wiedeń i Berlin. Airbnb przekazało natomiast, że najpopularniejsze były Rzym, Barcelona, Paryż, Mediolan i Londyn, ale w ich przypadku dane dotyczą pierwszej połowy 2026 roku.
W kwestii wyżywienia all inclusive nadal odpowiadało za 89,75 proc. wszystkich rezerwacji w tradycyjnych biurach podróży. Równocześnie 68,41 proc. turystów wybrało wakacje trwające 7-8 dni, ale 17,81 proc. zdecydowało się na podróż trwającą 1-6 dni, a 12,37 proc. wypoczywało przez 9-13 dni. To pokazuje na rosnącą tendencję do skracania podróży.






