wiec wyborczy AfD
AfD wygrywa w wyborach do Landstagu. Fot. Shutterstock

Wybory w Saksonii-Anhalt przyniosły spektakularny wzrost poparcia dla AfD. Alternatywa dla Niemiec zdobyła 43,8 proc. głosów, podwajając wynik sprzed pięciu lat i wyprzedzając rządzącą dotychczas CDU. Sukces niemieckiej skrajnej prawicy odbił się szerokim echem zarówno w Polsce, jak i wśród prawicowych polityków z innych krajów Europy.

REKLAMA

Urząd Statystyczny Saksonii-Anhalt opublikował oficjalne wyniki wyborów z 6 września. Najwięcej głosów uzyskała AfD (Alternatywa dla Niemiec), bo aż 43,8 proc. Oznacza to, że partia w ciągu 5 lat podwoiła swoje poparcie (w 2021 roku było to 20,8 proc.) i osiągnęła znacznie lepszy rezultat niż dotychczas rządzące w tym regionie CDU (obecnie 17,2 proc.).

AfD pomimo bardzo wysokiego wyniku nie ma zdolności do samodzielnego rządzenia, a jej potencjał koalicyjny jest mocno ograniczony. Wciąż istnieje mało prawdopodobny scenariusz, w którym pozostałe partie zorganizują jeden front sprzeciwu wobec skrajnie prawicowej partii, niezwykle niestabilny z powodu różnic ideowych. Próg wyborczy poza Alternatywą i CDU przekroczyły również Die Linke (8,6 proc.), SPD (9,3 proc.), Grüne (8,9 proc.) i BSW (5,3 proc.).

Deutschland Wählt podaje, jak wyniki przekładają się na rozkład mandatów:

  1. AfD: 39 (o 16 więcej)
  2. CDU: 15 (o 25 mniej)
  3. LINKE: 8 (o 4 mniej)
  4. SPD: 8 (o 1 mniej)
  5. GRÜNE: 8 (o 2 więcej)
  6. BSW: 5 (brak wcześniejszych notowań)

Łącznie w Landtagu zasiada 83 parlamentarzystów. Do bezwzględnej większości potrzebne są więc 42 głosy.

Reakcja w Polsce na zwycięstwo AfD

Wybory w Saksonii-Anhalt mają duże znaczenie z perspektywy Polski. Przedstawiciele AfD publicznie (choć incydentalnie) wysuwali roszczenia terytorialne wobec dawnych Prus Wschodnich i Śląska, nazywali Polaków "Afroamerykanami Europy", a także nawiązują do rewizjonizmu historycznego.

"W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech. Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS" – tak wstępne wyniki wyborcze skomentował na X premier Donald Tusk.

"44 proc. dla AFD w Saksonii-Anhalt… Jeżeli badanie exit-poll potwierdzi się, to są wyniki przerażające. Nie rozumiem jak Polak i patriota może cieszyć się z ich sukcesów. Ich dystans wobec Brukseli niczego tu nie zmienia" – to z kolei słowa Łukasza Schreibera z Rozwoju Plus jeszcze przed podaniem oficjalnych wyników.

Prawica całego świata rozpływa się nad sukcesem AfD

Znacznie bardziej entuzjastyczne nastroje panują poza granicami Polski. "Ogromny wieczór dla Niemiec i Europy! Gratulacje dla Alice Weidel, Ulricha Siegmunda i całego AfD za ich miażdżące zwycięstwo w Saksonii-Anhalt! Zapnijcie pasy. To dopiero początek!" – tak do wyników wyborów odniósł się Viktor Orbán, który w kwietniu tego roku utracił władzę na Węgrzech.

Elon Musk skomentował wpis liderki AfD Alice Weidel na X słowami "Gut gemacht!", czyli "dobra robota". Biznesmen zaangażował się również w kilka dyskusji, m.in. nazywając "półgłówkami" dziennikarzy "The Wall Street Journal". Czym przedstawiciele dziennika zasłużyli sobie na taki komplement? Otóż Muskowi nie spodobało się to, że AfD jest nazywane partią skrajnie prawicową. Z jego innych komentarzy wynika, że "mainstreamowe media są skrajnie lewicowe, dlatego postrzegają normalność jako skrajną prawicę".

Dalsza część artykułu poniżej.

"Gratulacje dla przyjaciółki Alice Weidel i całej AfD za triumf w Saksonii-Anhalt!" – tak na doniesienia z Niemiec zareagował Matteo Salvini, wicepremier Włoch.

"To ogromny sukces, który podkreśla silne zapotrzebowanie na zmianę, bezpieczeństwo i pracę. Wbrew tym, którzy po lewej stronie podsycają strach i katastroficzne scenariusze" – czytamy w jego wpisie na X. "To się nazywa demokracja. Inna Europa jest możliwa" – skwitował polityk.