
Afera Zondacrypto nie cichnie. W sobotę zatrzymano Romana Ż., wieloletniego wspólnika Sylwestra Suszka, założyciela giełdy BitBay. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek opublikował komunikat, który nie umknął krytycznej uwadze Zbigniewa Boguckiego, szefa Kancelarii Prezydenta. Polityk PiS nawiązał do trzykrotnie zawetowanej przez Karola Nawrockiego ustawy o rynku kryptoaktywów i wbił premierowi Donaldowi Tuskowi szpilę.
Wirtualna Polska, TVN i TVN24 jako pierwsze poinformowały 5 czerwca o zatrzymaniu Romana Ż. Informację potwierdził później minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. To kolejny zatrzymany w sprawie Zondacrypto.
"W ramach postępowania prowadzonego przez Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach, o sygn. akt 1001-109.Ds.77.2022, dotyczącego działalności giełdy kryptowalutowej ZondaCrypto, w dniu 5 września 2026 r. na polecenie prokuratora funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zatrzymali Romana Ż." – czytamy w komunikacie prokuratora generalnego.
Roman Ż. zatrzymany. Prokuratura od lat interesowała się wpółpracownikiem Sylwestra Suszka od Zondacrypto
Prokuratura wyjaśniła, że decyzję o zatrzymaniu podjęto w związku z "uzasadnioną obawą ucieczki" Romana Ż. Funkcjonariusze przeszukali miejsce, w którym został zatrzymany, oraz miejsce zameldowania byłego wspólnika Sylwestra Suszka. Zabezpieczono wartościowe przedmioty oraz dokumentację dotyczącą działalności Zondacrypto.
"Roman Ż. zostanie doprowadzony do Śląskiego Wydziału Zamiejscowego PZ w Katowicach w celu przeprowadzenia czynności z jego udziałem, w tym ogłoszenia postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania w charakterze podejrzanego" – poinformowała prokurator Anna Adamiak, rzeczniczka prasowa prokuratora generalnego. Śledczy nie wyjawili na razie szczegółów dotyczących zarzutów dla Ż.
Roman Ż. nie jest nową postacią w trwającym (i rozkręcającym się) śledztwie w sprawie nieistniającej już giełdy Zondacrypto. Prokuratura od 2019 roku oskarża go o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz pranie pieniędzy. Chodzi o 28 mln zł, które miało być prane za pośrednictwem rachunków związanych z BitBay.
Roman Ż. miał również prowadzić spółkę odpowiedzialną za budowę siedziby giełdy w Katowicach. Razem z Sylwestrem Suszkiem, założycielem BitBay (później przemianowanym na Zondacrypto) miał ponadto kupić nieruchomość w Hiszpanii za 760 tysięcy euro. Dodajmy, że Suszek zaginął w marcu 2022 roku i do dziś nie został odnaleziony.
Zbigniew Bogucki uderza w rząd Tuska ws. Zondacyrpto. "Mimo braku ustawy o kryptoaktywach można działać"
Do zatrzymania Romana Ż. odniósł się również na platformie X szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Polityk PiS wykorzystał sprawę do ponownego postawienia pytań o działania rządu Donalda Tuska w związku z rynkiem kryptowalut.
"Niesłychane, tymi działaniami pan Waldemar Żurek i ta ekipa rządowa twardo potwierdzają, że miałem pełną rację, kiedy 5 grudnia 2025 r. mówiłem im w Sejmie, że posiadają instrumenty prawne w postaci przepisów Kodeksu karnego i Kodeksu postępowania karnego, a także ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, pozwalające na skuteczne ściganie sprawców i zwalczanie przestępstw na rynku kryptoaktywów" – napisał, odnosząc się do trzykrotnego weta prezydenta wobec ustawy o rynku kryptoaktywów. "Zatem mimo braku ustawy o kryptoaktywach można działać" – zauważył.
Bogucki zakwestionował przy tym moment wszczęcia obecnego śledztwa. Zapytał Żurka, "dlaczego śledztwo w sprawie Zondacrypto wszczęto dopiero 17 kwietnia 2026 r., po ponad 4 miesiącach od grudniowego niejawnego posiedzenia Sejmu". "Dlaczego za waszych rządów umorzono dwa wcześniejsze śledztwa w sprawie Zondy – jedno w 2024 r., a drugie w 2025 r.?" – pytał.
Szef Kancelarii Karola Nawrockiego stwierdził przy tym, że jego zdaniem działania obecnego rządu mogą w przyszłości zostać wzięte pod lupę. "Myślę, że po zmianie władzy będzie bogaty materiał na obszerne postępowanie karne wobec rządzących, którzy mieli informacje i instrumenty, żeby ścigać przestępców z rynku kryptowalut, ale zamiast to robić i dbać o bezpieczeństwo Polski i Polaków, woleli bić polityczną pianę" – stwierdził.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
W dalszej części wpisu Bogucki odniósł się do prac nad ustawą o rynku kryptoaktywów i zaapelował do premiera o uwzględnienie uwag Nawrockiego. "Gdyby jednak premier Donald Tusk zdecydował się zrezygnować z przedkładania z uporem maniaka kolejny raz tej samej ustawy i przy kolejnym projekcie uwzględnił słuszne uwagi Prezydenta Nawrockiego, to na najbliższym posiedzeniu Sejmu można uchwalić także ustawę o rynku kryptoaktywów, którą Prezydent podpisze" – przekonywał.
Donald Tusk o Zondacrypto. "Największa afera w historii"
Przypomnijmy, że trakcie piątkowych obrad premier Donald Tusk, nawiązując do głosowania w sprawie odrzucenia weta prezydenta do ustawy o kryptowalutach, szeroko odniósł do afery Zondacrypto. Najmocniejszym fragmentem jego wystąpienia było zacytowanie protokołu zeznań głównego świadka w tej sprawie.
Szef rządu zwrócił się do sali słowami "państwo wiecie o kim mówię", określając tę osobę jako "znajomego waszych posłów i polityków, kolegę z Monako i Ibizy". Wypowiadając te słowa, premier spoglądał bezpośrednio w kierunku posłów PiS.
– Człowiek pośredniczący pomiędzy Zbigniewem Ziobrą a osobą, która szefowała w tamtym czasie Zondą, twierdzi: "Zbyszek zapoznał się z aktami, to jest skandal, mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił" – mówił premier w Sejmie, na co szybko zareagował sam były minister sprawiedliwości. Tusk nazwał również aferę Zondacrypto "największą aferą w historii".






