Przemysław Kral, ilustracja do tekstu o kongresie Telewizji Republika w Waszyngtonie i aferze Zondacrypto
Kral szukał w Waszyngtonie dojścia do prezydenta. Nie udało się, ale na tym się nie skończyło. Fot. naTemat / YouTube

Waszyngtoński kongres, który we wrześniu 2025 roku zorganizowała Telewizja Republika za pieniądze Zondacrypto, miał otworzyć szefowi giełdy drogę do Karola Nawrockiego. Z ustaleń mediów wynika, że Przemysław Kral wyszedł z tej imprezy z niczym. Jeszcze w tym samym miesiącu zaczął z Tomaszem Sakiewiczem zupełnie inne rozmowy.

REKLAMA

Były prezes upadłej giełdy kryptowalut poszedł na współpracę z prokuraturą i dziś obciąża ludzi związanych z prawicą. Prokuratura Krajowa podała 25 sierpnia, że śledztwo obejmuje między innymi finansowanie Telewizji Republika, jej szefa Tomasza Sakiewicza oraz konferencji CPAC. Onet opisał kulisy wydarzenia, które w tej układance zajmuje osobne miejsce.

Kongres w Waszyngtonie. Kral miał szukać dojścia do Karola Nawrockiego

Polish-American Strategic Industries Summit odbył się 2 i 3 września 2025 roku. Organizowała go Telewizja Republika, płaciło Zondacrypto. "Myślę, że rządy nie są gotowe na krypto, ale ludzie owszem" – mówił wtedy Przemysław Kral.

Z ustaleń Onetu wynika, że Kral mocno zabiegał wtedy o spotkanie z Karolem Nawrockim albo choćby z kimś z jego najbliższego otoczenia. Prezydent był akurat w Waszyngtonie, bo odbywał pierwszą zagraniczną wizytę i rozmawiał w Białym Domu z Donaldem Trumpem. Do spotkania z szefem giełdy nie doszło, a "Kral był tym zawiedziony" – powiedziała portalowi osoba znająca szczegóły śledztwa.

O obecność prezydenta na kongresie miał zabiegać także sam Sakiewicz. Też bez powodzenia i, jak słyszy Onet, bez żadnych papierów. "Jeśli Sakiewicz cokolwiek obiecywał Kralowi, to robił to na gębę" – mówi portalowi człowiek z otoczenia prezydenta. Relacje Nawrockiego z szefem Republiki miały być wtedy chłodne.

Dzień przed imprezą stacja zapowiadała na niej Andrzeja Dudę, europosła PiS Adama Bielana oraz dwóch ludzi Nawrockiego: Marcina Przydacza i Sławomira Cenckiewicza.

Trzej ostatni byli wtedy w Waszyngtonie w oficjalnej delegacji, ale na kongres nie dotarli. "Unikałem wszystkiego, co dotyczyło Zondy. Nie pojechałem tam, bo nie chciałem" – powiedział Onetowi prof. Sławomir Cenckiewicz, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Zeznania odczytane przez Tuska. Obietnica ułaskawienia za płatności

Kilka dni temu Donald Tusk odczytał w Sejmie fragment protokołu zeznań ze śledztwa. Wynika z niego, że tajemniczy "pan X" miał obiecywać Kralowi ułaskawienie od Nawrockiego, gdyby ten został skazany.

"Ta obietnica ułaskawienia, to było za te wszystkie płatności" – mówił premier, wymieniając CPAC, reklamy i kongres organizowany w Stanach Zjednoczonych. Z sejmowej mównicy padło wtedy również pytanie, za ile się kupowało ułaskawienie.

To treść materiału ze śledztwa, a nie fakt ustalony przez sąd. Waszyngtońska impreza pojawiła się w nim jednak jako jeden z elementów rozliczeń za obiecywaną pomoc polityczną.

Sam Nawrocki nie znalazł się na liście panelistów, a Kancelaria Prezydenta protestowała, gdy "Gazeta Wyborcza" nazwała go głównym gościem szczytu. "Prezydent Karol Nawrocki nie wziął udziału w takim wydarzeniu" – podkreślała KPRP.

Akcje TV Republika za 16 mln zł. Transakcja, która nie doszła do skutku

Fiasko w Waszyngtonie nie zakończyło kontaktów Krala ze stacją. Jak ustalił Onet, mniej więcej od września 2025 roku trwały rozmowy o jego wejściu do Republiki jako akcjonariusza. W grę wchodził pakiet od 5 do 20 proc. akcji, a przy wstępnej wycenie telewizji na 80 mln zł największy z nich oznaczał około 16 mln zł.

25 listopada Sakiewicz przebywał w Monako, a rachunek za jego hotel na 2,3 tys. euro (ok. 10 tys. zł) opłacił Kral. Trzy dni później prawnik Krala przesłał Republice projekt listu intencyjnego, czyli dokumentu ze wstępnymi warunkami umowy. 2 grudnia dostał wersję ostateczną, podpisaną elektronicznie przez Sakiewicza.

Podpisu Krala zabrakło i do transakcji nie doszło. Szef Republiki twierdzi, że to on ją zablokował, bo pojawiły się obawy o bezpieczeństwo współpracy z Zondacrypto. Prawnik Krala przedstawił Onetowi wersję odwrotną: to jego klient miał wstrzymywać podpis, choć dokument od Sakiewicza już do niego trafił.

Sakiewicz nie odpowiedział na pytania portalu. Prokuratura Krajowa nie wymieniła dotąd waszyngtońskiego szczytu z nazwy wśród wątków śledztwa i również nie odpowiedziała na pytania Onetu. Kolejnych wątków może jednak jeszcze przybyć, bo Przemysław Kral zacząć sypać.