
Donald Tusk zapowiedział ujawnienie kulis prac nad ustawą o rynku kryptoaktywów, która ostatecznie została zawetowana przez prezydenta. Premier zarzucił przedstawicielom PiS, Konfederacji i Pałacu Prezydenckiego działania mające blokować regulacje.
– Ja byłem bardzo powściągliwy i nie informowałem państwa szczegółowo o tym, co wyprawiali przedstawiciele PiS, Konfederacji i Pałacu Prezydenckiego w czasie, kiedy przygotowywaliśmy ustawę, która została zawetowana przez prezydenta – mówił Donald Tusk tuż przed posiedzeniem Rady Ministrów 8 września.
Jego słowa to reakcja na ponowną próbę przełamania impasu wokół regulacji rynku kryptowalutowego. We wtorek do marszałka Sejmu został złożony kolejny prezydencki projekt ustawy w tej sprawie. Kilka dni temu parlament nie był w stanie odrzucić prezydenckiego weta, trzeciego dotyczącego regulacji kryptoaktywów.
Prawica proponowała "kompromis ze złem"
– Dzisiaj jest najwyższy czas powiedzieć dokładnie, w jaki sposób zachowywano się, co robiono, by zablokować, na każdym etapie, regulacje – zapowiedział premier. Polityk opisał przykładowe działania prawicowych środowisk na przykładzie poprawki dotyczącej art. 67, którą według niego "poprzez Związek Banków Polskich forsowała Zondacrypto".
– W tym artykule proponowaliśmy możliwość blokowania stron internetowych, których funkcjonowanie narażało na straty obywateli – relacjonował Donald Tusk, zwracając uwagę, że wątpliwości wobec tego zapisu zgłosił szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki, który powoływał się na wolność konstytucyjną.
Po odrzuceniu poprawki pojawił się kolejny argument: ustawa miała być zbyt długa. Według premiera projekt rządowy miał 106 stron. Projekt autoryzowany przez prezydenta Nawrockiego miał być dłuższy – liczył 108 stron. Donald Tusk nazwał sprzeciw "kolejną groteskową próbą zablokowania przepisów".
– Czas na tego typu groteskowe manewry się skończył. Rozumiem panikę, strach, jaki pojawił się w różnych miejscach, w tym w Pałacu Prezydenckim, ale nie zgodzimy się na żadne polityczne inicjatywy, które nazwane są kompromisem, bo do tej pory prezydent Nawrocki, PiS i Konfederacja proponowały kompromis ze złem. Z czystym złem – mówił dalej premier. Do jakiego "zła" odnosił się polityk?
"Machina rozliczeń ruszyła" – Donald Tusk nie gryzie się w język ws. Zondacrypto
– Kto miał zniknąć, zniknął. Komu miano wypłacić pieniądze, wypłacono, jaką ustawę trzeba było zablokować, taką zablokowano – wyliczał premier.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Donald Tusk zapewnił też, że "machina rozliczeń ruszyła". Mógł tu mieć na myśli liczne zatrzymania związane z Zondacrypto, a także informacje ze śledztwa, którymi podzielił się publicznie w Sejmie. Premier otwarcie łączy z aferą kryptowalutową czołowych polityków prawicy, w tym Zbigniewa Ziobrę.
W aferze Zondacrypto nie brakuje wątków kryminalnych. Jednym z nich jest zaginięcie "króla kryptowalut" Sylwestra Suszka. Donald Tusk i Waldemar Żurek w publicznych wypowiedziach sugerowali, że biznesmen jest martwy. Niedawno w sprawie zatrzymano kilka osób, w tym Romana Ż.
– Skończyło się mataczenie, skończyło się bezkarne chronienie interesów, w tym interesów brudnych, mafijnych, bandyckich – zapewnił polityk pod koniec swojego wystąpienia.






