
Unijna próba uproszczenia przepisów cyfrowych utknęła w martwym punkcie, ale Polska buduje koalicje, by zatrzymać przeregulowanie Europy. Podczas rozmowy w Domu Cyfrowej Polski w Karpaczu wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zdradził kulisy brukselskich negocjacji, zapowiedział powstanie Cyfrowego Portfela dla Biznesu i ogłosił konkretne terminy dla polskich Fabryk AI.
Receptą na brukselski gąszcz przepisów nie są kosmetyczne poprawki w ustawach, lecz technologia, która automatycznie zdejmie z przedsiębiorców biurokratyczne obowiązki. Wskazujemy kluczowe wnioski z debaty Michała Kanownika z wiceministrem cyfryzacji na Forum Ekonomicznym.
Centra danych nie wypiją Wisły. Rząd walczy z fake newsami i podwaja rynek datacenters
Łączenie sił z Niemcami, Francją i sąsiadami z regionu CEE pozwala skutecznie wybić dziurę w brukselskim murze regulacyjnym. Prześwietlamy najciekawsze cytaty z wystąpienia Dariusza Standerskiego w Karpaczu.
W strefie Domu Cyfrowej Polski na XXXV Forum Ekonomicznym w Karpaczu odbyła się rozmowa prezesa Związku Cyfrowa Polska Michała Kanownika z sekretarzem stanu w Ministerstwie Cyfryzacji, Dariuszem Standerskim. Starcie dwóch perspektyw – regulacyjnej i innowacyjnej – przyniosło serię mocnych deklaracji dotyczących przyszłości unijnego prawa, cyfryzacji polskiego biznesu oraz budowy infrastruktury dla sztucznej inteligencji.
Omnibus Cyfrowy to za mało. Prawdziwa deregulacja przyjdzie ze smartfona
Odnosząc się do prac nad unijnym Digital Omnibusem, który miał być receptą Brukseli na przeregulowanie rynku, wiceminister Standerski nie pozostawił złudzeń – projekt w dotychczasowym kształcie nie spełnił oczekiwań, a Polska wraz z koalicją państw zablokowała niekorzystne zapisy.
– Unia Europejska boi się i źle podchodzi do słowa deregulacja. Mówi o uproszczeniu, a to, co wykonuje, ani deregulacją, ani uproszczeniem nie jest. Z Omnibusa cyfrowego nie będzie żadnego wielkiego sukcesu, to będzie co najwyżej kosmetyka. Prawdziwy impuls do deregulacji, jakiego Europa jeszcze nie widziała, dadzą europejskie portfele cyfrowe. Gdy będziemy mieli w kieszeni smartfon z portfelem dla biznesu i za jego pomocą będziemy automatycznie spełniać obowiązki sprawozdawcze zaciągane z rejestrów, cała tradycyjna biurokracja po prostu zniknie – mówił Standerski.
Portfel cyfrowy dla biznesu, czyli koniec papierowych obowiązków
Pierwsze efekty tej filozofii są już widoczne w kontakcie obywatela z urzędem – wielka nowość w mObywatelu, bez papierów potrzebny będzie tylko smartfon to zapowiedź dokładnie tego mechanizmu, tylko w wersji konsumenckiej. Analogicznie zmienia się otwieranie działalności: rejestracja firmy mObywatel CEIDG ma od listopada wyeliminować wizytę w urzędowym okienku.
Zobacz także
Suwerenność cyfrowa buduje się kapitałem, nie paragrafami
Wiceminister zapowiedział powołanie szerokiego szczytu biznesowego w Stałym Przedstawicielstwie RP przy UE w Brukseli, mającego na celu skonsolidowanie głosu przedsiębiorców przeciwko nowym, mnożącym się biurokratycznym aktom prawnym (m.in. CAD czy DDA).
– Jeżeli chcemy budować suwerenność cyfrową, to nie zbudujemy jej za pomocą 50 pojedynczych artykułów w rozporządzeniu. Możemy ją zbudować za pomocą 50 miliardów euro zainwestowanych w perspektywie 10 lat. I to będzie mój punkt widzenia podczas spotkań w Brukseli. Wolę, żebyśmy zobaczyli wreszcie konkretne projekty i akty prawne, zamiast wzajemnie się straszyć unijnymi upiorami – stwierdził wiceminister.
Częścią tej samej układanki jest danina od platform cyfrowych – nowy podatek w Polsce coraz bliżej, a wpływy z niej mają wzmacniać krajowe zdolności technologiczne.
Jak wybić dziurę w brukselskim murze? Polska liderem koalicji w Radzie UE
Dariusz Standerski szczegółowo opisał mechanizm budowania dyplomatycznych koalicji w Unii Europejskiej. Wskazał, że pierwsze odważne stanowisko Warszawy potrafi przełamać paraliż decyzyjny innych stolic.
– Nauczyłem się w instytucjach publicznych, że najtrudniej mieć inicjatywę. Gdy polski głos na Radzie UE był pierwszy, by wstrzymać zły tekst, za chwilę dołączał głos niemiecki, czeski i kolejnych państw. Tak było przy wstrzymaniu niekorzystnych zapisów cyfrowych czy przy walce o opłaty manipulacyjne (handling fee) dla azjatyckiego e-commerce. Czasem marudzi się i przekonuje przez 12 miesięcy i nic się nie dzieje, a w 13. miesiącu nagle udaje się wybić dziurę w ścianie i wszyscy głosują tak, jak proponowaliśmy – mówił Standerski.
Skutki tej walki konsumenci zobaczą wprost na paragonie – Temu i Shein w UE doją, ile się da, za miesiąc przesyłki znów podrożeją.
Konkret na 12 miesięcy: Skierniewice, Kraków, Poznań i 135 mln euro
Wątek innowacji zdominowały deklaracje finansowe i legislacyjne ze strony rządu. Polska zagwarantowała 135 milionów euro na budowę wielkiej Gigafabryki AI i obecnie czeka na uformowanie się prywatnych konsorcjów biznesowych.
Równolegle resort cyfryzacji kończy analizę około 70 uwag zgłoszonych przez biznes do specustawy wspierającej budowę centrów danych i infrastruktury AI.
– Za rok będziemy mieli pełny ekosystem sztucznej inteligencji. W Skierniewicach ruszy piaskownica regulacyjna, gdzie przedsiębiorca przetestuje rozwiązanie bez obaw, że przyjdzie kontrola i dostanie mandat, a na koniec otrzyma oficjalny papier zgodności. Będą działać dwie fabryki AI w Poznaniu i Krakowie z darmową mocą obliczeniową dla firm. A za 10 lat? Robimy wszystko, by w wybranych niszach być bezapelacyjnymi liderami w całej Unii Europejskiej – tłumaczył wiceminister.
Darmowe GPU mają sens tylko wtedy, gdy firmy znajdą dla nich zastosowanie inne niż kolejny czatbot – AI nie zastąpi lekarza, może za to skrócić kolejkę z trzech miesięcy do tygodnia to przykład wdrożenia, które realnie zmienia usługę.
Obalanie mitów. Centra danych nie zabiorą wody mieszkańcom
Pytany o obawy społeczne wokół budowy wielkich centrów danych (m.in. kwestie zużycia prądu i wody), minister podkreślił, że rynek datacenters w Polsce podwoił swoją skalę, a krajobraz inwestycyjny świetnie rozwija się na Pomorzu Zachodnim, w Katowicach czy Poznaniu.
– Polska to nie dziki zachód. Śrubowane unijne przepisy środowiskowe powodują, że centrum danych koło Obornik Wielkopolskich nie sprawi, że w mieście zabraknie wody. Musimy jednak wspólnie – rząd i sektor prywatny – mądrze tłumaczyć społecznościom lokalnym, że nowoczesne centrum danych daje gminie stabilne podatki i pracę, a nie odbiera zasoby. Nie postawimy wielkiego serwera na środku Wisły, by wyschła do Warszawy – zaznaczył.
Skala wyzwania komunikacyjnego jest przy tym ogromna, bo dezinformacja zatruwa umysły – a lokalne protesty często wyrastają właśnie z fałszywych danych.
Regionalny sojusz technologiczny CEE. Co dalej z ekosystemem innowacji
Rozmowę podsumował akcent międzynarodowej ekspansji: Polska buduje regionalny sojusz technologiczny CEE, inwestując wspólnie z Litwą, Czechami, Węgrami, Słowacją, Słowenią i Chorwacją w projekty, które pozwolą stworzyć unikalny, regionalny ekosystem innowacji.






