Przelew, pieniądze
Lepiej nie tytułuj tak przelewu, bo zaświecisz się w skarbówce na czerwono Fot. Shutterstock.com / marekfromrzeszow

Niewinny przelew do członka rodziny lub znajomego może sprowadzić na nas kontrolę banku albo urzędu skarbowego. I nie chodzi tu tylko o wysokość kwoty czy częstotliwość wpłat. Okazuje się, że powinniśmy bardziej przywiązywać wagę także i do tytułów samych przelewów, bo to one mogą narobić nam kłopotów.

REKLAMA

Nie od dziś wiadomo, że banki mają obowiązek monitorowania naszych transakcji i w pewnych sytuacjach informować o tym urząd skarbowy. Nie stoi za tym jednak żadna teoria o inwigilowaniu obywateli, a prawo, które wynika z ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu.

Prawniczka Judyta Sobolak, która w mediach społecznościowych dzieli się ciekawostkami w zakresie prawa, wyjaśnia w jednym z jej postów na Instagramie, na co dokładnie wyczulone są bankowe systemy bezpieczeństwa.

Żarty w tytule przelewu to nie przelewki

Jak wskazała adwokatka, w przelewach realizowanych nawet do naszych bliskich czy znajomych duże znaczenie ma sam ich tytuł. "To, co dla nas jest żartem, dla systemów bankowych bywa sygnałem ostrzegawczym" – wskazuje ekspertka.

Czasem niewinny żart lub zbyt ogólny opis przy większych kwotach czy regularnych transakcjach może spowodować, że system wyłapie naszą operację, a my zaświecimy się w skarbówce na czerwono. Schemat bywa prosty: przelew i tytuł, a potem kontrola. Wśród przykładów takich zakazanych tytułów przelewów prawniczka wymienia żartobliwe i dwuznaczne opisy typu: "haracz", "okup" czy "za nielegalne usługi". Problem mogą stanowić również zbyt ogólne hasła, takie jak chociażby "darowizna" czy "zapłata". "Czasem jeden nieprzemyślany tytuł oznacza dużo niepotrzebnych wyjaśnień" – zaznacza Sobolak.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że polskie prawo przewiduje całkowite zwolnienie z podatku od darowizn w ramach tzw. zerowej grupy podatkowej, do której zaliczają się przede wszystkim członkowie najbliższej rodziny. Aby jednak skorzystać z tej ulgi, konieczne jest spełnienie formalnych wymogów, w tym właściwe udokumentowanie przekazanych środków. Przelewy nie mogą być opisywane ogólnikowo – tytuł powinien wyraźnie wskazywać, że jest to darowizna, oraz dokładnie określać odbiorcę, do którego trafiają pieniądze.

Banki i skarbówka sprawdzają nie tylko tytuły

Judyta Sobolak zwraca jednak uwagę, że systemy bankowe analizują również szereg innych wskaźników. Pod lupę brane są także wysokie kwoty oraz częstotliwość i regularność zlecanych wpłat. Jeśli na nasze konto trafiają pieniądze z wielu różnych źródeł lub od różnych osób, systemy bezpieczeństwa mogą uznać to za coś podejrzanego. Ważnym elementem są również przelewy międzynarodowe, które zawsze przechodzą dodatkową weryfikację.

Prawniczka wylicza, na jakie aspekty zwracają uwagę banki i skarbówka:

  • wysokie kwoty przelewów
  • częstotliwość i regularność wpłat
  • pieniądze z wielu źródeł lub od różnych osób
  • przelewy międzynarodowe
  • tytuł przelewu
  • zbyt ogólny opis
  • Zgodnie z obowiązującymi przepisami instytucje finansowe mają obowiązek monitorować transakcje o wartości około 65 000 zł (15 000 euro) i wyższe. Bank od razu zgłosi taki przelew do skarbówki, a w razie potrzeby może on zostać szczegółowo sprawdzony. Jednak, jak widać po przykładach podawanych przez prawniczkę, nie tylko gigantyczne kwoty mogą sprowadzić na nas formalne problemy.