Donald Tusk i nowy sondaż
KO wygrywa w nowym sondażu, ale powodów do radości nie ma. Fot. Shutterstock

Koalicja Obywatelska rośnie i pewnie prowadzi w najnowszym sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Tyle że pozycja lidera to jedno, a utrzymanie władzy to zupełnie inna bajka. Po przeliczeniu głosów na mandaty obecna koalicja ląduje w Sejmie w mniejszości, a cztery prawicowe ugrupowania mogłyby wspólnie liczyć na wyraźną większość. O ile weszłyby w szeroki sojusz.

REKLAMA

Na pierwszy rzut oka obóz rządzący ma powody do zadowolenia. W nowym sondażu United Surveys by IBRiS, przeprowadzonym na zlecenie Wirtualnej Polski, Koalicja Obywatelska zanotowała 30,2 proc. poparcia, czyli o 2,9 pkt proc. więcej niż w badaniu z końca sierpnia. Nad drugim w stawce PiS partia Donalda Tuska ma równe 11 pkt proc. przewagi. Sprawa wygląda jednak inaczej, gdy zamiast na procenty spojrzymy na poselskie ławy.

Nowy sondaż partyjny. Kolejny alarm dla Donalda Tuska i całej koalicji

Po przeliczeniu wyników sondażu kalkulatorem prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego (który uwzględnia to, jak działa metoda d'Hondta) KO zdobywa 189 mandatów. Do tego 25 foteli byłoby przeznaczonych dla Lewicy i na tym lista partnerów się kończy, bo pozostali koalicjanci zostają pod progiem. Razem daje to 214 posłów, podczas gdy do większości potrzeba 231. Brakuje 17 szabel, a przy takim układzie sił trudno wskazać, skąd miałyby się wziąć. Chyba że sprawdziłby się wariant, w którym po nowym sondażu Radosław Sikorski mógłby usiąść ze Sławomirem Mentzenem.

PiS z kolei wprowadziłoby do nowego Sejmu 113 posłów, Konfederacja 85, Konfederacja Korony Polskiej 27, a Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego 21. Łącznie to 246 mandatów, czyli o 15 więcej, niż wymaga większość. Tyle że jest to wynik czysto arytmetyczny, bo obserwując polską politykę, trudno dziś odpowiedzieć na pytanie, czy te cztery formacje potrafiłyby się porozumieć. Wystarczy przypomnieć, jak Jarosław Kaczyński bez ogródek mówił o ewentualnej koalicji PiS z Braunem.

Ciekawe jest również to, że prawicy w tym sondażu wcale nie rośnie poparcie. PiS spadło do 19,2 proc. (o 1,4 pkt proc.), partia Grzegorza Brauna do 6,8 proc. (spadek o 1,6 pkt proc.), a Rozwój Plus do 6 proc. (o 0,5 pkt proc.). Choć ugrupowanie byłego premiera próbuje przyciągać wyborców m.in. pomysłem, by w przypadku rodziców najmłodszych dzieci pensja rodzicielska zastąpiła 800 plus. Na plus wychodzi jedynie Konfederacja, która z wynikiem 15,1 proc. zyskała jeden punkt procentowy. Lewica, jedyny koalicjant KO, który uplasował się nad progiem, traci 0,5 pkt proc. i ma 6,6 proc. poparcia.

Prawica traci punkty w sondażu, ale nie większość

Główne źródło problemu Koalicji Obywatelskiej leży pod pięcioprocentowym progiem. Partia Razem ma 4 proc. poparcia (bez zmian), Polskie Stronnictwo Ludowe 3,7 proc. (wzrost o 0,7 pkt proc.), a Polska 2050 zaledwie 0,5 proc., co dodatkowo oznacza spadek o 0,3 pkt proc.

Łącznie to ponad 8 proc. głosów, które nie przekładają się na ani jeden mandat, w tym ponad 4 proc. oddanych na obecnych partnerów koalicyjnych Donalda Tuska. Odnotujmy jeszcze, że odpowiedź "nie wiem/trudno powiedzieć" wskazało 7,9 proc. respondentów (o 0,3 pkt proc. mniej niż poprzednio). Dla obecnego szefa rządu i jego formacji płynie z tego jasny, ale też alarmujący sygnał: bez partnerów zdolnych przekroczyć próg wyborczy nawet wyraźne zwycięstwo KO może skończyć się w opozycji. To zresztą nie pierwszy raz, gdy nowy sondaż dla Tuska jest alarmem: nie ma koalicjantów, by utrzymać władzę.

Sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski przeprowadzono między 4 a 6 września 2026 metodą mix-mode (CAWI i CATI) na ogólnopolskiej próbie 1000 osób deklarujących udział w wyborach. Błąd oszacowania wynosi 3 pkt proc. przy poziomie ufności 0,95, co oznacza, że wzrost KO mieści się w granicach błędu. Wyniki porównano z badaniem z 21–23 sierpnia 2026.