20 września przynosi zmiany na polskim rynku nieruchomości. Deweloperzy będą musieli np. budować strefy relaksu
20 września przynosi zmiany na polskim rynku nieruchomości. Deweloperzy będą musieli np. budować strefy relaksu Fot. Mariola Anna S / Shutterstock

20 września przyniesie spore zmiany dla osób szukających własnego mieszkania. Deweloperzy dostaną twarde wytyczne, które kończą erę akustyki z dykty i wnoszenia wózków po schodach. Znikają miękkie zalecenia, bo do gry wchodzą konkretne warunki budowlane.

REKLAMA

Decyzja o zakupie pierwszego mieszkania na życiowy start dla dziecka czy zmiana lokum na spokojną starość to zawsze ogromny stres. 20 września 2026 roku Ministerstwo Rozwoju i Technologii wdraża zupełnie nowe prawo, które zastępuje zasady sprzed dwóch dekad. Urzędnicy postanowili ukrócić naginanie przepisów i tworzenie wybetonowanych osiedli bez pełnej infrastruktury.

Koniec patodeweloperki. Nowe przepisy budowlane zmieniają język

Urzędnicy nomen omen przebudowali całe przepisy (można je znaleźć na stronie Rządowego Centrum Legislacji). Skończył się czas szukania luk interpretacyjnych, z których masowo korzystali inwestorzy. I tak, w uzasadnieniu przeczytamy, że np. "w projekcie rozporządzenia stosuje się bezosobowe formy odpowiednich czasowników".

Formy te nie mają wpływu na merytorykę przepisów. Przykładowo, w projekcie rozporządzenia występuje wyrażenie "kabinę przystosowuje się" a nie "kabina powinna być przystosowana", "do zbiornika doprowadza się dojazd" a nie "do zbiornika tego należy doprowadzić dojazd".

Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie

Uzasadnienie

Zamiast wymagań, w aktach prawnych będą teraz twarde warunki. To celowy zabieg, który ma na stałe wyeliminować rynkowe nadużycia. Autorzy ustawy tłumaczą, że "w warstwie lingwistycznej wyjaśnić należy również, że w projekcie rozporządzenia zrezygnowano z używania czasowników 'powinien', 'musi' i ich odmian".

Dlaczego to tak istotne dla kupujących? Te z pozoru niegroźne słowa pozwalały na naginanie zasad i tworzenie kontrowersyjnych rozwiązań architektonicznych. Twórcy nowych ram prawnych dodają, że "Wyrażenia te (...) u osób stosujących przepisy dotychczasowego rozporządzenia w praktyce nadal bywały źródłem wątpliwości". Zmiana języka utrudnia życie cwanym deweloperom.

Jak nowe warunki techniczne zmienią polskie osiedla?

Większe bloki, czyli te liczące powyżej czterech pięter, wreszcie odsuną się od granic działki. Dystans wyniesie 4 lub 5 metrów, a wyznacznikiem odległości będzie między innymi obecność okien w danej ścianie.

Duże projekty na ponad 20 mieszkań dostaną normalne "miejsca rekreacyjne". Deweloper zbuduje plac zabaw z zacienionymi miejscami do wypoczynku. Resort podsumowuje w dokumencie, że "celem wydania nowego rozporządzenia (...) jest m.in. przyjęcie rozwiązań, które będą odpowiadały aktualnym technologiom występującym w budownictwie, jak również przyspieszą i ułatwią proces realizacji inwestycji".

Kolejnym plusem będą kable do ładowania samochodów elektrycznych na parkingach, co też ułatwi montaż ładowarki do samochodu w bloku. W samych budynkach pojawią się też dedykowane wózkownie i rowerownie o powierzchni minimum 15 metrów kwadratowych.

Windy w niższych blokach to nowa normalność

Największą ulgę na co dzień poczują seniorzy i rodzice z małymi dziećmi. Nowe zasady nakazują montaż wind w każdym bloku, który liczy co najmniej trzy kondygnacje nadziemne.

Ministerstwo wyjaśnia, że "coraz częściej słyszy się o tzw. więźniach czwartego piętra, którzy z różnych przyczyn czy to niepełnosprawności czy podeszłego wieku nie są w stanie opuścić samodzielnie mieszkania, właśnie ze względu na brak zamontowanego dźwigu osobowego".

Problem uwięzienia we własnych czterech ścianach zniknie, a państwo liczy tu na konkretne zyski. Autorzy zmian uściślają, że "montaż dźwigów osobowych czy osobowo-towarowych może przyczynić się do oszczędności, wynikających z faktu samodzielnego funkcjonowania osób o ograniczonej sprawności ruchowej".

Akustyka AQ-0 i cisza we własnym domu

Cienkie ściany między sąsiadami też przechodzą do historii. Nowe budynki bez wyjątku spełnią surowe normy dla klasy AQ-0. Taka izolacja dźwiękowa zabezpieczy prywatność, a drgania z klatek schodowych zostaną zablokowane.

Szyb windy otrzyma specjalną dylatację, aby nocna jazda kabiny nie niosła wibracji po całym piętrze. Silniki i inne urządzenia sąsiadujące z lokalami dostaną dedykowane materiały pochłaniające dokuczliwy hałas.

Rynek mieszkaniowy a koszty inwestycji. Czy nowe standardy podniosą ceny?

Pojawia się obawa o portfele dzisiejszych kupujących i pytanie, czy opłaca się kupić mieszkanie w 2026 r. Zmiany standardów wymuszą większe wydatki na wczesnym etapie budowy. Firmy budowlane doliczą te pozycje do rachunku, windując ostateczną cenę za metr kwadratowy.

Rząd patrzy jednak na tę sprawę w perspektywie dziesięcioleci. Według oceny urzędników "uwzględnienie kwestii dostępności na etapie projektowania budynku jest mniej kosztowne niż dostosowywanie w przyszłości istniejącej tkanki architektonicznej".

Oszczędzanie na betonie mści się w przyszłości na nas wszystkich. Ministerstwo tłumaczy danymi:? "brak dostępności przestrzeni publicznej powoduje bowiem wzrost kosztów tak dla finansów publicznych (...) jak i budżetów samych obywateli".

Stare bloki bez gruntownych zmian. Co z wielką płytą?

Wspólnoty, spółdzielnie mieszkaniowe i mieszkańcy bloków z PRL mogą na razie odetchnąć. Przepisy dotyczą wyłącznie nowych obiektów lub starych gmachów przechodzących gruntowną przebudowę. Nikt odgórnie nie wymusi masowego kucia ścian w wielkiej płycie.

Jeśli w dotychczasowym budynku nie ruszamy całej konstrukcji, zostaje on w spokoju. Urzędnicy uspokajają, że w takiej sytuacji "nie ma obowiązku stosowania przepisów niniejszego projektu rozporządzenia". Obiekt musi tylko spełniać wymogi z czasów swojego faktycznego powstania.