
Cena wizy do Egiptu przez długie lata była niezmienna i wynosiła 25 dolarów. Jednak kiedy zaczęto wprowadzać w niej zmiany, okazało się, że opłata wzrośnie nawet 3 razy w ciągu roku. Jeżeli planujecie spędzić ferie zimowe w kraju faraonów, przygotujcie się na wyższe wydatki.
Kwestia wizy do Egiptu powoli zaczyna przypominać turecką telenowelę. Żeby śledzić zmiany i stawki, trzeba naprawdę mocno się skupić. Podwyżka z początku marca, kiedy to opłata wzrosła z 25 do 30 dolarów, a turyści zaczęli dostawać dwie naklejki zamiast jednej, była dopiero początkiem. Kolejna duża zmiana wejdzie w życie już 1 stycznia 2027 roku.
Cena wizy do Egiptu wzrośnie. Od 1 stycznia dopłacimy kolejne dolary
Po marcowej podwyżce ceny wizy do Egiptu częściowa zmiana stawek miała miejsce także w sierpniu. Ta jednak nie dotknęła każdego. Władze kraju faraonów zaczęły testować system wizy elektronicznej na lotnisku w Kairze. Tam nikt nie dostaje już naklejki do paszportu. Zamiast tego, nie później niż 48 godzin przed przylotem, trzeba dopełnić formalności online i zapłacić za wizę 36 dolarów. Na miejscu po wylądowaniu są także specjalne kioski dla zapominalskich, w których również da się uzyskać niezbędny kod QR.
Ta technologia działa na razie testowo wyłącznie w Kairze i nie wiadomo jeszcze, kiedy zacznie obowiązywać na pozostałych lotniskach w Egipcie. Równocześnie nie oznacza to jednak, że pozostali podróżni nadal będą płacić 30 dolarów przy każdym lądowaniu. Od 1 stycznia cała reszta również zapłaci więcej.
Zgodnie z informacją z początku września, od 1 stycznia 2027 roku wzrośnie wysokość opłaty administracyjnej. Właśnie dlatego cena wizy do Egiptu wzrośnie z 30 do 33 dolarów. W przeliczeniu na złotówki daje to ok. 123 zł zamiast dotychczasowych 111 zł. Wyjątkiem, o którym warto pamiętać, planując wakacje w Egipcie, pozostaje Półwysep Synaj. Jeżeli nie zamierzacie go opuszczać, wiza "Sinai Only" nadal jest darmowa. Najciekawiej robi się jednak po tym, jak dziennikarze w kraju faraonów wyjaśnili, dlaczego władze podwyższają opłatę.
Zobacz także
Turyści w Egipcie zapłacą za remont placówek MSZ na całym świecie
Sytuacja ekonomiczna w Egipcie nie jest łatwa. Inflacja w sierpniu wyniosła 14,5 proc., a średnia pensja w przeliczeniu na polską walutę wynosi ok. 700-1100 zł. W strefach turystycznych zarabia się więcej, ale nadal jest to wynik daleki od tego, do czego przywykliśmy w Polsce czy w ogóle w Europie.
Stąd można było przypuszczać, że te 3 dolary posłużą np. na remont dróg i poprawę bezpieczeństwa, ulepszenie oferty turystycznej czy po prostu zasilą budżet państwa, dzięki czemu Egipcjanom żyłoby się lepiej. Nic z tych rzeczy. Wspomniana kwota zostanie przeznaczona na… działanie egipskiego MSZ. Jak podał serwis "Al-Manassa", zebrane pieniądze trafią na modernizację, rozwój i utrzymanie infrastruktury tamtejszego MSZ. Oznacza to, że pieniądze pójdą np. na ambasady czy konsulaty rozsiane po różnych zakątkach świata.
Takie zagospodarowanie dodatkowych środków to efekt poprawek zatwierdzonych przez prezydenta Abd al-Fattaha as-Sisiego. Zostały one przyjęte po tym, jak parlament poinformował, że nie zgodzi się na dodatkowe finansowanie rozbudowy, renowacji czy utrzymania placówek MSZ z budżetu. Resort poszukał więc pieniędzy gdzie indziej – i je znalazł.






