Tomasz Sakiewicz, szef TV Republika
Ależ zaskoczenie. Ujawnili, kim jest "Pan X" z głośnego wystąpienia Tuska Fot. lukasz_wojcik / Shutterstock

Tajemniczym pośrednikiem, który w zamian za miliony złotych miał obiecywać szefowi giełdy Zondacrypto ułaskawienie u prezydenta Karola Nawrockiego, ma być Tomasz Sakiewicz. Dziennikarskie śledztwo Wirtualnej Polski i TVN24 odsłania kulisy finansowania Telewizji Republika przez upadłą giełdę kryptowalut.

REKLAMA

Zeznania małego świadka koronnego Przemysława Krala wstrząsnęły polską sceną polityczną. Sprawdzamy, jak szef giełdy Zondacrypto próbował kupić bezkarność i jak w tej układance pojawił się Tomasz Sakiewicz.

Donald Tusk cytował w Sejmie fragmenty protokołów przesłuchań, nie podając nazwisk. Dziś dziennikarskie ustalenia raczej nie pozostawiają wątpliwości: za obietnicami załatwienia aktu łaski u Karola Nawrockiego miał stać szef i współwłaściciel TV Republika.

Miliony za obietnicę ułaskawienia. Sakiewicz w centrum afery Zondacrypto

Podczas wrześniowego przemówienia w Sejmie premier Donald Tusk zacytował fragmenty protokołu przesłuchania głównego świadka w sprawie afery Zondacrypto. Z zeznań wynikało, że tajemniczy "Pan X" obiecywał szefowi giełdy Przemysławowi Kralowi ułaskawienie przez prezydenta Karola Nawrockiego w zamian za opłacanie serii konferencji oraz reklam.

Wspólne śledztwo dziennikarzy Wirtualnej Polski i TVN24 ujawniło tożsamość opisanego pośrednika. Z ich ustaleń wynika, że "panem X" ma być Tomasz Sakiewicz, współwłaściciel, prezes i redaktor naczelny Telewizji Republika.

Dla porządku warto przypomnieć, jak rozległa jest cała sprawa. Zondacrypto i tajemnice Krala to dziś wątki obejmujące ukradzione miliony klientów, wielką politykę, a nawet zaginięcie założyciela giełdy.

Milionowe przepływy. Jak Zondacrypto finansowała TV Republika

Z materiałów zabezpieczonych przez prokuraturę oraz relacji współpracowników giełdy wynika, że Przemysław Kral traktował obietnice Sakiewicza wyjątkowo poważnie. Szef giełdy – poszukujący ochrony w związku ze śledztwem dotyczącym próby przekupstwa dziennikarza – pompował w biznes Sakiewicza ogromne kwoty.

Z ustaleń dziennikarzy wynika, że relacje obu panów wykroczyły daleko poza zwykły sponsoring:

  • Niewypał w Waszyngtonie: We wrześniu 2025 r. Kral poleciał do USA na organizowany przez Republikę szczyt, gdzie Sakiewicz miał mu obiecać bezpośrednie spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim. Szef Zondacrypto przygotował nawet spersonalizowaną koszulkę klubu Atalanta Bergamo dla głowy państwa. Do spotkania jednak nie doszło, a koszulkę zabezpieczyła niedawno policja podczas przeszukania u byłego agenta CBA Artura Chodzińskiego.
  • Wejście w akcje stacji: 28 listopada 2025 r. Tomasz Sakiewicz podpisał elektronicznie list intencyjny, na mocy którego spółka Krala miała objąć od 5 proc. do 20 proc. akcji Telewizji Republika (wartość pakietu szacowano na 16 mln zł przy wycenie stacji na 80 mln zł). Ostatecznie pod dokumentem zabrakło podpisu Krala, gdy giełda zaczęła tracić płynność.
  • Jak opisał Onet, Kral latał za Nawrockim po Waszyngtonie, ale ze szczytu Polish-American Strategic Industries Summit wyszedł z niczym – prezydent nie znalazł się nawet na liście panelistów, a Kancelaria Prezydenta stanowczo dementowała jego udział w wydarzeniu.

    W tle wciąż pozostaje pytanie o materiały, które mogą trafić do akt. Dziennikarze ustalili, że taśmy Zondacrypto rzeczywiście istnieją, choć według ich informacji nagrania uderzają nie w polityków prawicy, lecz w służby.

    Odpowiedzi stron i reakcja Pałacu Prezydenckiego

    Do sprawy odniósł się prezydent Karol Nawrocki, apelując we wpisie w mediach społecznościowych, by nie wierzyć jakimkolwiek pośrednikom oferującym akt łaski: "Jeżeli Pan X albo nawet Pan Y zaproponują Panu ułaskawienie, to proszę nie wierzyć i od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury. To tak nie działa".

    Prezydencka prerogatywa bywa jednak źródłem kontrowersji także bez udziału pośredników. W sierpniu Karol Nawrocki ułaskawił 3 osoby, w tym Adama Borowskiego skazanego za zniesławienie Romana Giertycha oraz kibicowskiego lidera Piotra "Starucha" Staruchowicza.

    Tomasz Sakiewicz nie odpowiedział na pytania dziennikarzy, przesyłając jedynie karty pokładowe z lotu do Nicei. Dyrekcja stacji oraz jej wydawcy określają materiały śledcze i pytania prasowe mianem "prowokacji autorytarnego państwa" oraz "efektu działań małego świadka koronnego sterowanego przez Romana Giertycha".

    Ten sam zarzut politycy PiS podnosili już wcześniej w parlamencie. Gdy zapytali ministra o Giertycha, Krala i upolitycznienie, usłyszeli riposty, których woleliby uniknąć – resort odpowiedział wyliczeniem spraw prowadzonych wobec ludzi poprzedniej władzy.

    Prokuratura Krajowa kontynuuje weryfikację wątków dotyczących nielegalnego finansowania mediów i obietnic płatnej protekcji.