
Rosyjski atak był na tyle blisko polskiej granicy, że wojsko poderwało myśliwce, a mieszkańcy części kraju dostali alerty RCB. Nerwowo zrobiło się również w Sejmie, gdzie podczas wystąpienia Cezarego Tomczyka do wiceministra nagle podszedł generał. Chwilę później obaj pośpiesznie opuścili salę.
W czwartek przed południem ponownie poderwane zostały polskie myśliwce. Po raz kolejny do mieszkańców południowo-wschodniej części kraju trafiły także alerty RCB.
Sytuacja ma związek z rosyjskimi uderzeniami dronów na zachodzie Ukrainy. W ostatnich tygodniach wielokrotnie obserwowaliśmy reakcję polskiego wojska i służb, które w związku z eskalacją działań ze strony Kremla coraz częściej angażowane są w działania prewencyjne.
W trakcie rosyjskiego ataku doszło do eksplozji blisko granicy z Polską. Jak przekazał Donald Tusk PAP, obok Jagodzina koło Dorohuska zaatakowano obiekt, najprawdopodobniej stację benzynową.
Dziś w Sejmie było nerwowo. Pojawiło się nagranie z sali
Do eskalacji doszło, kiedy na sali sejmowej obecny był wiceminister MON, Cezary Tomczyk, wraz z generałami Wojska Polskiego. Wiceminister przedstawiał w Sejmie informację w sprawie działań podejmowanych na rzecz wzmocnienia zdolności obronnych Polski i wschodniej flanki NATO na wniosek posłów Koalicji Obywatelskiej.
Cezary Tomczyk podkreślał w swoim wystąpieniu, że celem Rosji jest zastraszenie społeczeństw europejskich, a ostatnie eskalacje są zaplanowanym działaniem skierowanym na podzielenie NATO i UE.
TVP Info pokazało nagranie, na którym widać, że w pewnym momencie do wiceministra podszedł generał. Cezary Tomczyk pospiesznie udał się z nim poza salę, by móc porozmawiać. Na nagraniu widać, że obaj panowie byli zaniepokojeni sytuacją.
"Rosja eskaluje" – politycy komentują działania Kremla
O sprawie wypowiedział się szef MON. "Rosja nie ustaje w agresywnych działaniach. Dziś zaatakowała zaledwie kilka kilometrów od polskiej granicy" – poinformował na X Władysław Kosiniak-Kamysz.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
"W ostatnich tygodniach podjąłem decyzję o wzmocnieniu ochrony polskiego nieba – zwiększyliśmy aktywność F-16 i śmigłowców, wzmacniamy systemy obrony powietrznej i szybkiego reagowania" – zapewnił szef MON.
Wcześniej, w związku z przypadającą na 17 września rocznicą inwazji rosyjskiej na Polskę w trakcie kampanii w 1939 roku, temat eskalacji poruszył Donald Tusk. W wystąpieniu stwierdził m.in., że "nie szukamy wojny, ale odpowiemy" w razie bezpośredniego zagrożenia.
– Rosja wcale nie musi przekraczać naszej granicy. Ona już prowadzi z nami wojnę hybrydową za pomocą dronów, aktów sabotażu i dezinformacji w internecie – mówił premier, nawiązując do agresji Armii Czerwonej, która złamała podpisany ze Stalinem pakt o nieagresji.
"Robimy wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom Polski. Służby pozostają w gotowości, by reagować na dalszy rozwój sytuacji" – tak sprawę skomentował Marcin Kierwiński, szef MSWiA.
Cezary Tomczyk zapowiedział z kolei, że dowódca operacyjny wydał rozkaz zestrzelenia obiektów w przypadku przekroczenia granic. – To jest rozkaz z preautoryzacją, tzn. już pilot nie musi potwierdzać z dowódcą operacyjnym, że ten obiekt jest w zasięgu i czy może strzelać, tylko automatycznie po wykryciu obiektu może dokonać strącenia takiego drona czy rakiety – mówił polityk w rozmowie z dziennikarzami na terenie Sejmu.






