Wołodymyr Zełenski.
Wołodymyr Zełenski. Zrzut ekranu: YouTube.com / @Zelenskyy_President

Wołodymyr Zełenski przedstawia Ukrainę jako miejsce, gdzie Rosja szkoli wojska, które mogą stanowić zagrożenie dla Azji Wschodniej. W wywiadzie opowiedział o doświadczeniu zdobywanym na froncie, technologiach, które trafiają w ręce sojuszników Moskwy, i państwach, które – jego zdaniem – robią stanowczo zbyt mało, by zatrzymać wojnę. Szczególnie ostre słowa skierował pod adresem jednego z najważniejszych graczy na świecie.

REKLAMA

Wołodymyr Zełenski udzielił w środę (16 września) wywiadu publicznemu nadawcy NHK z Japonii. Rozmowa odbyła się tuż po wizycie przewodniczącego Niższej Izby Reprezentantów Japonii (odpowiednik marszałka Sejmu) – Mori Eisuke w Kijowie.

W wywiadzie polityk poruszył wiele kwestii, które odnoszą się do sytuacji geopolitycznej, w tym relacji Japonia-Ukraina, ale także niestabilności w regionie Dalekiego Wschodu.

Zełenski zapewniał, że jest wdzięczny za wsparcie, które otrzymuje od Japonii. Przekazał też, że chciałby zawrzeć z Tokio kontrakt na drony. Prezydent zdecydował się poruszyć także kilka kluczowych kwestii w związku z działalnością krajów, które jego zdaniem działają na korzyść Rosji – Korei Północnej i Chin.

"Wielki problem dla bezpieczeństwa na Pacyfiku"

Według Wołodymyra Zełenskiego Korea Północna wysłała na ukraiński front od 30 tys. do 50 tys. żołnierzy. "Rosja pozwoliła im nauczyć się prawdziwej wojny i trenować. Nie w cyfrowym symulatorze, ale w prawdziwym życiu" – twierdzi prezydent.

Obecnie wojska z KRLD nie biorą udziału w bezpośrednich starciach, ale "uczą się, pracują z dronami i ich operatorami, ćwiczą". Polityk ocenia, że jest to kwestia, która ma znaczenie dla bezpieczeństwa Japonii. "To wielki problem, szczególnie z perspektywy bezpieczeństwa na Pacyfiku".

Zełenski relacjonował również, że zdarzyło mu się widzieć na Ukrainie, na froncie, rakietę wyprodukowaną w Korei Północnej. Nie widział za to rakiety z Chin, ale stwierdził, że technologie Pekinu docierają do Rosji – "Maszyny, których używają, pochodzą z Chin, prawdopodobnie wraz ze specjalistami i technologiami".

Dalsza część artykułu poniżej.

Wołodymyr Zełenski w ostrych słowach krytykuje Pekin

"Nie widzę, aby Chiny skłaniały Rosję do zatrzymania wojny. Nigdy tego nie widziałem" – stwierdził prezydent. Dodał, że nie wie, czy Pekin nie podejmuje działań deeskalacyjnych za zamkniętymi drzwiami. Stwierdził jednak, że Chiny mają ogromny wpływ na Rosję w dobie sankcji, działania floty widmo i odcięcia od zachodnich systemów bankowych.

"Chiny mogłyby znaleźć sposób, aby zmusić Putina do podjęcia negocjacji" – przekonuje Zełenski. Polityk zauważył, że jeśli "można coś zrobić, a tego się nie robi", to trudno mówić o rzeczywistym wsparciu.

Szkoda, że Chiny nie stoją po naszej stronie w tej wojnie – politycznie. Nie chodzi nawet o broń, chodzi o wolę polityczną. I szkoda, bo ta wojna mogłaby zostać natychmiast zatrzymana przez silnych liderów, w tym przez Chiny. Szkoda, że nie są po naszej stronie.

Wołodymyr Zełenski

prezydent Ukrainy w rozmowie z NHK

Zełenski określił obecny stosunek Pekinu do wojny w Ukrainie jako "nieco bardziej po stronie Rosji". Zaznaczył też, że choć używa słowa "nieco", to ma na myśli "nieco" w kontekście ogromnego znaczenia chińskiego wsparcia dla Moskwy.

Warto jednak zaznaczyć, że podobne zarzuty pod adresem Pekinu Zełenski formułował już wcześniej. Władze Chin konsekwentnie odcinają się – przynajmniej publicznie – od wspierania Rosji i deklarują, że opowiadają się za jak najszybszym zakończeniem wojny.