Zbliżenie dłoń trzymającą banknot 100 zł
Znamy płacę minimalną na 2027 rok. Podwyżka wyniesie niecałe 100 zł na rękę Fot. Andrzej Maj / Shutterstock

Sprawa najniższej pensji na 2027 rok jest już oficjalnie przyklepana. Rząd opublikował rozporządzenie w Dzienniku Ustaw. Nowa kwota odbije się nie tylko na wypłatach, ale też na części świadczeń i rachunkach przedsiębiorców.

REKLAMA

W 2026 r. najniższa krajowa wynosi 4806 zł brutto, a pracownik na pełnym etacie dostaje z niej ok. 3606 zł na rękę. Jeszcze w 2015 r. było to zaledwie 1750 zł brutto. Najszybciej minimalne wynagrodzenie rosło w latach 2023 i 2024, kiedy zmieniało się dwa razy w roku.

Płaca minimalna 2027. Ile brutto, ile na rękę i dla kogo?

Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie 14 września, a dzień później, z podpisem premiera Donalda Tuska, ukazało się ono w Dzienniku Ustaw (poz. 1213). "Od dnia 1 stycznia 2027 r. ustala się minimalne wynagrodzenie za pracę w wysokości 4950 zł" – czytamy w dokumencie. Minimalna stawka godzinowa wyniesie od tego dnia 32,30 zł.

Najniższa pensja pójdzie więc w górę o 144 zł brutto, a stawka za godzinę o 90 groszy. Z wyliczeń Infor.pl wynika, że z 4950 zł brutto zostanie na rękę 3703,93 zł, niecałe 100 zł więcej niż dziś. Taki wynik dotyczy osoby po 26. roku życia, która złożyła pracodawcy PIT-2 (oświadczenie obniżające miesięczną zaliczkę na podatek) i nie odkłada pieniędzy w PPK.

Cała ta kwota przysługuje osobom na umowie o pracę w pełnym wymiarze, a przy niepełnym etacie pensję liczy się proporcjonalnie. Stawka godzinowa chroni z kolei zleceniobiorców, osoby na umowach o świadczenie usług i samozatrudnionych bez własnych pracowników. Etatowców nie obejmuje, bo im prawo gwarantuje minimum miesięczne.

Najniższa krajowa podnosi też inne świadczenia. Które?

Płaca minimalna działa jak miarka, od której odmierzane są inne kwoty. Zależy od niej m.in. górny limit odprawy przy zwolnieniach grupowych: 15-krotność najniższej pensji – w 2027 roku to 74 250 zł. Co najmniej jedną płacę minimalną musi wynosić odszkodowanie za mobbing lub dyskryminację, a także wynagrodzenie za przestój, a mówiąc wprost za czas, gdy pracownik jest gotów do pracy, ale firma nie ma dla niego zajęcia.

Od najniższej krajowej zależą również dodatek za pracę w nocy, minimalna podstawa zasiłku chorobowego i najwyższe świadczenie na praktykach absolwenckich. Rośnie też kwota wolna od potrąceń: część pensji, której komornik nie może zająć. Jak podaje InnPoland, podwyżka może ponadto podbić ceny usług i koszty zamówień publicznych.

Pracodawcy krzywo patrzą na podwyżki. Rosną koszty pracy i składki ZUS

Dla firmy każda złotówka podwyżki kosztuje więcej niż złotówkę, bo dochodzą składki i podatek. Według wyliczeń Gazety Prawnej zatrudnienie osoby na płacy minimalnej będzie kosztować pracodawcę 5963,77 zł miesięcznie, o 173,49 zł więcej niż dziś. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej szacuje, że w 2027 r. duże firmy wydadzą przez to dodatkowo 321,2 mln zł, a małe i średnie aż 2,912 mld zł.

Przedsiębiorców boli też ZUS. Od płacy minimalnej zależy ulgowy ZUS nowych firm, który wzrośnie do 469,85 zł, oraz minimalna składka zdrowotna, która wyniesie 445,50 zł. Tzw. duży ZUS, w praktyce pełne składki liczone od prognozowanej średniej pensji, ma skoczyć z 1926,76 zł do 2052,15 zł, ale ta prognoza wciąż czeka w projekcie budżetu na głosowania. Do tego trzeba doliczyć składkę zdrowotną.

Składki "trzeba zapłacić niezależnie od tego, czy firma osiągnie dochód, czy zamknie miesiąc stratą" – podkreśla Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy firmy InFakt. Pracownicy dostaną więc od stycznia trochę więcej na rękę, a przedsiębiorcy już liczą, skąd wziąć pieniądze na wyższe pensje i składki.