las, płonące rafinerie
Atak na rafinerie w Moskwie. Fot. X / Wołodymyr Zełenski

Rosjanie kończą głosowanie do Dumy w cieniu potężnego ataku z powietrza. Nad Moskwą i obwodem moskiewskim pojawiły się setki ukraińskich dronów, a dym było widać nad stołeczną rafinerią. Władze miasta mówią o próbie zakłócenia wyborów, a Ukraina chwali się kolejnym uderzeniem w pieniądze napędzające rosyjską machinę wojenną.

REKLAMA

Ukraina od wiosny 2026 r. systematycznie uderza w rosyjski przemysł naftowy. 20 września rano Wołodymyr Zełenski poinformował na X o kolejnym ataku. "Odnotowano trafienie w jedno z kluczowych przedsiębiorstw przemysłu naftowego Federacji Rosyjskiej oraz w obiekt logistyczny agresora. To miliardy dolarów, które wspierają machinę wojenną" – przekazał polityk.

Prezydent "podziękował za celność" Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), Siłom Operacji Specjalnych (SOS), ukraińskiemu wywiadowi (HUR), Służbie Wywiadu Zagranicznego (SWZ) i Siłom Bezzałogowych Systemów (SBS).

"Moskwa, zamiast budować wielowarstwowe pierścienie obrony przeciwpowietrznej kosztem innych regionów, powinna zakończyć swoją okrutną wojnę i wybrać pokój" – zaapelował Wołodymyr Zełenski.

Atak w tle wyborów. Ważny dzień dla Kremla

Data ataków może nie być przypadkowa. 18 września w Federacji Rosyjskiej ruszyły trzydniowe wybory parlamentarne. To pierwsze wybory do Dumy od czasu inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku.

Prawdopodobnie nie będą one miały bezpośredniego wpływu na rzeczywistość polityczną w Rosji, zwłaszcza że nie bierze w nich udziału opozycyjne Jabłoko, które jest głównym przeciwnikiem wojny na Ukrainie. Udział bierze za to 10 partii sprzyjających Władimirowi Putinowi, w tym jego własna:

  • Jedna Rosja
  • Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej
  • Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji
  • Sprawiedliwa Rosja
  • Partia Demokracji Bezpośredniej
  • Rodina
  • Nowy Lud
  • Zieloni
  • Partia Emerytów
  • Warto zaznaczyć, że indywidualni kandydaci opozycyjni mogą startować w okręgach jednomandatowych, ale w praktyce zdarzają się ich dyskwalifikacje, np. areszty w związku z publikowaniem linków do zachodnich mediów społecznościowych, czy "łamaniem praw autorskich" – ostatnio bardzo modnym w Rosji sposobem na zamykanie ust przeciwnikom Kremla.

    Dalsza część artykułu poniżej.

    Rosja oskarża Ukrainę o ingerencję w wybory

    Strona rosyjska twierdzi, że działania Ukrainy mają na celu utrudnienie przebiegu wyborów. Agencja Interfax informowała wczoraj o tym, że moskiewski system głosowania elektronicznego padł ofiarą cyberataku.

    Poranne wydarzenia zostały skomentowane przez mera Moskwy – Siergieja Sobanina na Telegramie: "Ten bezprecedensowy atak został ewidentnie zaplanowany w celu zakłócenia wyborów. Wrogowi nie udało się osiągnąć tego celu" – twierdzi polityk. Włodarz stolicy określił działania Ukrainy "największym wrogim atakiem dronów na Moskwę". Twierdzi, że zestrzelono ponad 1600 dronów. Potwierdził też, że część bezzałogowców dotarła na teren moskiewskiej rafinerii. Nie potwierdził jednak uderzenia w infrastrukturę. Zasugerował, że Ukraina trafiła w budynek mieszkalny.

    Według komunikatu Siergieja Sobanina w Moskwie nie odnotowano ofiar śmiertelnych. Gubernator obwodu moskiewskiego – Andriej Worobiow – przekazał jednak, że wskutek ataków zginęły dwie osoby. "W wyniku ataku zginęły dwie osoby: 74-letni mężczyzna w rejonie oriechowsko-zujewskim oraz 44-letnia kobieta w rejonie ramieńskim". Według polityka pomocy medycznej wymagało dwadzieścia osób.