Karol Nawrocki i Justyna Orłowska
Prezydent powołał. Nie sędziów, nie ambasadorów, lecz kolejną osobę do armii doradców Fot. Mikołaj Bujak / KPRP

Nominacje dyplomatyczne i ślubowania sędziowskie czekają w prezydenckiej szufladzie. Muszą czekać, bo u Karola Nawrockiego znów na obroty weszła produkcja rad i pełnomocników. Prezydenckim uchem na sprawy biznesu została Justyna Orłowska.

REKLAMA

Kiedyś bycie doradcą głowy państwa to był prestiż. Dziś w Pałacu Prezydenckim zasiadają setki ekspertów w kilkunastu radach. Karol Nawrocki właśnie powołał swojego specjalnego przedstawiciela ds. innowacji oraz poszerzył skład kolejnego ciała doradczego. Podczas niedawnych uroczystości wręczono odznaczenia dla gwiazd polskiej nauki i biznesu, a do kilkunastu już działających rad dopisano nowych ekspertów.

Ślubowania i nominacje czekają, powołania nie

Gdyby o skuteczności i ciężarze gatunkowym prezydentury decydowała liczba powołanych rad, pełnomocników oraz "specjalnych przedstawicieli", Karol Nawrocki byłby bezapelacyjnym liderem światowej polityki.

Poważne sprawy ustrojowe, takie jak odbieranie ślubowań od wybranych przez Sejm sędziów czy podpisywanie nominacji dla ambasadorów z dyplomatycznego nadania MSZ, wciąż czekają na swój lepszy czas. Prezydent postanowił jednak nie tracić energii i w poniedziałkowy wieczór przeprowadził inne, niezwykle "kluczowe" powołania.

Lista zaległości jest długa. Już w kwietniu Nawrocki zbojkotował ślubowanie sędziów TK, a dziś podobny scenariusz dotyczy Macieja Berka – choć, jak pisaliśmy, Nawrocki w sprawie Berka w TK wiele nie zdziała, bo rząd przygotował plan awaryjny.

Z ambasadorami jest podobnie. Niedawno Sikorski wysłał Nawrockiemu wiadomość z Kijowa, apelując o podpisanie nominacji dla dyplomaty pracującego pod rosyjskimi bombami. W odpowiedzi usłyszał zarzut "nieczystej gry politycznej".

Złośliwi śmieją się, że kiedyś bycie doradcą prezydenta to było coś – elitarny klub kilku zaufanych państwowców. Dziś, gdy przy głowie państwa działa już kilkanaście rad, a liczba ekspertów idzie w setki, bycie prezydenckim doradcą oznacza po prostu status jednej z ponad 700 osób o nikłym znaczeniu i wysoce marginalnej roli.

"Ambasador", który nie jest z MSZ

Gwiazdą wieczornej uroczystości w Pałacu została Justyna Orłowska, którą Karol Nawrocki powołał na stanowisko "ambasadora, specjalnego przedstawiciela prezydenta ds. innowacji i nowych technologii". Orłowska to dawna współpracowniczka Mateusza Morawieckiego, zarówno z ministerstwa rozwoju, jak i jego premierostwa.

Jak tłumaczył sam Nawrocki, Orłowska wnosi do Kancelarii doświadczenie z sektora GovTech oraz ze współpracy z USA. Prezydent argumentował, że musi mieć twardy "odsłuch" ze strony polskich przedsiębiorców. A jak najlepiej zapewnić sobie taki "odsłuch"? Oczywiście rozbudowując istniejące struktury.

Pytanie, czy takie gesty realnie wzmacniają polską pozycję w technologicznym wyścigu. Podczas tegorocznego Forum w Karpaczu eksperci przekonywali, że kopiowanie cudzych rozwiązań to gorzka lekcja dla Europy, a przewagi trzeba szukać w konkretnych, specjalistycznych zastosowaniach – a nie w kolejnych tytułach.

Biznes, nauka i kolejne fotele w Radzie Biznesu

Samo powołanie "ambasador bez ambasady" to jednak za mało. Podczas tej samej uroczystości prezydent zdecydował o poszerzeniu składu Rady Biznesu przy Prezydencie RP o dwa nowe nazwiska: Aleksandra Hassa oraz Przemysława Sęczkowskiego.

Aby uroczystości nadać odpowiednio podniosły sztafaż, wręczono również szereg państwowych odznaczeń dla wybitnych przedstawicieli świata nauki i nowych technologii budujących wizerunek Polski w USA. Wśród docenionych znaleźli się m.in.:

  • Tomasz Czajka – genialny polski programista i wielokrotny zwycięzca prestiżowych zawodów informatycznych,
  • Teresa Przytycka – ceniona polsko-amerykańska biolożka obliczeniowa,
  • Mati Staniszewski – polski matematyk, przedsiębiorca oraz jeden ze współtwórców potęgi ElevenLabs.
  • Ostatnie z tych nazwisk nie wymaga dziś w świecie technologii szerszego przedstawienia. Gdy Mati Staniszewski trafił na okładkę "Forbesa", amerykański magazyn opisywał jego firmę jako "wielomiliardowy głos sztucznej inteligencji" – dziś wyceniany na około 11 mld dolarów.