Karol Nawrocki
Przemysław Rosati komentuje wezwanie Karola Nawrockiego na przesłuchanie w prokuraturze Fot. Shutterstock

Karol Nawrocki został wezwany przez prokuraturę na przesłuchanie w charakterze świadka. Chodzi o śledztwo w sprawie blokowania legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. – Każdy, kto jest wezwany w charakterze świadka, ma obowiązek stawić się i złożyć zeznanie – komentuje mecenas Przemysław Rosati, szef Naczelnej Rady Adwokackiej.

REKLAMA

Karol Nawrocki został wezwany na przesłuchanie. Prokuratura zwróciła się do prezydenta o wskazanie dogodnego terminu i miejsca. Jak przekazała w czwartek 3 września prok. Anna Adamiak, rzeczniczka prokuratora generalnego, chodzi o śledztwo dotyczące niedopuszczenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego do orzekania.

Śledztwo wszczęto 21 kwietnia w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Złożyło je dwoje sędziów TK – Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek. Czterech sędziów wybranych przez Sejm nie zostało dopuszczonych do orzekania ani do pracy w TK. Śledczy badający wątek niedopełnienia obowiązków i naruszania praw pracowniczych uznali za niezbędne przesłuchanie głowy państwa.

Karol Nawrocki wezwany na przesłuchanie ws. sędziów TK. Szef NRA mówi wprost

To pierwszy przypadek w historii, gdy urzędujący prezydent ma odpowiedzieć na szczegółowe pytania prokuratora. W przestrzeni publicznej od razu pojawiło się pytanie: co w tej sytuacji zrobi Karol Nawrocki? I czy może zlekceważyć wezwanie prokuratury. Między innymi o to został zapytany przez dziennikarzy mecenas Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

– Po prostu każdy, kto jest wezwany w charakterze świadka, ma obowiązek stawić się i złożyć zeznanie. Nie chroni nikogo immunitet, nie ma żadnych wyłączeń – zaznaczył mecenas w rozmowie z mediami. I podkreślił, że "prezydent nie korzysta z żadnej jakiejś szerokiej ochrony immunitetowej, jeżeli chodzi o kwestie związaną ze składaniem zeznań w charakterze świadka".

– Powszechny obowiązek, tak jak ja, jak państwo, każdy obywatel. Stawić się, złożyć zeznania i to wszystko. Nie można stosować, moim zdaniem, środków przymusu. Ale tylko dlatego, że pan prezydent ma szczególny status. Natomiast nie ma immunitetu. Prezydent nie ma immunitetu w Polsce, który chroniłby przed tego rodzaju działaniem. Zresztą Konstytucja też, może to jest zaskakujące, ale nie przewiduje wprost immunitetu dla prezydenta, takiego samego jak w odniesieniu do posłów, senatorów czy jakichkolwiek innych osób, jak sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, Trybunału Stanu – podkreślił Przemysław Rosati.

I dodał: – Ja sobie też nie wyobrażam sytuacji, w której prezydent nie bierze udziału w przesłuchaniu. Obowiązkiem prezydenta, i to jest chyba oczywiste, jest dawanie przykładu. Jeżeli prokurator chce przesłuchać prezydenta, to po prostu pan prezydent powinien wziąć udział w przesłuchaniu.

Prokuratura chce przesłuchać Nawrockiego. Fala komentarzy

Po stronie rządowej pojawiają się m.in. głosy, że "prezydent Karol Nawrocki miał stać na straży Konstytucji, a urządził casting na sędziów TK". Tak skomentował na X Adrian Witczak, poseł KO. "Teraz czas stanąć przed prokuratorem i wyjaśnić, kto dał mu prawo wybierać spośród osób legalnie wybranych przez Sejm" – dodał polityk w swoim wpisie.

"Prokuratura planuje przesłuchanie Nawrockiego ws. nieodebrania ślubowania od czterech, prawidłowo wybranych sędziów TK. Pierwszy obruszył się Święczkowski. Zatem dobra decyzja!" – skwitował szef klubu KO Zbigniew Konwiński. Prezes TK Bogdan Święczkowski komentował całą sprawę w TV Republika i ostro skrytykował działania śledczych. Stwierdził, że to bezprawne i mówił o "skandalu. – Wzywanie pana prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na przesłuchanie jest skandalem niebywałym – powiedział.

I dodał: – 11 sędziów jest w Trybunale Konstytucyjnym. Są cztery osoby, które zostały wybrane przez Sejm, ale nie złożyły ślubowania, więc nie nawiązały stosunku służbowego i nie mogą orzekać. To jest bezprawne polecenie Żurka. (...) Śledztwo nigdy nie powinno być wszczęte. Te osoby, które śledztwo wszczęły i prowadzą, poniosą pewnie w przyszłości odpowiedzialność.

Zamieszanie ze ślubowaniem sędziów Trybunału Konstytucyjnego

Cała sprawa ciągnie się od wiosny, kiedy to Nawrocki zbojkotował ślubowanie sędziów TK. Kilka dni później nowi sędziowie weszli do budynku, przed którym pojawiły się tłumy i kordon policji, ale do orzekania nigdy ich nie dopuszczono. Postępowanie wszczęto 21 kwietnia 2026 w reakcji na zawiadomienie złożone przez dwóch sędziów TK. Dotyczy ono sytuacji czterech sędziów wybranych przez Sejm 13 marca 2026: Marcina Dziurdy, Krystiana Markiewicza, Anny Korwin-Piotrowskiej oraz Macieja Taborowskiego.

Śledczy badają sprawę w dwóch głównych obszarach prawnokarnych: niedopełnienia obowiązków przez prezydenta RP oraz uporczywego naruszania praw pracowniczych w TK. W sprawie nieodebrania ślubowania od wybranej czwórki sędziów prezydent budował narrację, że jest to zasadne i zgodne z prawem. Już w kwietniu Karol Nawrocki perorował o sędziach TK i "cyrku" w Sejmie, nawymyślał im od raptusów jednocześnie przekonując, że nigdy nie zamknął drogi do zaprzysiężenia pozostałych kandydatów.

W sprawie przesłuchano ponad 40 osób – w tym kluczowych urzędników oraz pracowników Kancelarii Prezydenta RP i Trybunału Konstytucyjnego, zabezpieczono też dokumentację. Na tej podstawie prokurator uznał, że niezbędne jest przesłuchanie głowy państwa. Blokada ślubowań nie jest odosobnionym epizodem. W lipcu Nawrocki nagle przyjął ślubowanie nowego sędziegoprof. Sławomira Patyry wskazanego później przez Sejm, choć czwórka wskazana w marcu wciąż czekała. Konflikt na linii Pałac–rząd ma też wymierny wymiar finansowy: weta Nawrockiego kosztują nas miliardy złotych.

W środę przed godz. 15 Karol Nawrocki wyszedł do mediów. – Zaproszę prokuratora na przesłuchanie – zadeklarował. – Myślę, że z tym już obecna władza i obecni rządzący zostaną w polskiej historii, bo (...) chyba będę bił rekordy w byciu przesłuchiwanym przez prokuraturę. Ostatnio już byłem przesłuchiwany w sprawie, która została umorzona. (...) Dojdzie z całą pewnością do takiego przesłuchania, ale uznaję, że jest to obciążające dla obecnej władzy – stwierdził.