
Były wiceminister sprawiedliwości, który przez około 1,5 roku ukrywał się na Węgrzech, po czym uciekł do kolejnego kraju, znów jest na celowniku węgierskich służb. W komunikacie policji, która 23 września weszła m.in. do mieszkania "byłego zagranicznego urzędnika", co prawda nie pada jego nazwisko. Jednak według węgierskich mediów chodzi o Marcina Romanowskiego.
Miał być azyl pod skrzydłami Viktora Orbána, skończyło się na policyjnych nalotach, zabezpieczaniu serwerów i ewakuacji prawdopodobnie do prorosyjskiego Naddniestrza. Najnowsze doniesienia z Węgier rzucają światło na to, kto i za ile miał finansować zagraniczny pobyt Marcina Romanowskiego, głównego bohatera afery Funduszu Sprawiedliwości.
Węgierska policja w mieszkaniu Romanowskiego. Nowy rząd w Budapeszcie rozlicza ludzi Orbána i Ziobry
Jak wynika z relacji mediów, służby miały wejść pod ostatni znany adres Marcina Romanowskiego na Węgrzech. Zabezpieczono dokumenty i faktury z prawicowego Centrum Praw Podstawowych.
Jak wiadomo, Romanowskiego nie ma już w Budapeszcie. Po utracie władzy przez Viktora Orbána poszukiwany polityk Suwerennej Polski ewakuował się z Węgier. A to miał być bezpieczny, polityczny azyl...
Po wybuchu afery wokół Funduszu Sprawiedliwości i postawieniu mu poważnych zarzutów przez Prokuraturę Krajową, Marcin Romanowski zniknął z Polski. Były wiceminister w rządzie PiS i zaufany człowiek Zbigniewa Ziobry schronienie znalazł na Węgrzech, otoczony opieką ówczesnego premiera Viktora Orbána. Ale polityczna pogoda nad Dunajem drastycznie się zmieniła, a węgierski parasol ochronny zrobił się boleśnie dziurawy.
Nalot w Budapeszcie. Serwery, faktury i listy płac
W środę 23 września węgierska policja poinformowała o szeroko zakrojonej operacji w Budapeszcie. Śledczy weszli do firmy księgowej, biur potężnego prawicowego think tanku Centrum Praw Podstawowych (Alapjogokert Koezpont) oraz – co najważniejsze z punktu widzenia Warszawy – pod ostatni znany adres zamieszkania "byłego zagranicznego urzędnika".
Choć węgierskie służby w swoim komunikacie nie wymieniły nazwiska wprost, Viktória Serdült, dziennikarka wiodącego węgierskiego tygodnika "HVG", natychmiast potwierdziła: chodzi o Marcina Romanowskiego.
Czego dokładnie szukają Węgrzy? W miejscach powiązanych z "byłym urzędnikiem" policjanci zabezpieczyli akta, umowy, faktury i listy płac. Śledczy kopiowali dane z serwerów i przesłuchiwali świadków.
Z komunikatu służb wyłania się obraz niezwykle dochodowej, ale wysoce podejrzanej synekury. Węgierski think tank, hojnie dotowany jeszcze za czasów rządów Fideszu, zatrudniał "byłego zagranicznego urzędnika, który obecnie jest międzynarodowo poszukiwany", wypłacając mu oszałamiającą kwotę ponad 3,5 miliona forintów miesięcznie (czyli około 42 tysięcy złotych).
Co ów poszukiwany robił za te pieniądze? Jak bezlitośnie donosi węgierska policja: otrzymywał te środki, "mimo że pracował dla firmy jedynie w minimalnym zakresie".
Romanowski formalnie stanął na czele Polsko-Węgierskiego Instytutu Wolności (działającego w ramach wspomnianego Centrum) w kwietniu 2025 roku. Wtedy Orbán zapewnił mu de facto międzynarodową ochronę przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Zobacz także
Nowa władza w Budapeszcie rozlicza układ Orbana
Dlaczego węgierska policja uderza w polskiego uciekiniera akurat teraz? Odpowiedź kryje się w wielkim trzęsieniu ziemi na węgierskiej scenie politycznej.
Przypomnijmy: w kwietniu 2026 roku Viktor Orbán i jego Fidesz ponieśli spektakularną klęskę w wyborach parlamentarnych, a władzę w kraju przejęła partia Tisza, na czele której stoi Péter Magyar. Nowy proeuropejski i antykorupcyjny rząd natychmiast zabrał się za audyt publicznych pieniędzy pompowanych przez lata w prawicowe organizacje powiązane z Orbánem.
Już wcześniej opisywaliśmy, że na Węgrzech prą tak, że Orbánowi robi się ciepło, a wejście do siedziby Fideszu to początek szerokiego rozliczenia poprzedniej ekipy.
Na początku września telewizja RTL informowała, że gabinet Magyara bada sprawę wyprowadzenia miliardów forintów do Centrum Praw Podstawowych. Mieszkanie Romanowskiego i jego gigantyczna wypłata to po prostu jeden z odprysków gigantycznego, węgierskiego skandalu finansowego.
Kiedy zniknął parasol ochronny
Dla polskiego uciekiniera przełom nastąpił wcześniej. Gdy Sikorski ogłosił przełom ws. Ziobry i Romanowskiego, Budapeszt cofnął obu politykom status uchodźcy i unieważnił dokumenty podróży.
Gdy w kwietniu 2026 r. Tisza Magyara przejęła władzę na Węgrzech, Marcin Romanowski z dnia na dzień stracił grunt pod nogami. Budapeszt przestał być bezpieczną przystanią. Gdzie udał się polityk formacji, która przez lata miała usta pełne frazesów o suwerenności, patriotyzmie i obronie przed rosyjskimi wpływami? Być może do pozostającego pod rosyjskimi wpływami Naddniestrza.
Tropy prowadziły zresztą w różne strony świata. Marcin Romanowski namierzony był przez policyjnych "łowców cieni" po ucieczce z Węgier, a media opisywały też historię, w której Romanowski, Kral i wiza w Emiratach tworzą jeden ciąg zdarzeń – szef upadłej giełdy kryptowalut miał pomagać zbiegłemu posłowi w załatwieniu rezydencji w ZEA.
Czego boi się Marcin Romanowski?
Ucieczka na Węgry, a potem dalej w świat to desperacka próba uniknięcia odpowiedzialności za aferę, którą żyła cała Polska. Prokuratura Krajowa chce postawić Romanowskiemu aż 11 zarzutów, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
Chodzi o gigantyczne nieprawidłowości w zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości (który nadzorował właśnie Romanowski). Zamiast na pomoc ofiarom przestępstw, dziesiątki milionów złotych płynęły do fundacji powiązanych z politykami Suwerennej Polski, finansowano z nich kampanie wyborcze, kupowano garnki dla kół gospodyń wiejskich w okręgach wyborczych prawicy, a z kont Funduszu opłacono również zakup kontrowersyjnego systemu szpiegowskiego Pegasus.
Jednym z beneficjentów tego układu miała być zresztą uczelnia nadzorowana przez byłego wiceministra. Jak opisywaliśmy, Collegium Humanum znowu ma kłopoty z instytucjami państwa – a mechanizm pompowania publicznych pieniędzy w wybrane podmioty edukacyjne i fundacje wraca dziś w kolejnych śledztwach.






