Włodzimierz Czarzasty i Waldemar Żurek na tle TK
Spór o Trybunał Konstytucyjny trwa w najlepsze Fot. Shutterstock, Flickr / Kancelaria Sejmu, MS; montaż naTemat

Spór o Trybunał Konstytucyjny trwa w najlepsze. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiada, kto jako pierwszy przekroczy próg gmachu, a marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty mówi wprost o rozliczeniu Karola Nawrockiego i jego urzędników.

REKLAMA

Waldemar Żurek zapytany o to, czy policja wejdzie do Trybunału Konstytucyjnego, oświadczył, że "przede wszystkim wejdą sędziowie". – Ci, którzy są uprawnieni, czyli wszyscy wybrani przez Sejm – stwierdził minister sprawiedliwości w czwartek 24 września w "Porannej rozmowie" RMF FM.

Przyznał jednocześnie, że obecne kierownictwo TK nie wygląda na gotowe, by otworzyć im drzwi. Jego zdaniem sytuacja zaczyna się jednak zmieniać. – Młyny sprawiedliwości zaczęły mielić, wczoraj była decyzja prokuratury, która była jednoznaczna – mówił Żurek. Chodzi o decyzję prokuratury z 23 września, która postawiła dyrektorce kancelarii Trybunału Konstytucyjnego zarzuty dotyczące m.in. nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków.

Żurek i Czarzasty mówią, co się wyprawia w TK

Najmocniejsze słowa Żurek skierował pod adresem Bogdana Święczkowskiego. Stwierdził, że prezesowi TK "grunt usuwa się sukcesywnie spod nóg". Wskazywał, że to nie on ponosi ryzyko związane z blokowaniem sędziów, lecz ludzie, którzy wykonują jego polecenia. – Bardzo wygodnie jest na fotelu pana Święczkowskiego, który ma immunitet, pokazywać palcem i powiedzieć "ty nie wpuszczasz, ty nie dajesz gabinetu, nie dajesz komputera" – mówił.

Po czym dodał: – Wykonują to ludzie, którzy nie mają immunitetów. Pytanie, czy wszyscy będą chcieli ginąć za folwark Święczkowskiego – stwierdził Żurek, co było jasnym sygnałem dla pracowników Trybunału, że odpowiedzialność za ewentualne utrudnianie pracy sędziom może spaść także na nich.

Komentując wczorajszą decyzję prokuratury, Tomasz Terlikowski zapytał, czy skoro śledczy nie mogą dobrać się do prezesa Święczkowskiego, to dobierają się do jego ludzi. – Nie. To jest normalne pragmatyczne działanie. Do prezesa "dobierzemy się" w sposób zgodny z prawem w odpowiednim momencie. To słowo "dobierzemy się" nie jest odpowiednie, wolałbym użyć stwierdzenia "prezes musi stanąć przed niezawisłym sądem" – podkreślił minister.

"Przyjdzie moment rozliczenia pana prezydenta i jego urzędników"

Jeszcze dalej poszedł Włodzimierz Czarzasty, który był gościem "Sygnałów dnia" w Polskim Radiu. Marszałek Sejmu nie ukrywał, że jego zdaniem sytuacja wokół Trybunału kompromituje instytucje państwa, a swoją cegiełkę dokłada do tego prezydent. – To jest ośmieszanie polskiego państwa i w ramach tego ośmieszania polskiego państwa dokłada do tego rękę prezydent Nawrocki – ocenił.

Czarzasty odniósł się też do reakcji, jakie wywołały jego wcześniejsze zapowiedzi. – Nie dziwię się, że jak mówię, że przyjdzie sprawiedliwość i przyjdzie moment rozliczenia również pana prezydenta i jego urzędników – jeden właśnie wczoraj został zatrzymany (Anna P. w rękach CBA, urzędniczkę Nawrockiego ścigają za aferę w PFN – red.) – to po prostu jest wycie. Jest wycie – znakomicie. Boli, bo się boją – powiedział.

Marszałek wyliczał, dlaczego jego zdaniem TK stracił autorytet. Wskazywał m.in. na osoby, które w nim zasiadały, a także dyspozycyjność wobec PiS i prezydenta. – W tej chwili wszyscy się z tego Trybunału Konstytucyjnego śmieją. Poprzez absolutne upolitycznienie – powiedział.

Czarzasty pozwolił sobie również na ironiczną prognozę. – My się zastanawiamy, kiedy ten Trybunał Konstytucyjny na przykład stwierdzi: nasze kadencje są dożywotnie, w związku z tym nie będziecie nas wymieniali – dodał marszałek na radiowej antenie.

Nie zabrakło też innego przytyku pod adresem Karola Nawrockiego. Chodzi o system prezydencki, który forsuje głowa państwa. – Jest taki pomysł ze strony Pałacu Prezydenckiego, że prezydent będzie premierem, prezydentem i marszałkiem Sejmu. Absolutnie apeluję do pana prezydenta: niech pan abdykuje z pozycji króla i wróci na pozycję prezydenta. Prezydent reprezentuje, premier rządzi, marszałek Sejmu odpowiada za legislację. Tak to po prostu jest – powiedział.

Od kwietnia Prokuratura Krajowa prowadzi śledztwo ws. niedopuszczenia do orzekania czworga wybranych w marcu przez Sejm sędziów TK. Jako świadek przesłuchany już został m.in. szef KPRP Zbigniew Bogucki, ale śledczy chcą też przesłuchać Karola Nawrockiego. Prezydent, jak pisaliśmy w naTemat, bierze to na klatę. Zaproszę prokuratora na przesłuchanie – zapowiedział na początku września.