Walencja ma dość turystów
Walencja Fot. Mazur Travel/Shutterstock

Koniec z głośnymi imprezami na hiszpańskich ulicach? Walencja zapowiada precedens w skali kraju. Lokalny samorząd idzie na wojnę z turystyką imprezową i zapowiada przepisy wymierzone w uczestników wieczorów panieńskich i kawalerskich.

REKLAMA

Nie od dziś wiadomo, że znane kurorty mają dosyć turystów przyjeżdżających w jednym celu. Jedno z najpopularniejszych miast Hiszpanii, Walencja, ma dość wizerunku dyskoteki pod gołym niebem. Władze przedstawiły projekt uchwały, która ma ukrócić niechciane zachowania turystów i przywrócić mieszkańcom spokój.

Walencja nie jest w tych działaniach odosobniona. Na łamach naTemat wielokrotnie pisaliśmy o protestach i nowych restrykcjach wymierzonych przeciwko masowej turystyce. Jest to na przykład Amsterdam, którego mieszkańcy poszli nawet w tej sprawie do sądu. W niektórych miastach zdenerwowanie osiąga taki poziom, że przyjezdni stają się obiektem "ataku" lokalsów, którzy polewają ich wodą z plastikowych pistoletów.

Walencja wprowadzi wysokie kary

Jak podaje "Daily Mail", regulacje nie weszły jeszcze w życie, ale według zapowiedzi mają skupić się one na zakazie organizowania prywatnych zgromadzeń na ulicach w godzinach od 22:00 do 8:00 (a w soboty oraz dni poprzedzające święta – nawet do 9:30). Za urządzanie imprez plenerowych bez wymaganej zgody ratusza grozić będą mandaty w wysokości od 750 do 1500 euro (ok. 3,2-6,5 tys. zł).

Uchwała uderzy w ten sposób w organizatorów i uczestników całonocnych wieczorów panieńskich i kawalerskich, którzy masowo wybierają Walencję właśnie jako najlepszą destynację na tego rodzaju imprezy. Władze planują zakazać w przestrzeni miejskiej zakładania strojów z motywami anatomicznymi (w tym takich przedstawiających genitalia), noszenia zabawek e*otycznych i dmuchanych lalek.

Zero tolerancji dla braku szacunku. Hiszpanie mówią dość

Projekt przewiduje w tym przypadku bardzo wysokie kary – od 1,5 do nawet 3 tys. euro (czyli nawet do 13 tys. zł). Tak wysokie grzywny będą nakładane na osoby, które odmówią współpracy ze służbami miejskimi lub swoim zachowaniem zaburzą spokój i bezpieczeństwo grup szczególnie chronionych, takich jak seniorzy, dzieci czy osoby z niepełnosprawnościami.

Jeśli projekt wejdzie w życie, Walencja stanie się pierwszym miastem w Hiszpanii z tak surowymi przepisami, które na celowniku trzymają właśnie imprezy przyszłych par młodych. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że mieszkańcy Hiszpanii od dawna mierzą się z irytującymi sytuacjami powodowanymi obecnością turystów, dziwić można się tylko, że odpowiedź przychodzi tak późno.