
Nadmierna turystyka to zmora 21. wieku. Okazuje się, że jest ona problemem nie tylko dla rajskich wysp. Mieszkańcy jednej z europejskich stolic postanowili pozwać miasto, które każdego roku zalewane jest przez coraz większą liczbę turystów.
Choć turystyka może przynosić miastu wiele korzyści, problem zaczyna się, gdy liczba napływających turystów nie jest kontrolowana. Przekonała się o tym stolica Holandii, która z roku na rok boryka się z coraz większą liczbą odwiedzających. Wszystko to pomimo limitów, które miasto nałożyło na turystykę.
Rekordowy napływ turystów do Amsterdamu
Jak podaje "Rzeczpospolita", do Amsterdamu ściąga coraz więcej turystów. W 2025 roku wykupiono aż 23,7 miliona noclegów, co stanowi liczbę o 800 tys. wyższą niż w 2024 roku. Oznacza to, że każdego dnia w Amsterdamie przebywa kilkadziesiąt tysięcy turystów. Dla miasta, które zamieszkuje mniej niż milion stałych mieszkańców, jest to niezwykle niestabilna proporcja.
Prognozy Biura Badań i Statystyki w Amsterdamie wskazują, że problem będzie jedynie narastał. W przeciągu trzech kolejnych lat liczba może skoczyć nawet do ponad 29 milionów. Jest to zła wiadomość, bo oznacza to, że oficjalny limit ustalony przez władze miasta, wynoszący 20 milionów noclegów rocznie, zostanie znacznie przekroczony.
Już teraz przekroczenie limitów spowodowało, że mieszkańcy postanowili pójść ze sprawą do sądu. Amsterdamczycy żądają przestrzegania przez miasto ustalonego rocznego limitu turystów. Nadmierny napływ turystów ma bowiem spory wpływ na codzienne życie mieszkańców. Chodzi o hałas, tłok, a także pijanych imprezowiczów w centralnych dzielnicach miasta. A co ważne, problem dotyczy nie tylko stolicy.
Zobacz także
Dlaczego Amsterdam nie chce turystów?
Do tej pory Amsterdam stosował liczne środki, które miały ograniczyć "overtourism". Do działań należała np. kampania "Stay Away", która miała zniechęcać imprezowiczów, szczególnie tych z Wielkiej Brytanii, do przyjeżdżania do miasta. W Dzielnicy Czerwonych Latarni zakazano palenia marihuany, ograniczono również wjazd autokarów turystycznych do centrum. Jeżeli chodzi o noclegi, to w mieście zakazano też budowy nowych hoteli. Nowe obiekty mogą powstać dopiero wtedy, gdy stary obiekt zostanie zamknięty. W 2026 roku wprowadzono również jeden z najwyższych podatków turystycznych w Europie.
Jak widać, wszystkie te środki okazały się nieskuteczne. Oliwy do ognia dolewa panujący w całym kraju kryzys mieszkaniowy, który pozostawia tysiące studentów i młodych dorosłych bez stabilnej sytuacji mieszkaniowej. Jednocześnie w czasie zdobywania na turystycznej popularności wiele nieruchomości w Holandii zaczęło być wynajmowanych jako kwatery Airbnb, co doprowadziło do wprowadzenia restrykcyjnych regulacji wynajmu krótkoterminowego. Problem Airbnb jest również obecny w innych krajach, takich jak Hiszpania. Kraje turystyczne decydują się z tego powodu ograniczyć wynajem krótkoterminowy. Ma to na celu zachowanie balansu między turystyką a potrzebami lokalnej społeczności.






