
We wrześniu na lotnisku we Wrocławiu doszło do przedziwnej sytuacji. Młody mężczyzna przeskoczył przez płot i jak gdyby nigdy nic wmieszał sie w tłum i wsiadł na pokład samolotu. Pewnie uszło by mu to na sucho, gdyby załoga nie zorientowała się, że mężczyzna nie posiada karty pokładowej. Sprawę skomentowało właśnie polskie MSWiA.
Już sam fakt, że ktoś wsiada na pokład samolotu bez biletu, wydaje się kuriozalny. Pasażerowie na gapę są normą w autobusach miejskich, zdarzają się w pociągach. Jednak wdarcie się na lotnisko wydawało się rzeczą niemożliwą. Za swoją kreatywność 23-letni Tunezyjczyk zapłaci wysoką cenę. Jego zatrzymanie przez Straż Graniczną było dopiero początkiem problemów.
Pasażer na gapę na lotnisku we Wrocławiu
Plan Tunezyjczyka spalił na panewce dopiero w momencie, gdy personel pokładowy zorientował się, że nowy "pasażer" nie posiada karty pokładowej. Załoga błyskawicznie zaalarmowała Straż Graniczną, a na pokład wkroczyli funkcjonariusze z Zespołu Interwencji Kryzysowej, którzy wyprowadzili 23-latka z samolotu.
O ile na samym początku mogło się wydawać, że cała sprawa skończy się na mandacie za naruszenie przepisów porządkowych, o tyle konsekwencje dla amatora darmowych podróży międzynarodowych okazały się wyjątkowo bolesne. O szczegółach poinformowała w mediach społecznościowych Karolina Gałecka, rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
"Tunezyjczyk sforsował ogrodzenie lotniska we Wrocławiu i próbował wejść do samolotu do Palermo. Straż Graniczna zatrzymała 23-latka. Trafił do strzeżonego ośrodka. Dostał 10-letni zakaz wjazdu do strefy Schengen" – przekazała w oficjalnym wpisie opublikowanym w serwisie X.
Zobacz także
Surowa lekcja dla niesfornych podróżnych. Dobre chęci nie wystarczą
Dziesięcioletni zakaz wjazdu do całej strefy Schengen to jedna z najbardziej surowych kar, jakie można nałożyć na cudzoziemca w tego typu sytuacjach. Decyzja ta jest jasnym sygnałem dla wszystkich, którym wydaje się, że procedury lotniskowe można traktować jak elastyczne wskazówki. Z drugiej jednak strony cała ta sytuacja postawiła pod znakiem zapytania kwestie bezpieczeństwa we Wrocławiu, ale i na pozostałych polskich lotniskach. Sam fakt, że mężczyzna przeskoczył płot i wszedł na pokład powinien wymusić sprawdzenie zabezpieczeń.
Pasażer na gapę na lotnisku we Wrocławiu idealnie wpisuje się też w serię wybryków turystów w polskich portach. Jednym z ważniejszych było robienie nielegalnych zdjęć podczas kontroli paszportowej przez Chińczyka na Lotnisku Chopina. Chwilę później na tym samym lotnisku obywatel Izraela ignorował polecenia załogi podczas lotu z Kiszyniowa. Obaj ci turyści mogli jednak kontynuować swoją podróż. Wcześniej wiele emocji wzbudziło zachowanie Ukrainki w stołecznym porcie.
Jak więc widać, próba oszukania systemu i przeskoczenia lotniskowego płotu opłacała się najmniej. Zamiast urlopu na Sycylii 23-latek na całą dekadę pożegnał się z możliwością swobodnego podróżowania po Europie. Wiec i do Palermo prędko nie dotrze.






