Flydubai nadał kod o uprowadzeniu samolotu
Flydubai nadał sygnał o uprowadzeniu samolotu. Na pokładzie było 180 osób Fot. Melidis Alexandros/Shutterstock

Takich scen na pokładzie samolotu nie było od bardzo dawna. Samolot linii flydubai najpierw nadał sygnał alarmowy świadczący o sytuacji awaryjnej na pokładzie, a chwilę później o uprowadzeniu maszyny. Jednak wyjaśnienie tego, co stało się w kokpicie pilotów jest zdecydowanie bardziej skomplikowane.

REKLAMA

Lot FZ1073 linii flydubai zgodnie z planem w środę rano wystartował z lotniska w Dubaju i leciał do Tel Awiwu. Na jego pokładzie znajdowało się 180 pasażerów – głównie obywateli Izraela. Jednak niedługo po starcie maszyna zaczęła nadawać kody alarmowe.

Alarm o uprowadzeniu samolotu. Doszło do bójki między pilotami

Podróż rozpoczęła się normalnie, a do komplikacji doszło ok. dwie godziny po starcie maszyny. Kiedy samolot znajdował się nad Jordanią, zaczął nadawać sygnały świadczące o poważnym zagrożeniu na pokładzie.

Najpierw był to kod 7700 oznaczający ogólną sytuację awaryjną, np. nagłe pogorszenie stanu zdrowia pasażera lub awarię techniczną. Kiedy jednak w kolejnym komunikacie maszyna przekazała kod 7500 oznaczający jej uprowadzenie, Izrael natychmiast poderwał myśliwce. Podobnie było kilka miesięcy temu, gdy pojawił się alarm o porwaniu samolotu lecącego z Polski i Izrael musiał poderwać myśliwce. Ostatecznie sygnał ten szybko zmieniono ponownie na 7700, o czym informował serwis Flightradar24.com.

Co tak naprawdę wydarzyło się na pokładzie? Odpowiedź na to pytanie na razie nie jest do końca jasna. Linia lotnicza flydubai (tani przewoźnik z Dubaju, działający na rynku, na którym linie lotnicze tną koszty) poinformowała jedynie, że doszło do "incydentu", który wymusił awaryjne lądowanie na lotnisku w Tabuk w Arabii Saudyjskiej. Do bardziej szczegółowych ustaleń dotarł "Reuters". Z przekazanych informacji wynika, że między pilotami doszło do fizycznej bójki. To nie pierwsza taka sytuacja – głośno było już o tym, jak podczas starcia pilotów na pokładzie samolotu Air France interweniował personel. Szokująca jest także relacja jednej z pasażerek. Szokująca jest także relacja jednej z pasażerek.

Krew na pokładzie samolotu. To nie była zwykła sprzeczka między pilotami

Zagraniczne media podają, że piloci to obywatele ZEA oraz Omanu, choć pierwsze informacje mówiły o Rosjaninie i Ukraińcu. W rozmowie z dziennikarzami Yasmin Abu Kasis, której córka Mira była na pokładzie, opowiedziała o dramatycznych scenach, do których miało dojść w trakcie lotu. Córka miała powiedzieć jej, że najpierw słyszała krzyki, a potem mężczyzna wziął nóż, powalił pilota na ziemię, a wszędzie była krew. Takie informacje przekazał "Reuters", powołując się na słowa kobiety.

Całego zdarzenia szerzej na razie nie komentują władze Izraela. Poinformowały one jedynie, że nie doszło do uprowadzenia maszyny. W oficjalnym przekazie dodano także, że premier Izraela Benjamin Netanjahu wie o sprawiwe i przeprowadził już odpowiednie konsultacje.

Aktualnie najważniejszym celem dla Izraela jest bezpieczne sprowadzenie obywateli do kraju. Nie będzie to jednak proste zadanie, ponieważ Izrael nie utrzymuje oficjalnych stosunków dyplomatycznych z Arabią Saudyjską, co mocno komplikuje całą procedurę.