
W placówkach Poczty Polskiej obok kalendarzy i słodyczy pojawiły się czarne plecaki ucieczkowe. Za niecałe 300 złotych dostajemy gotowy zestaw przetrwania. Sprawdziliśmy, co kryje się w środku, co z tego zestawu naprawdę się przyda, a o czym producent całkowicie zapomniał.
Zaledwie 4 procent Polaków ma w domu spakowany plecak na wypadek nagłego zagrożenia. Poczta Polska postanowiła odpowiedzieć na ten problem, wprowadzając do sprzedaży budżetowy zestaw przetrwania. Wyjaśniamy, dlaczego to niezły punkt wyjścia, choć bez własnego wkładu się nie obejdzie.
Oceniamy plecak ucieczkowy z Poczty Polskiej. Baza na sytuacje kryzysowe czy tani gadżet?
Wchodzisz na pocztę wysłać list albo odebrać awizo, a obok krzyżówek, zabawek i ozdób domowych na półce stoi… czarny plecak ewakuacyjny za 299 zł. Obecność takiego produktu w państwowej placówce wywołała spore poruszenie, ale wpisuje się w społeczny kontekst. Poczta Polska postanowiła więc wyjść naprzeciw potrzebom rynku i zaoferować gotowca.
Warto przypomnieć, że plecak ewakuacyjny to nie powód do drwin – państwo uczy dziś kompletowania takiego zestawu nawet dzieci, w ramach programu "PWOL Junior" realizowanego wspólnie ze strażakami i harcerzami. Czy zestaw za niecałe 300 złotych jest cokolwiek warty, czy to tylko zbiór tanich marketowych gadżetów? Prześwietliliśmy jego zawartość.
Zestaw liczy 22 elementy zamknięte w niewielkim czarnym plecaku o pojemności 14,4 litra. To relatywnie mały litraż – przypomina raczej nierzucający się w oczy miejski plecak niż potężny zasobnik taktyczny. Sam plecak to kolejna ewolucja wzoru, który u specjalistów od przetrwania w lesie nie budzi zaufania. Ale bądźmy szczerzy: to nie ma być plecak na wojnę, on ma być torbą na kilka dni, mieszczącą podstawowe rzeczy.
Co znajdziemy w plecaku z Poczty Polskiej? Są tam m.in.:
Ocena jakościowa poszczególnych elementów
Rzeczy są proste i niedrogie, ale w większości sprawnie realizują swoje podstawowe zadania. Szczególnie radio zasługuje na uwagę. W scenariuszu, w którym wojna nie przychodzi w czołgu pod twój blok, lecz zaczyna się od paraliżu sieci energetycznej i telekomunikacyjnej, urządzenie działające na baterie bywa jedynym źródłem rzetelnych komunikatów.
Zobacz także
Czego w pocztowym plecaku brakuje?
Żaden gotowy zestaw sprzedawany w sklepie nie zawiera rzeczy najważniejszych ze względu na terminy ważności i kwestie prawne. Bez samodzielnego uzupełnienia ten plecak nie spełni swojej roli.
Co musisz do niego dokupić i dorzucić? Minimum 2–3 litry wody, batony energetyczne, racje wojskowe, puszki, dokumenty i gotówkę, kopie dokumentów na pendrive. Nie obejdzie się bez naładowanego powerbanka i kabli. Musisz też mieć leki przyjmowane na stałe, zapasowe okulary, mapę najbliższego regionu. Bardzo ważny jest też papier toaletowy i podstawowe produkty higieniczne.
Punkt o gotówce bywa lekceważony, a jest kluczowy. Przy awarii zasilania terminale płatnicze przestają działać, a bankomaty pustoszeją w kilkadziesiąt minut. To jeden z podstawowych scenariuszy, na które przygotowuje obrona cywilna.
Warto też wiedzieć, dokąd właściwie z tym plecakiem iść. Jak pisaliśmy, nowa symbolika obrony cywilnej pojawi się do końca roku na tysiącach budynków, a w rządowej aplikacji wyznaczono już ponad 86 tysięcy punktów schronienia.
Werdykt. Dobra podstawa na 72 godziny
Często w dyskusjach o sprzęcie survivalowym pojawia się pułapka myślenia, że plecak musi kosztować 3000 złotych i przetrwać atomowy armagedon. Tymczasem plecak ewakuacyjny nie ma za zadanie pomóc ci przetrwać trzech lat wojny w okopach. Jego jedynym celem jest umożliwienie ci spakowania najpotrzebniejszych rzeczy i przejście lub przejechanie z punktu A (zagrożony dom) do punktu B (schron, rodzina, bezpieczna strefa) w ciągu 24 do 72 godzin.
Za 299 zł dostajemy przyzwoitą bazę. Kupowanie każdego z tych drobiazgów osobno w markecie budowlanym i sklepach turystycznych zajęłoby sporo czasu i zapewne wyszłoby drożej. Jeśli wrzucisz do tego zestawu 2-3 litry wody, batony, naładowany powerbank, kopie dokumentów i leki – otrzymujesz w pełni funkcjonalny pakiet bezpieczeństwa, który da twojej rodzinie cenne godziny w momencie próby.
Z drugiej jednak strony cena tego plecaka z wyposażeniem budzi pewne obawy o jakość zastosowanych materiałów i trwałość produktów. Jeśli ktoś ma trochę więcej czasu, spokojnie może poszukać zarówno plecaka, jak i wyposażenia na własną rękę. O ile sam plecak to tylko powłoka, o tyle kwestia apteczki i dobrej jakości podstawowych narzędzi (nóż, otwieracz do puszek, kombinerki) jest o wiele bardziej istotna.
Jednak najlepszy nawet zestaw nie zastąpi przygotowania. Dlatego warto korzystać z bezpłatnych form szkolenia – uruchomione w tym roku szkolenia wojskowe dla cywilów obejmują przeszkolenie podstawowe, za które uczestnicy dostają wynagrodzenie za każdy dzień zajęć. Warto też wyrobić w sobie odruch spokojnego reagowania na komunikaty służb. Przypomnijmy, że niedawny alert RCB wywołał panikę z samego rana, a Polacy zablokowali wtedy stronę MSWiA – choć chodziło o zwykłe ostrzeżenie pogodowe.






